Najbardziej pożądani - specjaliści IT

Elwira Juzwenko
07.10.2011 , aktualizacja: 07.10.2011 16:05
A A A
Rynek IT kusi ofertami: programiści, programiści Java, informatycy, testerzy oprogramowania, graficy, webmasterzy - to oni plasują się na pierwszych miejscach wśród najbardziej pożądanych pracowników.
Maciej Łoziński - pracownik Grupy Radiowej "Agora" programista, zajmuje się programowaniem platformy blogowej i mechanizmami serwera, mówi, że wykształcenie pomaga w tym fachu, jednak potrzebne jest też samozaparcie i doszkalanie się na własną rękę. Poza tym, zawsze może liczyć na pomoc kolegów siedzących biurko obok. Sporo dowiedział się z książek, a właściwie, to internet wskazywał mu kolejne etapy wtajemniczenia.

Zawód mocno abstrakcyjny

Maciek w swojej pracy najbardziej ceni tzw. strukturę "płaską" czyli dużą swobodę w działaniu. Nie narzeka również na zarobki - Chociaż na pewno mógłbym znaleźć miejsce gdzie zarabiałbym więcej, to w mojej firmie trzymają mnie inne rzeczy - jej prestiż, możliwość rozwoju, dobra atmosfera - zwierza się. W dodatku, programista uważa, że zarabia adekwatnie do wykonanej pracy - standardowo osiem godzin dziennie. - Bardzo rzadko zabieram obowiązki do domu, chyba, że zajmuję się swoim hobby... informatyką - wyjaśnia.

Łoziński wspomina również o swoich dobrych relacjach z współpracownikami, podkreślając jednocześnie, że nie jest to zawód, który wymaga dużych umiejętności komunikacyjnych. Wyznaje, że wielu informatyków faktycznie nie radzi sobie z relacjami międzyludzkimi - Niestety nasz zawód jest mocno abstrakcyjny, pracujemy nad rzeczami których nie da się dotknąć, trudno je opisać prostym językiem, mamy swój świat o którym wielu nie ma pojęcia - tłumaczy Maciek.

Niepozorne początki

Zaczynał od naprawy sprzętu komputerowego, później nauczył się projektować strony internetowe, by w końcu zapracować na jedno z bardziej rozpoznawalnych nazwisk w branży - mowa o Marcinie Olejniczaku, znanym z tworzenia aplikacji na facebooka.

Ukończył Wyższą Szkołę Bankową, ze specjalizacją "Systemy informatyczne w finansach", ale jak mówi, niewiele go nauczyła. Do wszystkiego doszedł własnymi siłami, a przede wszystkim determinacją w dążeniu do celu. Uważa, że kandydatów na stanowiska informatyczne powinna cechować m.in. cierpliwość, terminowość i sumienność. Zdaniem Olejniczaka obecnie rynek pracy najchętniej będzie chłonął m.in. programistów aplikacji internetowych. Z kolei przyszłość jest w rękach programistów aplikacji na "mobile", czyli tablety i smartphone'y.

Zostać, czy wyjechać

Michał Kwiatkowski, programista po informatyce sieci i inżynierii oprogramowania, mówi, że wykształcenie w tym zawodzie jest pomocne, ale w wielu obszarach równie dobrze radzą sobie samouki. Pracuje w Cyfrowym Polsacie i nie narzeka na zarobki. O firmie mówi w samych pozytywach. Na pytanie o zagraniczne rynki pracy odpowiada - Pracowałem już za granicą, ale jeżeli zarobki są dobre w kraju, to po co wyjeżdżać?

Od zawsze dużo czasu spędzał przy komputerze, bywało, że rodzice musieli wyłączać prąd, bo nie dało się go oderwać od klawiatury. - Cały sprzęt był w sypialni rodziców, musiałem czasem dać za wygraną - wspomina.

Naukowiec do lamusa

Pracujący na stanowisku Software Engineer/Project Leader Bartłomiej Koper, zajmuje się prowadzeniem projektów powstających na platformę SmartTV (platforma aplikacji, z której korzystają telewizory Samsung). Podstawą jego obowiązków jest wiedza z zakresu programowania, znajomość środowiska, w którym powstają aplikacje, a także orientowanie się w rynku związanym z telewizją cyfrową. Prócz tego, doskonale radzi sobie z "piętą achillesową" informatyków, czyli umiejętnościami interpersonalnym. Prowadząc projekt musi sprawnie zarządzać zespołem, a nawet komunikować się bezpośrednio z koreańskimi klientami. Jak łatwo zgadnąć, nie zgadza się ze stereotypem informatyka malującym go jako życiowo niezaradnego, społecznie wycofanego specjalistę, żyjącego we własnym świecie - Obraz zamkniętego w sobie informatyka-naukowca, powoli chyba odchodzi do lamusa - mówi Koper.

Wolny strzelec webmaster

Bycie freelancerem popłaca w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zarobki są znacznie wyższe, niż w przypadku osoby na stałe związanej z jedną firmą. Pracodawcy obawiają się jednak zatrudniania wolnych strzelców ze względu na bezpieczeństwo danych i brak bezpośredniej kontroli nad pracownikiem. Bardzo istotne są referencje, historia wykonanych zleceń i specyficzne kompetencje kandydatów.

- To przede wszystkim dobra forma dorobienia do stałej pracy - twierdzi pracujący jako freelancer Jakub Gładykowski. Jego przygoda z webmasteringiem rozpoczęła się, gdy chciał stworzyć swoją stronę internetową - Korzystałem z kursu HTML Pawła Winera i później... jakoś tak wyszło. Rozeszło się po znajomych i zacząłem robić strony internetowe na zlecenia - mówi Kuba.

Na tropie ideału

A jak wygląda sytuacja od strony rekrutujących? Matylda Siuta-Brodzińska pracuje w firmie Grafton Recruitment we Wrocławiu, jako specjalistka w prowadzeniu procesów rekrutacyjnych głównie z branży IT&Telco - Rynek IT jest obecnie najbardziej przychylny programistom Java - zdradza.

Idealny kandydat to taki, który posiada dwu, trzy - letnie doświadczenie i płynnie posługuje się językiem angielskim. Ostatnio mile widziane są także umiejętności biznesowe, umożliwiające odpowiednie zaprezentowanie systemu klientowi, zakomunikowanie mocnych stron przyjętych rozwiązań

Prowadząc nabory Matylda zwraca szczególną uwagę na komunikatywność kandydatów - zdolność dzielenia się wiedzą, delegowania obowiązków, czy raportowania przebiegu prac. Współpracując z firmami wie, jakiego typu specjalistów potrzebuje dane przedsiębiorstwo - Szukamy ludzi, prezentujemy oferty i przedstawiamy pracodawców. Klienci nie oczekują od nas weryfikacji umiejętności technicznych kandydata, a raczej znalezienia osoby idealnej do pracy w danej kulturze organizacyjnej.

Z kolei Krzysztof Piłka przyznaje, że w procesie rekrutacji do każdego kandydata podchodzi indywidualnie. - Gdy firma poszukuje osób do tzw. "szafy", czyli pracowników mających kontakt jedynie ze sprzętem, wiadomo, że komunikacja nie ma decydującej roli - mówi. Kiedy jednak kandydat ma pełnić rolę usługową w placówce, musi być komunikatywny, - Informatycy muszą się dogadać choćby ze sponsorami biznesowymi - wyjaśnia Piłka.

Zagłębia specjalistów IT to Wrocław i Warszawa. - Z drugiej strony, specjalistów brakuje wszędzie. Teoretycznie ludzi, którzy zajmują się IT jest sporo, ale - dobrych fachowców z doświadczeniem, z którymi warto porozmawiać mało - dodaje Piłka. Ostatnio popularne stają się migracje za lepszą pracą. Wyjazd za granicę w branży IT przestał być kojarzony z ryzykiem i niewiadomą. - Kandydatów ciągnie na Zachód, bo tam mają lepsze warunki zatrudnienia i zdecydowanie lepsze zarobki. - wyjaśnia Siuta - Brodzińska. Innego zdania jest Krzysztof Piłka, uważa on, że mimo iż zarobkowo odstajemy od zachodniego rynku, to jednak koszty utrzymania w naszym kraju są znacznie niższe - Dobry specjalista wcale nie musi wyjeżdżać żeby żyć na dobrym poziomie - stwierdza.

Rynek pracownika

W obecnej sytuacji liczą się nie tylko starania ze strony aplikującego, również pracodawca powinien zainteresować przyszłych pracowników swoją firmą. Osobą rozmawiającą z kandydatami powinien być przyszły przełożony, a nie przedstawiciel z HR. Kompetentny rekruter odpowie na wszystkie pytania kandydata, wyjaśni wszelkie niejasności i wyzna przyczynę poszukiwania pracownika, pracodawca jest więc pośrednio zobowiązany do podjęcia stosunkowo szybkiej decyzji. Sytuacja, w której kandydat czeka na odpowiedź zwrotną kilka tygodni wystawia wizerunek firmy na szwank. - W tej branży trzeba "zagęszczać" ruchy, bo konkurencja nie śpi - precyzyuje Matylda Siuta - Brodzińska.

Kandydaci na stanowiska IT są póki co w komfortowej sytuacji - mogą wybierać, bo mają z czego. Najczęściej są już gdzieś zatrudnieni lub freelansują, więc mogą czekać na najkorzystniejsze oferty.

Poza tym chwalą się stabilizacją finansową, ich zarobki wahają się od 2,5 do nawet 12 tys. złotych w zależności od stanowiska. Najlepiej zarabiają osoby na stanowiskach kierowniczych - ich płaca miesięczna przekracza 10 500 zł brutto. Trochę niżej w branży znajdują się fachowcy od baz danych - zarobki wyższe niż 5600 zł brutto. Nieco mniej zarabiają programiści i osoby zajmujące się designem. 2800 zł brutto to średnia płaca grafika w 2010 roku. Na dole drabinki płacowej znajdują się serwisanci sprzętu komputerowego - to zarobek 2500 zł brutto. Powodzi się zwłaszcza tym, którzy trafią do dużych, międzynarodowych firm z sektora bankowego lub telekomunikacyjnego - płace są tam o połowę wyższe. Z kolei sektor publiczny w branży IT odstaje, pracownicy zarabiają tu zdecydowanie najgorzej.

Faktem jest, że specjaliści IT dorastają razem z rynkiem. - Wizerunek informatyka w kapciach, nie potrafiącego mówić pełnymi zdaniami, jest mocno nieaktualny. Obecnie są to osoby świadome swoich mocnych stron, potrafiące opowiedzieć o swoich obowiązkach, a nawet błysnąć dowcipem, który zrozumieją pracownicy z innych działów - mówi Siuta - Brodzińska.

Zobacz także