Informatyk to ma życie

Bartosz Sendrowicz
25.06.2012 , aktualizacja: 25.06.2012 13:59
A A A
Praca w branży IT jest dziś synonimem wysokich zarobków i pewnej pracy. Sprawdzamy, dlaczego tak jest, jakie trzeba mieć cechy, aby zrobić karierę w tej branży, i co czeka informatyków w przyszłości?
Marcin, 30-latek spod Warszawy, informatykiem jest od 6 lat. W ubiegłym roku zmienił pracę, choć wcale jej nie szukał. Praca znalazła jego. - Skontaktował się ze mną rekruter, zaproponował pracę w dużej niemieckiej korporacji. Dostałem świetne warunki, nie mogłem z tej oferty nie skorzystać, zwłaszcza że biegle mówię po niemiecku - przyznaje. Marcin ma szczęście, bardzo dobrze zna tajniki skomplikowanego programu pozwalającego wykonywać zaawansowane rysunki techniczne. Jednak nawet informatycy na początku drogi zawodowej nie narzekają na trudności na rynku pracy.

Badania pokazują, że dla specjalistów IT na każdym etapie kariery jest praca. Z analizy firmy badawczej PMR Research wynika, że aż 68 proc. firm z branży IT chce zatrudniać nowych pracowników. Najbardziej poszukiwani są programiści - gotowość ich zatrudnienia deklaruje blisko połowa (46 proc.) pytanych firm. Zapotrzebowanie jest też na specjalistów ds. wdrożeń, analityków systemowych czy testerów - chce ich zatrudniać co 10. firma. Trend ten potwierdzają też wyniki cyklicznego badania Antal Global Snapshot realizowanego przez Antal International - chęć przyjęcia specjalistów IT wyraziło 68 proc. firm.

Gdy spojrzeć na ogłoszenia rekrutacyjne, np. w serwisie GazetaPraca.pl, widać, że informatycy mają w czym wybierać. W bazie jest prawie 1,4 tys. ogłoszeń o pracę w IT. To najwięcej ze wszystkich kategorii.

Skąd tak duże zapotrzebowanie na informatyków? - Informatyka odgrywa kluczową rolę w funkcjonowaniu gospodarki i społeczeństwa. To dzięki niej np. działają światła drogowe, a my możemy robić przelewy bankowe. Także firmy korzystają z coraz bardziej złożonych systemów, umożliwiających np. wymianę informacji między pracownikami czy przechowywanie danych. A za tym wszystkim przecież stoją ludzie i ich umiejętności - wyjaśnia Arkadiusz Lefanowicz, który wraz z żoną prowadzi Fundację IT Leader Club Polska, pozarządową organizację zrzeszającą specjalistów z branży.

Praca i płaca

Wśród firm gotowych zatrudnić informatyków są takie tuzy jak IBM, Capgemini, Nokia Siemens Networks czy HP. Ulokowały w Polsce swoje centra biznesowe, w których świadczą m.in. usługi IT na rzecz innych oddziałów oraz klientów zewnętrznych. Na przykład Globalne Centrum Biznesowe HP we Wrocławiu pracuje nie tylko dla jednostek HP w innych krajach, ale też dla Procter&Gamble, firmy produkującej m.in. kosmetyki, i odzieżowej sieciówki C&A.

Dzięki temu Wrocław, Kraków czy Warszawa, gdzie działają centra wymienionych firm, stały się zagłębiami pracy dla informatyków. Potwierdza to analiza ogłoszeń rekrutacyjnych w naszym portalu - najwięcej ofert pracy w branży IT było właśnie w województwach dolnośląskim, mazowieckim i małopolskim. Rośnie też znaczenie aglomeracji śląskiej i łódzkiej.

A co z zarobkami? Już w pierwszej pracy informatyk dostanie 2,5 tys. zł netto. Im dłużej pracuje, tym więcej zarabia. Jak podaje Bank Danych o Inżynierach, średnia pensja to ok. 5,1 tys. zł brutto. Zarobki menedżerów to już ponad 9 tys. zł brutto. Warto zaznaczyć, że pensja jest uzależniona od branży. Przykładowo - średnie wynagrodzenie informatyków w sektorze motoryzacyjnym to ponad 7,5 tys. zł, a w administracji samorządowej niespełna 3 tys. zł brutto. Marcin, nasz rozmówca, przyznaje jednak, że nietrudno znaleźć specjalistów z pięciocyfrową pensją. Rzeczywiście - badania wynagrodzeń realizowane przez Antal International pokazują, że np. specjalista SAP (złożonego systemu do zarządzania przedsiębiorstwem) z kilkuletnim stażem może liczyć nawet na 15 tys. zł brutto.

Gdzie są panie?

Marcin pytany o wady pracy żartuje, że trudno w niej o koleżankę z pracy. I niestety coś w tym jest. Z badań EUN (sieć resortów edukacji z 30 krajów Europy) wynika, że tylko co czwarte stanowisko kierownika ds. systemów informatycznych zajmuje kobieta. Jeszcze gorzej jest w przypadku inżynierów zajmujących się sprzętem komputerowym - tu kobiety zajmują tylko jedno na 11 stanowisk.

Potwierdza to Wioletta Wieszczycka. Informatykiem jest od ponad dekady i - jak sama mówi - zawsze w pracy było więcej mężczyzn. Tłumaczy, że po studiach technicznych nie mogła tak szybko znaleźć zajęcia. Dlaczego? - Bo kobietom dostać się do tej branży wcale nie jest łatwo. Kobieta informatyk musi być naprawdę dobra, aby się przebić - mówi.

Musi stawić czoło stereotypowi, że informatyka to zajęcie typowo męskie. W zasadzie pierwszą pracę Wieszczycka znalazła dzięki znajomości języka francuskiego, a nie tajników programowania. Szybko jednak okazało się, że sprawdza się w tym "męskim" zajęciu. Przeszła przez wszystkie szczeble kariery, dziś odpowiada m.in. za bezpieczeństwo procesów informatycznych w dużym koncernie farmaceutycznym. Co ciekawe, sama przez wiele lat nie zatrudniała kobiet.

- Po prostu stosunkowo mało jest kandydatur naprawdę ciekawych - przyznaje. Z mężczyznami pracuje jej się bardzo dobrze. Ceni to, że mężczyźni są konkretni, szybko podejmują decyzje i rzadko potrzebują dodatkowych wyjaśnień. Zaznacza jednak, że stopniowo kobiet w IT będzie coraz więcej. Dlaczego? Bo zmienia się rola specjalistów IT.

- Kiedyś informatyka była bardzo techniczna, skupiona na programowaniu czy administrowaniu, dziś bardzo ważne stają się umiejętności miękkie - wyjaśnia Arkadiusz Lefanowicz. Przyznaje, że stereotyp cichego, wycofanego programisty się zdezaktualizował. Dziś informatyk ma być doradcą innych działów w organizacji, ma rozumieć, a nawet wyprzedzać ich potrzeby, proponując nowatorskie rozwiązania usprawniające ich działanie. To, przekonuje Lefanowicz, wymaga od specjalistów nowych umiejętności, m.in. negocjacyjnych czy zarządczych, i to właśnie duża szansa dla kobiet.

Podobnie uważa Joanna Koba, kierownik zespołu zajmującego się architekturą aplikacyjną w dużym banku. W odpowiedzi na pytanie, czy informatyka faktycznie jest męskim zajęciem, przyznaje z uśmiechem: - W obszarze, w którym się obracam, raczej tego nie odczuwam. I dodaje: - Ta branża od jakiegoś czasu przestała być obszarem stricte technicznym. W pracach analitycznych, zarządzaniu jakością czy wsparciu użytkowników widzę duże możliwości zatrudnienia kobiet.

Uważa, że kobiety potrafią spojrzeć na problem z szerszej perspektywy niż większość mężczyzn. Dlatego powinny też łatwo znaleźć miejsce w sferze menedżerskiej. Przewagę kobiet zauważa w takich sprawach jak skrupulatność i dociekliwość w realizacji zadań. - Dzięki temu proponowane rozwiązania są bardziej kompletne - komentuje Koba.

Drugie Indie?

Arkadiusz Lefanowicz przewiduje, że kluczową rolę będzie odgrywał outsourcing usług IT, w czym Polska ma szansę być europejskim liderem. - Możemy zostać drugimi Indiami - mówi i wyjaśnia: - Mamy bardzo dobrych informatyków, podobną jak reszta Europy Zachodniej kulturę, strefę czasową i zasady prowadzenia biznesu.

Zaznacza, że to ogromna szansa na rozwój tzw. ściany wschodniej, mającej dobre ośrodki kształcenia informatyków (uczelnie w Białymstoku, Rzeszowie i Lublinie) i ciągle niskie koszty pracy. W stwierdzeniu Lefanowicza nie ma przesady. Jak wynika z raportu PMR "Rynek IT w Polsce. Prognozy rozwoju na lata 2011-2015", szacowana wartość rodzimego sektora usług informatycznych w 2011 roku to ok. 29 mld zł. Według przewidywań w najbliższych latach jego wartość ma wzrastać.

Do tego sektor IT jest dotknięty największym niedoborem talentów w całej gospodarce - tak wynika z ubiegłorocznego raportu Manpower Group "Niedobór talentów" pokazującego, w jakich branżach są problemy z obsadą kluczowych stanowisk. Te braki, tyle że nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie, potwierdzają dane Komisji Europejskiej. "Europa cierpi na nasilający się niedobór wykwalifikowanych pracowników w branży informatycznej" - czytamy w uzasadnieniu do programu Europejskiej Agendy Cyfrowej. Eksperci KE przekonują, że do 2015 r. nieobsadzonych może być aż 700 tys. miejsc pracy w sektorze informatycznym. W Polsce za wprowadzenie tego programu odpowiada powołane nowe Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX