Jak się pracuje w branży IT

Marta Piątkowska
18.03.2013 , aktualizacja: 04.12.2015 12:25
A A A
Paweł Weder, z wykształcenia nauczyciel języka niemieckiego, pracuje jako kierownik projektów w firmie Ganymede, która tworzy gry komputerowe

Paweł Weder, z wykształcenia nauczyciel języka niemieckiego, pracuje jako kierownik projektów w firmie Ganymede, która tworzy gry komputerowe

Kim są pracownicy branży IT, dlaczego zdecydowali się na taką karierę? Czy zawsze są dyplomowanymi informatykami? Trzech z nich opowiada nam o swoich karierach i życiu zawodowym.
Paweł Szczepaniak, programowania uczył się już w liceum, administrator systemów, w zawodzie pracuje od dwóch lat. Do jego codziennych zadań należy zarządzanie serwerami opartymi na Linuxie począwszy od instalacji, konfiguracji, po bieżące utrzymanie i optymalizacje.

- W branży IT wszystko zależy od wymagań i umiejętności. Jeżeli ktoś nie jest w stanie się dostosować do tego, co oferuje rynek, to będzie miał problemy ze znalezieniem pracy. Czasem trzeba pójść na kompromis.

Zarobki w branży są dobre (najlepsze za granicą). Można się z nich bez problemu utrzymać, skończyć studia zaoczne i jeszcze trochę odłożyć. Pracodawcy również preferują umowy o pracę, zamiast np. zlecenia, bo chcą mieć pewność, że nie znikniemy im z dnia na dzień.

Wbrew obiegowej opinii w firmie nie spędzamy całego życia. Jak dzień jest luźniejszy, można go poświęcić np. na kursy on-linie lub inny sposób rozwoju osobistego. Zdarzają się jednak tygodnie, gdy w pracy trzeba spędzić grubo ponad osiem godzin - gdy coś nie działa musimy naprawić problem i dopiero możemy iść do domu. Do tego dochodzą dyżury pod telefonem - u nas jest to pełny tydzień (7x 24h) co cztery tygodnie, gdy zajmujemy się wszystkimi zgłoszeniami, problemami i awariami. Na szczęście 99 proc. przypadków można rozwiązać zdalnie, choćby z ciepłego łóżka.

To z pewnością praca dla "umysłów ścisłych", osób które myślą logicznie i nie przeraża ich matematyka - to w końcu podstawa informatyki. Nie na darmo jest jej tyle na studiach!. Na pewno nie odnajdą się tu osoby, które nie myślą konkretnie i nie mają zmysłu technicznego, zdolności myślenia twórczego, wymyślania rozwiązań - nie jednego, ale wielu, by je porównać i przeanalizować, a potem wybrać najlepsze.

Pracę warto zacząć już na studiach. Pogodzenie nauki i pracy nie jest łatwe, ale daje kontakty i niezbędne doświadczenie, gdyż studia są dużo bardziej teoretyczne i rzadko ma się do czynienia z codziennymi problemami. Do tego często pokazywane są przestarzale rozwiązania i oprogramowanie, a branża zmienia się dynamicznie.

Największe zalety pracy w IT to elastyczny czas pracy, codzienne wyzwania, oraz dobre warunki zatrudnienia. Do minusów zaliczam brak ustalonego harmonogramu - tuż przed wyjściem potrafi pojawić się jakiś problem i zatrzymać nas na następne trzy godziny w pracy.

Paweł Weder, z wykształcenia nauczyciel języka niemieckiego, pracuje jako kierownik projektów w firmie Ganymede, która tworzy gry online.

- Pierwszą grę napisałem w wieku 12 lat, ale pierwsze pieniądze na pisaniu gier zarobiłem dopiero po maturze. Programowania nauczyła mnie mama, która jako architekt już kilkanaście lat temu pracowała głównie na komputerze.

Nauka programowania w tamtych czasach była dużo trudniejsza niż obecnie. Nie było internetu, wiedzę czerpało się głównie z książek, niewiele osób się na tym znało, więc w razie problemów nie było kogo spytać o radę.

Zanim zacząłem prowadzić projekty i nadzorować zespół programistów, sam napisałem kilkadziesiąt małych gier.

W naszej branży rynek jest jak każdy inny, dla określonej grupy osób drogi zawsze będą otwarte. Szczególnie mile widziane są osoby, które poza projektami robionymi na studiach w portfolio mają również własne, zrealizowane pomysły. Liczy się nie tylko doświadczenie, ale również umiejętność kończenia tego, co się zaczęło, a to nie zawsze jest tak oczywiste, jakby się wydawało.

Jednak ten nakład pracy włożony w przygotowanie do zawodu się opłaca. Zarobki w branży określiłbym jako godne. Na starcie można liczyć na wynagrodzenie w przedziale od 2,5 do 5 tys. netto. Pakiet benefitów zależy od pracodawcy. W naszej firmie na przykład osoby, które dojeżdżają do pracy na rowerze mogą, liczyć na dodatek finansowy z tego tytułu.

Formy zatrudnienia są różne, chociaż pracodawcy preferują etat. Powód jest prosty: wdrożenie się w większość projektów wymaga czasu, dlatego trudno z marszu zastąpić jednego pracownika drugim.

Czy dyplom jest ważny? Zależy, co się robi. Wszyscy programiści w naszej firmie ukończyli studia kierunkowe, ale na przykład graficy i osoby projektujące gry już niekoniecznie.

Praca w IT jest dla osób sumiennych, nastawionych na ciągłe ćwiczenie i podnoszenie swoich umiejętności. W naszym przypadku sprawdza się powiedzenie, że praktyka czyni mistrza. Dodatkowo trzeba nauczyć się przewidywać funkcjonowanie danego produktu, aby rozwiązywać problemy użytkownika zanim on je dostrzeże.Jeżeli chodzi o branżę gier to nowi pracownicy wciąż są w niej poszukiwani. Rynek rozwija się tak szybko i w tak wielu kierunkach, że problem przesycenia nam nie grozi. Trzeba tylko wybrać odpowiednią dla siebie działkę i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

Piotr Zgodziński, z wykształcenia prawnik, w branży IT pracuje od 10 lat, zaczynał jako programista, teraz dba o to, żeby gry Ganymede na siebie zarabiały, programując interfejsy przekazu gotówkowego.

- Moja przygoda z programowaniem zaczęła się od gier komputerowych - byłem ciekawy, jak się je robi. I tak krok po kroku zacząłem się wgryzać w proces ich powstawania.

Pracy w IT szukałem 10 lat temu, kiedy na rynku szalał kryzys. Żeby dostać się do firmy, w której pracuje obecnie, musiałem wygrać konkurs. Oznaczało to, że kilkadziesiąt osób, które starało się o tę posadę, musiało poświecić sporo swojego czasu i za darmo coś zaprogramować. Mój kod okazał się najlepszy. Pracodawca nie patrzył na mój prawniczy dyplom, tylko to, co faktycznie potrafię.

Z perspektywy czasu myślę, że wtedy było ciężej dostać pracę niż obecnie. Nie tylko ze względu na konkurencję, ale mniejszą liczbę firm działających w branży. Kilka lat później już sam prowadziłem rekrutacje. Pamiętam, jak na jedno ogłoszenie odpowiedziało 500 osób. Dzisiaj firmy chcąc zatrudnić u siebie najlepszych lub wyspecjalizowanych w konkretnym języku programistów nierzadko muszą się wspomagać agencjami rekrutacyjnymi. Prawda jest taka, że znalezienie dobrego programisty nie jest łatwe. Pewnie dlatego nasza branża słynie z dobrych warunków zatrudnienia i pensji, bo kiedy już uda się znaleźć niezawodnego człowieka, wszyscy dbają o to, żeby sobie nie poszedł.

Kim jest dobry programista? To leży w sposobie myślenia. Nie wystarczy nauczyć się programowania, trzeba mieć w sobie naturalną ciekawość, chęć znalezienia i wyjaśnienia problemu. Przydaje się również samozaparcie, sumienność oraz umiejętności analityczne. No i niewiele z tego będzie, jeśli brakuje zaangażowania. Ja i wielu moich kolegów jeszcze w domu rozwiązujemy problem, nad którym pracowaliśmy w ciągu dnia. Nie dlatego, że ktoś nam każe, tylko dlatego, że to lubimy i chcemy. Z tego powodu nie potrafię powiedzieć, ile godzin poświęcam na pracę, bo ich nie liczę. Kiedyś cały weekend przesiedziałem przed komputerem rozwiązując pewną kwestię. Bo chciałem. Jeżeli kogoś już na studiach nudzi to, co robi, to nie odnajdzie się w tym zawodzie.

Moim zdaniem "papier" w naszej branży nie jest najważniejszy. Finalnie i tak liczą się lata, które poświęciło się na kodowanie.

Jeżeli chodzi o cechy charakteru, to jest to praca dla osób, które wolą użerać się z maszynami niż z ludźmi. Byłoby dobrze, żeby perspektywa przesiedzenia całego dnia przed komputerem nie odstraszała.

Minusy pracy w IT? Bolący kręgosłup. W końcu w zasadzie cały dzień się siedzi.









Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX