Jak przyciągnąć najlepszych?

Marta Lasek
13.04.2015 , aktualizacja: 10.04.2015 17:39
A A A

123RF

Nawet 10 tys. zł można dostać za... przyjęcie pracy. A do tego służbowe mieszkanie. W większości polskich miast brakuje informatyków, więc firmy kuszą ich, jak mogą
Alexander Ciesielski wychował się w Niemczech (stąd litera "x" w imieniu), ale szkołę średnią i studia ukończył w Warszawie. - Po studiach pracowałem w stolicy przez rok. Czułem, że firma nie wykorzystuje w pełni mojego potencjału, zwłaszcza języków obcych. Oprócz niemieckiego, biegle władam angielskim, radzę sobie też po francusku - mówi.

Pod koniec zeszłego roku Alexander znalazł w internecie ogłoszenie Capgemini, międzynarodowej grupy zajmującej się konsultingiem, outsourcingiem i usługami IT. Firma szukała pracowników do swojego oddziału we Wrocławiu i obiecywała tzw. pakiet relokacyjny - dodatkowe 10 tys. zł za przeprowadzkę.

Alexander nigdy wcześniej nie był we Wrocławiu. - Pierwszy raz przyjechałem dopiero na rozmowę kwalifikacyjną. Drugi po to, żeby wynająć mieszkanie. Od stycznia pracuję jako inżynier oprogramowania - mówi.

Capgemini prowadzi tak dużą rekrutację, bo chce powiększyć polski oddział o 700 pracowników. Obecnie firma ma ich ponad 5 tys. w swoich biurach w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Katowicach i Opolu. Szuka informatyków w niemal wszystkich tych miastach.

Informatycy w cenie

Pakiet relokacyjny to jednak standard w większości firm z branży IT w całej Polsce, np. Nokia Networks, Atos, Accenture, Mobica, Ericpol, PGS Software czy Clearcode. Oprócz nich bonusy za przeprowadzkę do innego miasta wypłacają też niektórzy pracodawcy inżynierom czy np. osobom znającym rzadkie języki obce (np. portugalski, czeski).

- Relokacja jest zwykle związana z przeprowadzką do dużych miast, jak np. Wrocław, Kraków, Katowice, Poznań czy Gdańsk. Wyjątkiem jest Warszawa, gdzie na rynku IT jest o wiele więcej kandydatów do pracy - wyjaśnia Urszula Mikulska z Experis, firmy doradztwa personalnego specjalizującej się w rekrutacji na stanowiska IT, inżynierskie oraz finansowe.

Wysokość dodatku relokacyjnego zależy od pracodawcy i od stanowiska, na które szuka kandydatów. - Zwykle wysokość takiego pakietu, wypłacanego jako jednorazowy dodatek do pierwszej pensji, waha się między 3 a 7 tys. zł. Czasem jest to mniejsza dopłata do comiesięcznego wynagrodzenia otrzymywanego w dłuższym czasie, obejmującym rok lub kilka lat - mówi Mikulska.

Moda na pakiety relokacyjne przyszła do Polski około pięć lat temu z Zachodu. W krajach tzw. starej Unii Europejskiej firmy już od kilkunastu lat oferują bonusy za przeprowadzkę do innego miasta. W Wielkiej Brytanii dodatki relokacyjne sięgają nawet 10 tys. funtów.

Ale w skład pakietu relokacyjnego wchodzą nie tylko pieniądze. - Pracodawcy oferują też wsparcie przy wynajęciu mieszkania, a także pomoc w wypełnieniu odpowiednich dokumentów w przypadku kandydatów z innych krajów - tłumaczy Urszula Mikulska. Brytyjskie portale internetowe dla szukających pracy są pełne wskazówek dla tych, którzy negocjują przeprowadzkę do innego miasta. Serwis gospodarczy BBC podpowiada, że ustalając z pracodawcą wysokość dodatku relokacyjnego, powinniśmy wziąć pod uwagę transport (w tym wynajęcie firmy spedycyjnej), prowizję dla pośrednika za wynajęcie czy kupno mieszkania, wystawienie niezbędnych zezwoleń, opłacenie nowej szkoły dla dzieci czy nawet pieniądze na wcześniejszą spłatę hipoteki.

Te informacje potwierdza Sandra Jędra, PR menedżer z brytyjskiej firmy Mobica, która w Polsce ma oddziały w Warszawie, Bydgoszczy, Łodzi i Szczecinie. - Czasami dopłacamy do wynajętego mieszkania określoną kwotę przez sześć miesięcy. Dla obcokrajowców wspomagamy i opłacamy proces wizowy oraz pozwolenia na pracę i pobyt. Zwracamy koszt za podróż i transport rzeczy. Zdarzały się też sytuacje wypłaty jednorazowego bonusu do wynagrodzenia - przyznaje Jędra.

Jak na prawdziwe kuszenie przystało, zatrudnienie z dodatkiem relokacyjnym ma też zapis jak z cyrografu, czyli umowę lojalnościową. Złamanie jej warunków, czyli wcześniejsze odejście z pracy, wiąże się z obowiązkiem zwrotu otrzymanych dodatków relokacyjnych.

Mimo to chętnych do przeprowadzki do innego miasta nie brakuje. Z danych firmy doradczej Deloitte sprzed trzech lat wynika, że prawie 75 proc. przebadanych studentów i młodych absolwentów zadeklarowało gotowość rozpoczęcia pracy w innym mieście w Polsce.

Sprawy bardziej komplikują się dopiero w przypadku pracowników, którzy mają już własne rodziny i dzieci. Doświadczyła tego Dominika, która około rok temu przeprowadziła się z mężem i dwoma synami w wieku szkolnym do Bydgoszczy.

- Wcześniej mieszkaliśmy w Anglii, ale tęskniliśmy za Polską. Jedna z firm IT w Bydgoszczy zaproponowała mi 3 tys. zł netto plus pakiet relokacyjny. Mąż też jest informatykiem, więc znalazł pracę. Ale rodzinę mamy na drugim końcu Polski, nikt nam tu nie pomoże, choćby odebrać dzieci ze szkoły. Właściwie czujemy się tu tak samo jak wcześniej za granicą - mówi Dominika.

Kino, sport i opieka medyczna

Kiedy już rozpoczniemy nową pracę, czeka na nas atrakcyjny pakiet socjalny, szczególnie w branży IT. - Obok standardowych pakietów socjalnych, jak opieka medyczna czy karta sportowa, pracodawcy decydują się czasem również na systemy tzw. wynagrodzenia kafeteryjnego. Pozwalają pracownikom w ramach określonego limitu dokonywać wyboru spośród różnorodnych świadczeń - od narzędzi wspierających pracę (tablety, telefony komórkowe, samochody służbowe itp.) przez szkolenia, kursy, wycieczki zagraniczne, bony, aż na skokach spadochronowych kończąc - wymienia Agnieszka Jędrejek, starszy specjalista ds. HR w firmie doradztwa personalnego ManpowerGroup.

Przykładem takiej firmy jest Nokia Networks z Wrocławia. - Każdy z pracowników otrzymuje dofinansowanie do posiłków, bilety do teatru i kina w ramach funduszu socjalnego oraz pakiet opieki medycznej obejmujący również jego rodzinę. Firma wspiera także zdrowy tryb życia, dlatego zapewnia pracownikom karty uprawniające do korzystania z obiektów sportowych. Osoby, które mają dzieci, dodatkowo otrzymują dofinansowanie do opieki szkolnej i przedszkolnej, m.in. na wyprawki oraz wsparcie finansowe w organizowaniu wakacji - mówi Grzegorz Kwiatkowski, menedżer rekrutacji z Nokia Networks.

- Czasem kartą przetargową staje się podniesienie komfortu pracy, głównie w firmach z branży IT, a także z obszaru doradztwa rynkowego, w których czas pracy znacząco przekracza 8 godzin. Pracodawcy często udostępniają tzw. chill roomy, w których pracownicy mogą swobodnie rozmawiać przez telefon komórkowy, zagrać w grę komputerową bądź towarzyską, a nawet zdrzemnąć się - podsumowuje Agnieszka Jędrejek.

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX