Po pracę do Australii

Ryszard Wołosiuk
03.09.2012 , aktualizacja: 16.09.2015 12:36
A A A
Outback Australia / fot. Shutterstock

Outback Australia / fot. Shutterstock (Outback Australia / fot. Shutterstock)

Pomimo spowolnienia gospodarczego na świecie, rynek pracy na Antypodach ma się dobrze - bezrobocie spada, a miejsc pracy przybywa. Ta tendencja utrzyma się przez najbliższe kilka lat, dlatego Australia chętnie przyjmie do pracy obcokrajowców - doświadczonych, wykwalifikowanych, dobrze znających angielski.
Praca nie tylko dla górników

Według prognoz Ministerstwa Edukacji, Zatrudnienia i Stosunków w Pracy (Department of Education, Employment and Workplace Relations, DEEWR), w latach 2012-2017 zatrudnienie w Australii zwiększy się w prawie wszystkich sektorach gospodarki. Już dziś bezrobocie jest tam niewielkie - w maju tego roku wynosiło zaledwie 5,1 proc. Skąd taki dobry wynik?

- Przyczyn jest wiele. Jedną z nich był wzrost zapotrzebowania państw azjatyckich na bogactwa naturalne Australii. W latach 2007-2008 na Antypodach rozkwitł przemysł górniczy - zatrudnienie w tym sektorze wzrosło wtedy o 40% - komentuje Gabriela Jabłońska z Sedlak & Sedlak. Miejsc pracy w przemyśle wydobywczym przybyło tak wiele, że agencje zatrudnienia zaczęły szukać górników za granicą. W tym w Polsce - w zeszłym roku nad Wisłą rozpoczęły się dwie rekrutacje, dzięki którym ponad 900 górników ma szansę wyjechać.

Z szacunków DEEWR wynika, że w następnych 5 latach dynamiczny wzrost zatrudnienia w górnictwie utrzyma się. Nie tylko w nim - do 2017 r. w Australii ma powstać 860 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej, budownictwie, usługach profesjonalnych, naukowych i technicznych oraz właśnie w przemyśle wydobywczym. Aktualną listę zawodów pożądanych na australijskim rynku pracy można znaleźć na stronie Ministerstwa Imigracji i Obywatelstwa (Department of Immigration and Citizenship).

Dlaczego warto

Najważniejsze plusy pracy w Australii to wysoka pensja i dobre warunki pracy. Górnicy, którzy pod koniec zeszłego roku wyjechali na Antypody, mogą zarobić nawet 350 tys. zł rocznie. Zdaniem Jana Stachowiaka, który znalazł się w tej grupie, to sporo, nawet biorąc pod uwagę wyższe koszty życia. - Będzie mnie stać, żeby utrzymać siebie w Australii i żonę z córką w Polsce - powiedziałw rozmowie z Gazetą Wyborczą . - I ważne są warunki, w jakich będę pracował. Tam nie ma kopalni metanowych, wjeżdża się do nich autami. Cztery dni pracuję, cztery następne mogę leżeć na plaży. Niebo a ziemia. - dodaje.

Praca nie dla każdego

Jednak rozpoczęcie pracy w Australii wymaga, oprócz posiadania odpowiednich kwalifikacji, doświadczenia i znajomości języka, także sporych poświęceń. Z uwagi na wysokie koszty przelotów, organizacja wyjazdu jest droga, a osoba decydująca się na pracę na Antypodach musi być przygotowana na długą rozłąkę z bliskimi (częste powroty do kraju sa nieopłacalne). Utrudnieniem może być także restrykcyjna polityka wobec imigrantów. Aby podjąć stałą pracę w Australii, należy uzyskać wizę z prawem do pracy. Można też dostać wizę studencką - ona również uprawnia do pracy, ale w wymiarze nie większym niż 20 godzin tygodniowo.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX