Inżynier na emigracji - gdzie mu najlepiej?

map
31.10.2012 , aktualizacja: 03.02.2016 11:37
A A A
Artur Ragan

Artur Ragan

Rozmowa z Arturem Raganem, ekspertem agencji zatrudnienia Work Express
Marta Piątkowska: Ulubione kierunki emigracji zarobkowej polskich inżynierów to...?

Artur Ragan: - Zależy, w której części Polski mieszkają. Sprawdzaliśmy to całkiem niedawno na Śląsku. Najczęściej wskazywane kierunki emigracji to Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Francja, Norwegia i Szwecja. W reszcie kraju wyniki kształtują się podobnie, wszędzie to Niemcy są najczęściej wybieranym rozwiązaniem.

O czym to świadczy?

- Pierwszy wniosek jest z tego taki, że polscy inżynierowie boją się wyjazdów do krajów arabskich, w których zarobiliby naprawdę astronomiczne kwoty. Może to też świadczyć o tym, że - mimo powszechnego narzekania na rodzimy rynek - wolą pracować niedaleko od Polski i po cichu liczą na możliwość powrotu, kiedy już się dorobią. Dlatego tak chętnie wybierają Niemcy. Tamtejszy rynek pracy jest coraz bardziej chłonny i jest na nim także najwięcej ofert dla inżynierów z Polski. Jedyny minus to konieczność biegłej znajomości języka.

Jakich specjalistów z Polski chcą zatrudniać zagraniczne firmy?

- Choć najwięcej ofert dotyczy specjalistów IT, to nie samą informatyką gospodarka stoi - z zestawienia European Vacancy Monitor opublikowanego przed wakacjami wynika, że w UE największe wzięcie mają: mechanicy, elektronicy oraz inżynierowie wszystkich specjalności wykorzystywanych w produkcji przemysłowej i logistyce, a zaraz za nimi najczęściej poszukiwani są handlowcy i pracownicy opieki zdrowotnej.

Sęk w tym, że popyt na tytułowych inżynierów trochę słabnie wraz ze spadkami w sektorze produkcji i budownictwa, a w 2013 będzie słabł nadal. To zresztą widać w cytowanym ' European Vacancy Monitor' - wśród TOP 5 nowo zarejestrowanych w 2011 wakatów w państwach "trzynastki" nie ma w ogóle inżynierów. Są wolne miejsca dla sprzedawców, pracowników obsługi stoisk promocyjnych, pakowaczy i pracowników produkcji, kelnerów, barmanów, specjalistów ds. sprzedaży usług i różnych specjalności wykwalifikowanych pracowników fizycznych.

Mimo wszystko dobry inżynier, który zna języki, powinien dać sobie radę.

No właśnie, jak to jest z tymi językami. Wystarczy angielski?

- Wielka Brytania i Holandia dają szansę zatrudnienia osobom znającym angielski, w Niemczech nadal powszechnie oczekuje się komunikatywnej znajomości niemieckiego, a we Francji na wyższych stanowiskach wymagany jest francuski, niemniej ekipy pracowników, które kierują tam agencje zatrudnienia, zwykle mają w składzie jedną osobę francuskojęzyczną, która pośredniczy w komunikacji. Z pewnością jest to szansa dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę z pracą za granicą, bo samodzielne szukanie pracy i zakwaterowania wymaga dobrej znajomości tamtejszych realiów i języka. W krajach skandynawskich poradzi sobie osoba znająca angielski w stopniu komunikatywnym, ale wszędzie na wyższych stanowiskach niezbędna będzie znajomość miejscowych języków.

Co z dodatkowym wykształceniem? Warto robić kolejne uprawnienia i międzynarodowe certyfikaty?

- Na pewno warto, jeśli staramy się o pracę na stanowiskach specjalistycznych - kursy nas do niego zbliżają. W zawodach budowlanych najczęściej ważne są wszelkie dokumenty potwierdzające staż pracy w danym zawodzie, niekoniecznie kursy specjalizacyjne. Te ostatnie zwykle wymagają potwierdzenia ich ważności na tamtejszym rynku pracy.

Ważne: w Europie, USA i Australii honoruje się powszechnie tytuł "europejskiego inżyniera" (EUR ING). Żeby móc zatrudnić się za granicą bez konieczności nostryfikacji dyplomu, trzeba otrzymać tytuł euroinżyniera, czyli skończyć kierunek studiów akredytowany przez Europejską Federację Narodowych Stowarzyszeń Inżynierskich (FEANI).

Potem trzeba jeszcze posiadać udokumentowane doświadczenie branżowe i członkostwo w stowarzyszeniu inżynierskim. Wymagana jest też znajomość przynajmniej jednego z języków FEANI.

A na jaką pensję w poszczególnych krajach może liczyć inżynier?

- W Niemczech średnia pensja inżyniera to ok. 4,4 tys. euro. Do tego dochodzą rozmaite dodatki. Najlepiej zarabiają ci w specjalnościach elektronika lub telekomunikacja - ponad 5200 euro. Warto pamiętać, że najwięcej zarabia się na południu - w Bawarii oraz Badenii-Wirtembergii.

Wielka Brytania: średnia pensja inżyniera to ok. 2,4 tys. funtów. Tutaj rozbieżności są ogromne, bo bywają zarówno tacy, którzy godzą się na 1600 funtów, jak i tacy, którzy dostają 3-4 tys. Francja: niższe wynagrodzenia niż w Niemczech, ale i tak inżynier otrzyma tam średnio ponad 3 tys. euro netto miesięcznie. Szwecja: od 21 do 50 tys. koron. Po przeliczeniu wg kursu NBP (SKE=47groszy) daje imponujące kwoty, ale pamiętajmy o bardzo wysokich kosztach życia. Holandia: średnio 3,4 tys. euro netto. Zjednoczone Emiraty Arabskie: od 10 do 50 tys. zł miesięcznie zarobi tam inżynier "kontraktowy" w zależności od specjalizacji i doświadczenia. Jak oni to robią? ZEA są rajem podatkowym - pensja brutto jest pensją netto.

Oczywiście znajdą się liczni inżynierowie pracujący za niższe stawki od wyliczonych tu średnich. Zarobki są zależne od mnóstwa czynników z indywidualnym talentem do negocjacji na czele. Z całą pewnością pracodawca, któremu grozi wstrzymanie produkcji w dużym zakładzie raczej nie będzie grał na zwłokę.

Czy zagraniczne doświadczenie nawet na stanowisku niższym niż nasze kompetencje jest dobrym wpisem w CV? Warto wyjechać?

- Nie zawsze. Mnóstwo osób, które spróbowały pracy za granicą poniżej swoich kwalifikacji, wpisuje ją do swoich dokumentów, ale np. dla inżyniera elektryka epizod zawodowy w charakterze barmana w irlandzkim pubie nie jest ani nobilitujący ani też nie podnosi jego wartości na rynku pracy.

W odniesieniu do sytuacji inżyniera z niewielkim lub zerowym doświadczeniem - warto wyjechać i nawet podjąć pracę poniżej swoich kwalifikacji, jeśli ma się cel w postaci rozwoju zawodowego, podniesienia kwalifikacji, zdobycia miejscowych uprawnień i stopniowego dojścia do stanowiska zgodnego z wykształceniem. Inaczej emigracja zarobkowa doraźnie podratuje domowy budżet, ale na długo "zepsuje" CV.

Sugestia dla "świeżo upieczonych" inżynierów oraz studentów uczelni technicznych - od dziś zacznijcie poszerzać swoje umiejętności z zakresu sprzedaży, bo na całym świecie najlepiej zarabiają ci, którzy umieją swoją wiedzę technologiczną wdrożyć w biznesie. O znajomości języków obcych nie wspomnę, bo to oczywiste - "inżynierowie sprzedaży" z biegłą znajomością dwóch języków obcych są na rynku rekrutacji "dobrem luksusowym" i najczęściej walczą o nich oddziały zagranicznych firm.

Partnerzy akcji:





Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX