Praca w Norwegii najbardziej atrakcyjna dla Polaków

pes, PAP
2008-05-06 , aktualizacja: 06.05.2008 11:08
A A A Drukuj
- Ze wszystkich państw skandynawskich, Norwegia przyciągnęła najwięcej przybyszy z "nowych" państw UE. Większość z nich to Polacy - wynika z oficjalnego raportu przygotowanego na zlecenie Komitetu Ministrów Rady Nordyckiej.
Z opracowania pt. "Przepływ siły roboczej z nowych państw UE do Skandynawii" wynika, że od maja 2004 do połowy 2007 r. państwa skandynawskie oficjalnie wyraziły zgodę na podjęcie na swoim terytorium pracy przez ponad 226 tys. obywateli ośmiu nowych państw UE (statystyka nie obejmuje Malty i Cypru). 80 proc. pozwoleń otrzymali Polacy oraz obywatele państw nadbałtyckich - Estonii, Łotwy i Litwy.

Dane zawarte w raporcie nie obejmują jednak np. osób wykonujących jako jednoosobowe firmy prac dla miejscowych zleceniodawców, podobnie jak i osób zatrudnionych w firmach z państw "starej Unii" i z ich ramienia pracujących w Skandynawii. Ocenia się, że ich liczba zbliża się do 100 tys., a większość z nich - ok. 75 proc. - to obywatele polscy. W statystykach nie ma też osób - w dużej części również Polaków - podejmujących pracę na czarno. Ich liczbę w Skandynawii szacuje się na ok. 120 tys. Na 16,5 tys. osób, którym władze Islandii udzieliły do połowy 2007 r. pozwolenia na pracę, Polacy stanowią niemal 90 proc. Szwecja zdecydowała się na wydanie 18,5 tys. takich decyzji, Dania 27,7 tys. W obu tych państwach polscy obywatele stanowią ok. 80 proc. odbiorców pozwoleń. Brakuje dokładnych danych dotyczących Finlandii, gdzie przygniatającą większość przybyszy stanowią Estończycy.

Eksperci, którzy przygotowali raport, podkreślają, że w ostatnim czasie zmniejsza się napływ Polaków do krajów skandynawskich. Ich zdaniem, wynika to ze stopniowej poprawy sytuacji na rynku pracy w Polsce. Badacze nie mają jednak wątpliwości, że już niebawem państwa skandynawskie będą zmuszone - w związku z narastającym deficytem siły roboczej - podjąć zdecydowane wysiłki by przyciągnąć na swój rynek nowych pracowników z państw unijnych.

Przez pracę na czarno statystyki się różnią

I tak według szacunków polskiej ambasady w Oslo, liczba rodaków przebywających w Norwegii wynosi 120-130 tys. Dane te rozmijają się znacznie z oficjalnymi statystykami. Wszystko przez to, że niedopełniamy obowiązków rejestracyjnych i pracujemy na czarno.

Dane służące określeniu liczby Polaków w Norwegii pochodzą z trzech źródeł: z Departamentu do Spraw Cudzoziemców UDI (pozwolenia na pracę), rejestru przedsiębiorców i urzędu ewidencji ludności Folkeregisteret. Trudno na ich podstawie określić dokładną wielkość naszej imigracji. Zbyt wielu rodaków niedopełnia podstawowych formalności związanych z pobytem w tym kraju.W roku 2007 wydano Polakom 52 tys. pozwoleń na pracę. Rok wcześniej było ich 38 tys. Dane te nie mogą jednak posłużyć jako miara liczby rodaków przybyłych do Norwegii, ani nawet podejmujących zatrudnienie w tym kraju. Przy ich analizie trzeba uwzględnić fakt, że część osób ubiegających się pozwolenie mogła to zrobić powtórnie. Wydawane są one na czas określony.

Żadne statystyki nie uwzględniają Polaków pracujących na czarno. Według różnych szacunków ich liczba może sięgać nawet 50 tys. W branży budowlanej zezwolenia na pracę nie ma co piąty Polak. W innych sektorach jest jeszcze gorzej. Kolejną nieujętą grupą w statystykach są ściągnięci z Polski członkowie rodzin pracujących imigrantów. Przybywający w ten sposób rodacy rzadko dopełniają obowiązków rejestracyjnych. O ich przyjeździe dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy podejmą legalną pracę. Nie da się też policzyć liczby Polaków wyjeżdżających z Norwegii. Wiadomo tylko, że w 2007 r. więcej naszych rodaków zdecydowało się zostać w tym kraju na dłużej. Byli to głównie pracownicy sezonowi, którzy po skończeniu letniego zajęcia podjęli kolejną pracę, nierzadko w szarej strefie.

Polacy są najbardziej pracowitą mniejszością narodową w Norwegii. Zdecydowana większość naszych rodaków mieszkających w tym kraju jest czynna zawodowo. Wykazujemy się też największą przedsiębiorczością. W przeciwieństwie do Niemców, Szwedów i Brytyjczyków głównym powodem imigracji Polaków jest chęć podjęcia pracy. Według oficjalnych statystyk, liczba obcokrajowców w Norwegii wynosi obecnie 415 tys. Biorąc jednak pod uwagę stopień niedoszacowania wielkości polskiej imigracji jest ona, o co najmniej kilkadziesiąt tysięcy wyższa. W ciągu ostatniego roku największy przyrost cudzoziemców z państw UE odnotowali Polacy, Litwini, Niemcy, Brytyjczycy i Szwedzi.

Co czwarty imigrant zatrudniony w tym kraju pracuje w sektorze budowlanym. W przypadku Polaków odsetek ten jest nieco wyższy. Nasi rodacy pracują w branżach niewymagających znajomości języka norweskiego: budownictwie, rolnictwie, ogrodnictwie i opiece.

Zdecydowaną większość wśród polskich imigrantów stanowią mężczyźni. Jest ich prawie o 40 proc. więcej niż kobiet. Panie pracują głównie jako pomoce domowe lub sprzątaczki. Najwięcej Polaków osiedla się w Oslo, Bergen, Trondheim i Stavanger. Najpopularniejszymi regionami Norwegii są Vest-Adger, Aust-Agder i Rogaland. W jednej z ankiet przygotowanej na potrzeby norweskich mediów, trzy czwarte badanych Polaków stwierdziło, że w wyniku emigracji do Norwegii ich życie uległo poprawie, a aż 80 proc. zaoszczędziło pieniądze. Większość naszych rodaków planuje jednak w najbliższej przyszłości powrót do kraju. Takiej możliwości nie bierze pod uwagę 20 proc. Polaków (źródło: Praca i Nauka za Granicą www.pracainauka.pl).

  • Praca w Norwegii najbardziej atrakcyjna dla Pol.. sveiser 09.05.08, 05:52

    To są pierdoły cytowane z gazetki sprzedającej marzenia- poprzednio pisali zesrednia stawka w norweskim budownictwie to 170 nok. Przykro ze GW rozpowszechniatakie " wiadomości "»