Mnóstwo pracy sezonowej czeka za granicą

Michał Kokot
2011-06-27 , aktualizacja: 27.06.2011 13:28
A A A Drukuj

Fot. Marcin Olejniczak / AG

Nawet pół miliona Polaków wyjedzie za granicę do prac sezonowych - szacują krajowe agencje zatrudnienia. Przy pracach w rolnictwie, na budowach czy w hotelach można zarobić od 1 tys. euro do nawet 3,5 tys. euro.
Według danych NBP w zeszłym roku polscy pracownicy przesłali z zagranicy do kraju 16,9 mld zł. Najwięcej z Niemiec. Tymczasem jeszcze dwa lata temu najwięcej gotówki Polacy przesyłali z Irlandii i Wielkiej Brytanii. W 2008 r. z Irlandii napłynęło 1,18 mld euro, a w ubiegłym roku - niemal dwukrotnie mniej. Stopniowo rosną za to transfery z Niemiec - w 2010 r. do Polski przesłano 1,15 mld euro, najwięcej ze wszystkich krajów europejskich.

- Najprawdopodobniej ta tendencja się utrzyma. Już teraz notujemy blisko 30-proc. wzrost zainteresowania wśród osób szukających pracy za granicą podczas wakacji. Przypisujemy je głównie otwarciu rynku pracy w Niemczech. W porównaniu z innymi krajami UE to tam stawki dla pracowników sezonowych są bardziej atrakcyjne - mówi Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków w Work Service, zajmującej się pośrednictwem pracy.

Według analiz tej firmy oraz Polskiego Holdingu Rekrutacyjnego w tym roku największym zainteresowaniem wśród polskich pracowników sezonowych będą cieszyć się właśnie Niemcy oraz kraje Beneluksu. Najłatwiej będzie można znaleźć pracę w rolnictwie, budownictwie i gastronomii.

Najwięcej płacą w Niemczech. Stawki pracownika montażu lub produkcji zaczynają się od 1800 euro na rękę. Ci, którym uda się znaleźć pracę w fabrykach na południu Niemiec, gdzie bezrobocie jest najniższe, mogą liczyć nawet na 3,5 tys. euro na rękę. Tyle płacą montownie aut w Bawarii i Badenii-Wirtembergii.

Ale to wyjazdy na zbiory owoców i warzyw cieszą się od lat niezmienną popularnością wśród Polaków. W Niemczech od dwóch miesięcy trwa zbiór szparagów. Można tam zarobić od 1,1 tys. do 1,9 tys. euro na rękę. W Holandii - od 1 tys. do 1,7 tys. euro.

To tam podczas wakacji ma pojechać znacznie więcej Polaków niż w poprzednich latach. Powód? Pracodawcy są bardziej solidni niż w innych krajach UE. - W Holandii obowiązują pracodawców bardziej restrykcyjne przepisy. Za zatrudnianie "na czarno" grozi nawet zamknięcie firmy przez urząd skarbowy. Pracodawcy płacą z reguły w terminie. To przyciąga polskich pracowników - mówi Inglot.

Nadal nieźle można zarobić w Europie przy pracy na budowie, i to nie posiadając żadnych kwalifikacji. W Niemczech stawki zaczynają się od 1,3 tys. euro miesięcznie, a kończą na 2,1 tys. euro. Jeszcze więcej płacą w Wielkiej Brytanii - do 2,4 tys. euro. - Szacujemy, że najwięcej Polaków wyjedzie na Wyspy oraz do Skandynawii. Nie będzie to jednak dotyczyć w tak dużej mierze pracowników wykwalifikowanych, którzy zostaną na miejscu - mówi Bartosz Kaczmarczyk, prezes zarządu Polskiego Holdingu Rekrutacyjnego. - Zapotrzebowanie na pracowników budowlanych będzie w tym roku tak duże, że luki trzeba uzupełniać pracownikami ze Wschodu. Są bardziej elastyczni, niż Polacy, jeśli chodzi o godziny pracy i stawki - mówi Kaczmarczyk.