O tym, że robota potrafi palić się w rękach przekonał ostatnio Brytyjczyków 32-letni listonosz. Jak poinformował serwis thesun.co.uk, mężczyzna spalił około 10 tys. listów i ulotek, za które otrzymywał dodatkowe wynagrodzenie. Policja znalazła w jego mieszkaniu torby wypchane niedostarczonymi listami, które powinny trafić do adresatów między kwietniem 2007 r. a marcem 2008 r. Dodatkowo funkcjonariusze odkryli domową plantację marihuany w sypialni listonosza. Szacunkowa wartość hodowli to 8 tys. funtów. Przypuszcza się, że mężczyzna nie był w stanie chodzić do pracy, ponieważ sam palił marihuanę.
Sąd Koronny w York skazał mężczyznę na rok więzienia. Sędzia Stephen Ashurst podkreślał fakt, że ingerencja w korespondencję wiąże się z poważnymi konsekwencjami.
Nieuczciwy szef? Spytaj prawnika, co możesz z tym zrobić