Czy dobrobyt państwa zależy od tego jak dużo pracują jego obywatele? Wydawać by się mogło, że to właśnie rękami pracowników spędzających w firmie jak najwięcej czasu budowana jest stabilność kraju. Jednak jak wynika z raportu przygotowanego przez Office for National Statistics (brytyjski odpowiednik polskiego Głównego Urzędu Statystycznego), wcale tak nie jest.
Brytyjczycy przyjrzeli się 20 europejskim państwom, aby ustalić, w którym z nich tydzień
pracy trwa najdłużej. Opracowanie zostało podzielone na dwie kategorie - pierwsza odnosi się do długości tygodnia pracy wszystkich pracujących, druga dotyczy długości tygodnia pracy osób zatrudnionych na pełnym etacie.
Wyniki są zaskakujące: na czele raportu znalazł się bowiem główny europejski bankrut -
Grecja. Mieszkańcy tego kraju zatrudnieni na etacie spędzają w pracy średnio 43,7 godzin tygodniowo. Średnia dla wszystkich pracowników to 42,2 godziny. Na podium znaleźli się też Czesi i Bułgarzy. Nasi południowi sąsiedzi pracują na etacie 42,3 godziny (średnia dla wszystkich pracowników 41,2). W Bułgarii tydzień dla etatowców trwa 41,3 godziny (średnia dla wszystkich pracowników 40,9).
Polska uplasowała się tuż za podium (4. miejsce). W naszym kraju osoby zatrudnione na etacie pracują 42,2 godziny w tygodniu, a średnia dla wszystkich pracowników wynosi 40,6.
Długo nie znaczy wydajnie Obecna sytuacja ekonomiczna Grecji nie idzie w parze z ilością czasu spędzanego przez Greków w firmie. To z kolei może sugerować, że w pracy nie zawsze skupiają się na swoich obowiązkach zawodowych. Jednak jak pokazują dane Europejskiego Urzędu Statystycznego (Eurostat), Grecy wcale nie lenią się w pracy.
Eurostat przygotowuje co roku ranking wydajności pracowników wszystkich krajów Unii Europejskiej. Uśredniona wartość dla 27 państw Unii wynosi 100 proc., tymczasem produktywność Greków w 2010 roku była od niej tylko o 7 punktów procentowych (p.p.) niższa. Drudzy na liście najdłużej pracujących Europejczyków - Czesi - mają wydajność znacznie niższą, bo wynoszącą o 24 p.p. poniżej średniej. Bułgarzy wypadają jeszcze gorzej - ich produktywność to aż 58,4 p.p. poniżej średniej dla Unii.
Jak wypadają Polacy? Niezbyt dobrze. Choć spędzamy w pracy bardzo dużo czasu, nasza produktywność to tylko 33,3 p.p. średniej.
Najlepiej w tym zestawieniu wypadają Luksemburczycy "wyrabiając" prawie 172 proc. unijnej normy. Co ciekawe, to oni zajmują ostatnie miejsce listy najdłużej pracujących Europejczyków. Etatowcy spędzają bowiem w pracy tylko 40,5 godziny, zaś średnia dla wszystkich pracowników wynosi tylko 37 godzin tygodniowo.