Bezrobocie rośnie? Emigrujcie!

Bartosz Sendrowicz
2012-01-04, ostatnia aktualizacja 2012-01-05 10:43

Bezrobocie to poważny problem społeczny na całym świecie. Ciekawy sposób na walkę z nim zaproponował premier Portugalii. Zasugerował on, że Portugalczycy, którzy nie mają pracy powinni wyjechać z kraju.

Widok na stadion Maracana z lotu ptaka. Po lewej słynna statua Chrystusa Zbawiciela
Fot. BRUNO DOMINGOS REUTERS
Widok na stadion Maracana z lotu ptaka. Po lewej słynna statua Chrystusa...
Portugalia to, obok Hiszpanii i Grecji, jeden z trzech krajów Unii Europejskiej najmocniej dotkniętych przez kryzys. W minionym roku portugalska gospodarka skurczyła się o ponad 2 proc., a perspektywy na 2012 są tylko nieco lepsze. Według prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego także w tym roku gospodarka pozostanie w dołku (- 1,8 proc.). Na ścieżkę wzrostu, dodajmy i tak umiarkowanego, bo dwuprocentowego, kraj ma wrócić dopiero w 2013. Sytuacja gospodarcza przekłada się oczywiście na poziom zatrudnienia. Bezrobocie szaleje na całym Półwyspie Iberyjskim - w Portugalii wynosiło w 2011 roku 12,5 proc., a w 2012 wzrośnie o 0,7 punktu procentowego. Tak przynajmniej wynika z danych Wydziału Promocji i Handlu Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Lizbonie.

Pomóż krajowi - wyjedź

Bezrobocie szczególnie doskwiera młodym - w grupie wiekowej 18-24 lata wynosi aż 27 proc., i przedstawicielom niektórych grup zawodowych, np. nauczycielom. Wobec złych danych makroekonomicznych, premier Pedro Passos Coelho zasugerował właśnie nauczycielom, żeby....wyjechali z kraju. W poszukiwaniu lepszego jutra mogliby oni, zdaniem premiera, udać się do Brazylii lub Angoli - byłych portugalskich kolonii. Na wszelki wypadek władze tych dwóch państw zapewniły, że nie potrzebują nauczycieli.

Choć deklaracja premiera wydaje się zaskakująca, to wpisuje się ona w ducha działań dużej części społeczeństwa. Jak wynika z badań, na które powołuje się witryna Inter Press Service, młodzi ludzie miedzy 25. a 34. rokiem życia właśnie w emigracji widzą swoją szansę. Co drugi młody Portugalczyk przyznaje, że jest ona jednym z jego "życiowych marzeń". Według Portugalskiego Instytutu Emigracyjnego skokowy wzrost emigracji rozpoczął się w 2009 roku, wraz z rozwojem kryzysu. Do samej tylko Brazylii w 2010 roku wyjechało 700 tys. Portugalczyków. Krajowy Instytut Statystyki w Lizbonie wskazuje natomiast, że na obczyźnie łącznie żyje już prawie 5 mln Portugalczyków.

Co ciekawe, kierunek dzisiejszej emigracji jest odwróceniem historycznych trendów, według których to obywatele kolonii przyjeżdżali do centrum, aby się kształcić i zarabiać. Dziś jednak Brazylia i Angola wydają się ziemią obiecaną. Brazylia to jedna z najważniejszych gospodarek świata - niedawno wyprzedziła Wielką Brytanię i zajmuje 6. miejsce w rankingu krajów o najwyższym PKB, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że najpóźniej w ciągu 3 najbliższych lat będzie piąta. Angola natomiast jest jednym z najszybciej rozwijających się państw na świecie - w 2012 roku jej gospodarka urośnie o blisko 11 procent.

Mózgi na eksport

Deklaracja premiera przez część portugalskich polityków została uznana za "wartościowe rozwiązanie", przez innych jednak została ostro skrytykowana. Ana Maria Gomes, członkini Europejskiego Parlamentu powiedziała, że "poczuła się wściekła, bo to ostatnia rzecz, którą premier powinien powiedzieć". Fernando Gomes szef Rady Portugalskich Społeczności (Council of Portuguese Communities), niezależnego organu doradzającego rządowi w kwestiach polityki migracyjnej, określił słowa premiera jako "kłopotliwe dla międzynarodowego wizerunku kraju". Fakty są jednak brutalne, wspominane już ogromne bezrobocie wśród młodych to tylko jeden z problemów. Młodzi szczęściarze, którzy znaleźli zajęcie i tak muszą pracować za niewielkie pieniądze lub na niekorzystnych kontraktach.

Według portugalskiego dziennika "Publico" dwie trzecie spośród nich jest zatrudnione na podstawie tzw. recibos verdes - "zielonego kwitu". W dużym uproszczeniu, to praca na własny rachunek - planowo rozwiązanie dla przedstawicieli wolnych zawodów, teraz jednak coraz popularniejsza w odniesieniu do wszystkich. Ten rodzaj "kontraktu" nie zapewnia, ani stabilnego zatrudnienia, ani składek emerytalnych, jest odpowiednikiem polskich "umów śmieciowych". Nie jest więc zaskoczeniem, że młodzi zwłaszcza dobrze wykształceni Portugalczycy pakują walizki. Na domiar złego zajęcia za granicą szukają też starsi, doświadczeni pracownicy. Według danych Banku Światowego już teraz co piąty Portugalczyk z dyplomem pracuje za granicą, a co dziewiąty emigruje natychmiast po ukończeniu studiów. Słowa premiera, choć cierpkie, są więc tylko podkreśleniem pewnego trendu. Trendu, który pokazuje, że czołowym towarem eksportowym Portugalii w ostatnich latach stali się wykształceni obywatele.

Zobacz więcej na temat:

  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Re: Bezrobocie rośnie? Emigrujcie! j-63 04.01.12, 23:51

    Już w pierwszym zdaniu artykułu zawarta jest ciekawostka geograficzna - tyle lat żyję i nie miałem pojęcia, że Portugalia i Grecja są sąsiadami!»

  • Bezrobocie rośnie? Emigrujcie! ka-mi-la789 05.01.12, 00:37

    Więc Portugalia sąsiaduje z Grecją? Globalizacja tak daleko zaszła czy pismackie niedouctwo?»