Podwyżka albo śmierć

bsn
2012-01-11, ostatnia aktualizacja 2012-01-11 13:35

W chińskim mieście Wuhan pracownicy grożą popełnieniem zbiorowego samobójstwa jeśli nie dostaną podwyżek.

Chińska flaga
Chińska flaga
Chińska flaga
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy szantaż to dobry sposób na podwyżkę?

Oczywiście, że nie. To nieprofesjonalne i naiwne zachowanie.
Czasami nie ma innego wyjścia.
Nie wiem, jak bym się zachował w obliczu naprawdę trudnej sytuacji w pracy

300 osób zatrudnionych w firmie Foxconn, działających pod pseudonimem "Chińska Rewolucja Jaśminowa" chce skoczyć z dachu, jeśli firma nie spełni ich żądań finansowych. Według niepotwierdzonych informacji, przytoczonych przez internetowe wydanie brytyjskiego dziennika Daily Mail, 100 pracowników zażądało z początkiem roku podwyżki. Firma postanowiła jednak twardo negocjować i postawiła "buntownikom" ultimatum. Mieli do wyboru: odejść z firmy i wziąć odprawę wynoszącą równowartość miesięcznej pensji za każdy przepracowany rok lub wrócić do pracy na starych zasadach.

Wtedy bunt przybrał na sile i za odejściem z pracy opowiedziało się więcej niż 100 osób. Jak podaje dailymail.co.uk, wobec takiego obrotu spraw firma wycofała się ze swoich deklaracji o odprawie. To sprawiło, że 300 pracowników postanowiło zradykalizować protest - zajęli dach firmy i grożą, że się z niego rzucą, jeśli firma nie spełni ich żądań. W mediacje włączył się burmistrz miasta Wuhan, w którym mieści się fabryka, niestety - na razie - bezskutecznie.

Firma Foxconn specjalizuje się w produkcji komponentów elektronicznych. Współpracuje z czołowymi japońskimi, europejskimi i amerykańskimi producentami sprzętu elektronicznego składając m.in. iPhone'y czy popularne konsole do gier Playstation i Xbox. To jeden z największych prywatnych pracodawców w Chinach.

Zobacz więcej na temat:

  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów