300 osób zatrudnionych w firmie Foxconn, działających pod pseudonimem "Chińska Rewolucja Jaśminowa" chce skoczyć z dachu, jeśli firma nie spełni ich żądań finansowych. Według niepotwierdzonych informacji, przytoczonych przez internetowe wydanie brytyjskiego dziennika Daily Mail, 100 pracowników zażądało z początkiem roku podwyżki. Firma postanowiła jednak twardo negocjować i postawiła "buntownikom" ultimatum. Mieli do wyboru: odejść z firmy i wziąć odprawę wynoszącą równowartość miesięcznej pensji za każdy przepracowany rok lub wrócić do
pracy na starych zasadach.
Wtedy bunt przybrał na sile i za odejściem z pracy opowiedziało się więcej niż 100 osób. Jak podaje dailymail.co.uk, wobec takiego obrotu spraw firma wycofała się ze swoich deklaracji o odprawie. To sprawiło, że 300 pracowników postanowiło zradykalizować protest - zajęli dach firmy i grożą, że się z niego rzucą, jeśli firma nie spełni ich żądań. W mediacje włączył się burmistrz miasta Wuhan, w którym mieści się fabryka, niestety - na razie - bezskutecznie.
Firma Foxconn specjalizuje się w produkcji komponentów elektronicznych. Współpracuje z czołowymi japońskimi, europejskimi i amerykańskimi producentami sprzętu elektronicznego składając m.in.
iPhone'y czy popularne konsole do gier Playstation i Xbox. To jeden z największych prywatnych pracodawców w Chinach.