Standardowe metody poszukiwania pracy w sieci takie jak serwisy ogłoszeniowe czy portale społecznościowe skupione wokół pracy już nie wystarczają. Żeby przyciągnąć uwagę pracodawców i wyróżnić się w sieci, sięgamy po coraz odważniejsze sposoby. Kiedy Mike Stearns, absolwent uniwersytetu w Georgetown, na którym ukończył studia MBA, nie mógł znaleźć pracy przez 10 miesięcy, jego żona postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i działać. Na założonej przez nią stronie internetowej zamieściła krótki wywiad przeprowadzony z mężem, jego dane kontaktowe, cv, oraz skróconą historię jego i rodziny i poszukiwania pracy. Na stronie głównej kobieta skarży się, że mimo wykształcenia, po powrocie ze studiów do rodzinnej Kalifornii, mąż nie może znaleźć pracy z powodu kryzysu. Prosi też osoby odwiedzające stronę o rozesłanie znalezionej informacji przyjaciołom i znajomym. Głównym celem strony jest przedstawienie Mike'a potencjalnym pracodawcom i zwrócenie uwagi na jego los. Od wczoraj Mike prowadzi na niej również osobisty blog, w którym dziękuje za zainteresowanie jego sprawą internautom oraz mediom.