Browary i gorzelnie zwalniają. Mniej pijemy?

PAP, eM
2009-09-10, ostatnia aktualizacja 2009-09-10 12:19

Producent najsłynniejszej szkockiej whisky Johnnie Walker, firma Diageo, zamyka część zakładów. Zwolnienia szykuje również Kompania Piwowarska. Czy to oznaka kryzysu, czy mamy coraz więcej abstynentów?


ZOBACZ TAKŻE

Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2009 - ile zarabiają Polacy?



Alkoholowy potentat Diageo zamyka rozlewnię whisky Johnnie Walker w Kilmarnock i gorzelnię Port Dundas w Glasgow. Pracę może stracić nawet 900 osób. Obrońcy zakładów określają decyzję zarządu mianem "katastrofy". Johnnie Walker, najbardziej znana gatunkowa szkocka whisky, jest butelkowana w Klimarnock od 1820 roku. Na etykiecie "Jasia Wędrowniczka" widnieje nawet zapis, że miasto ma na to wyłączność.

Obrońcy szkockiej tradycji stworzyli koalicję związków zawodowych, lokalnych władz samorządowych, posłów do Izby Gmin i szkockiego parlamentu na czele z premierem autonomicznego rządu Alexem Salmondem. Sprzedaż Johnnie Walkera wynosi 16,3 mln skrzynek rocznie, a łączna produkcja koncernu sięga 50 mln skrzynek szkockiej whisky i innych trunków.

Zwolnienia szykuje również Kompania Piwowarska, w której pracę straci około 190 osób. Przedsiębiorstwo planuje zamknąć Browar i centra dystrybucji w Olsztynie, Toruniu i Zielonej Górze. - Zwolnienia sa spowodowane tym, że mamy nadmiar mocy produkcyjnych, dlatego zdecydowaliśmy się zamknąć Browar w Kielcach - powiedział Radiu Merkury rzecznik Kompanii Paweł Kwiatkowski - Jednocześnie dokonujemy restrukturyzacji sieci dystrybucji. Ograniczamy zatrudnienie w niektórych naszych centrach, ale w innych pojawiają się nowe miejsca pracy - zapewnia.

Jednym z powodów zwolnień ma być spadek sprzedaży piwa, związany z kryzysem gospodarczym i podwyżką cen. Ta z kolei wiąże się ze wzrostem podatku akcyzowego. Jak naprawdę wygląda spożycie alkoholu w Polsce? Na pierwszy rzut oka dane świadczą o tym, że mniej pijemy. Ostatnie badania Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych pokazują, że przeciętny Polak przyznaje się do spożycia równowartości 4,8 l czystego alkoholu rocznie (pod postacią wina, piwa, czy wódki). Sześć lat temu z ankiet wynikało, że średnio wypijaliśmy 6 litrów. Przybyło też abstynentów. Aż 28 procent Polaków przyznaje, że w ostatnim roku nie wypiło ani kropli alkoholu. To więcej niż średnia europejska, która wynosi 25 procent.

Mit Polaka pijaka nie został jednak obalony, zwłaszcza gdy porówna się wyniki badań ankietowych z realną sprzedażą trunków. - Kupujemy co najmniej 9,23 l alkoholu rocznie na głowę, a przyznajemy się do wypicia zaledwie 40 proc. tej ilości - mówi "Gazecie Pomorskiej" Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA. Taki rozdźwięk może wynikać ze zmian społecznych. Przestajemy tolerować siadanie za kółkiem po spożyciu, czy picie alkoholu przez kobiety w ciąży. - Jeszcze nigdy picie nie było dla Polaków czymś tak wstydliwym jak dziś. Kiedyś lubiliśmy się chwalić, ile możemy wypić. Dziś już mało kto uważa, że tęga głowa może stanowić powód do dumy - mówi dyrektor Brzózka.



  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów