Celem spotkania było zorganizowanie jak największej ilości mini-rozmów rekrutacyjnych podczas jednego śniadania - pisze expatica.com za najnowszym numerem Focusa. Przy niezwykle intensywnym posiłku spotkało się 50 pracodawców i około 100 bezrobotnych. Akcja skończyła się sukcesem. Przy kawie i rogaliku wyłoniono 23 kandydatów do dalszej rekrutacji, 11 zaproponowano dłuższą rozmowę kwalifikacyjną, 8 dostało się na staż, a z jednym szczęśliwcem podpisano umowę. Wśród omawianych ofert znalazło się m.in. stanowisko sprzedawcy, florysty i wychowawcy w przedszkolu.
Formułę spotkania zaczerpnięto z tzw. speed datingu, który wymyślono w USA pod koniec lat 90. Podobnie jak w przypadku szybkich randek, niemieccy pracodawcy mogli w dość krótkim czasie poznać dużą ilość kandydatów, z każdym rozmawiając po kilka minut. W obu przypadkach dla osiągnięcia sukcesu najważniejsze było dobre pierwsze wrażenie.