Praca w Irlandii w 2012 r.

Marcin Gazda, mp
27.02.2012 , aktualizacja: 27.02.2012 16:51
A A A
dublin

dublin (Donaldytong/CC/Wikimedia)

Europa stoi na krawędzi ponownego kryzysu. Jednak istnieją branże, w których emigranci wciąż mogą nieźle zarobić. Dowiedz się, komu w tym roku będzie najłatwiej znaleźć pracę w Irlandii.
Zielona Wyspa to niewątpliwie jedna z największych ofiar kryzysu gospodarczego. Zanim jednak odczuła jego skutki, wręcz masowo przenosili się na nią Polacy. Dziś mało kto już myśli o podboju Irlandii, ponieważ od wielu miesięcy tamtejsi pracodawcy rzadko poszukują personelu za granicą, a proces "wychodzenia na prostą" nie zakończy się w 2012 r.

Według danych przedstawionych przez Central Statistics Office, w listopadzie poziom bezrobocia w kraju św. Patryka wynosił już 14,5 proc. Z pewnością byłby jeszcze większy, gdyby nie rosnąca liczba Irlandczyków emigrujących za chlebem, m.in. do Stanów Zjednoczonych czy Australii. Co więcej, obcokrajowcy byli bardziej narażeni na utratę pracy niż rodowici mieszkańcy - wynika z ustaleń Ośrodka do spraw Integracji oraz instytutu ESRI.

- Ok. 40 proc. bezrobotnych stanowią przedstawiciele zawodów budowlanych, którzy powinni postawić na przekwalifikowanie, aby zwiększyć swoje szanse na znalezienie zatrudnienia. Ważne będzie zdobycie odpowiednich umiejętności, ponieważ w 2012 r. mają znacząco rozwijać się sektory: spożywczy, energetyczny, mikroelektroniczny i produkcja sprzętu medycznego - mówi Barnaba Dorda ze związku zawodowego SIPTU. Dodaje, że najwięcej stanowisk pojawi się w takich dużych miastach, jak Dublin, Cork czy Galway, a także w ich najbliższym sąsiedztwie.

Wyspa ciągle kusi zagranicznych turystów, więc z czasem zacznie przybywać propozycji z hotelarstwa-gastronomii, zwłaszcza sezonowych. Jednak kto oczekuje w nadchodzących miesiącach diametralnej poprawy na rynku pracy, będzie srodze rozczarowany. W wielu prognozach nie ma słowa o tym, aby w 2012 r. poziom bezrobocia spadł poniżej 14 proc.

Na szczęście nie brakuje zmian wprowadzanych z myślą o osobach zatrudnionych. - Do tej pory miejscowe prawo dopuszczało do sytuacji, w których pracownicy agencyjni mogli być inaczej traktowani niż ich koledzy przyjęci bezpośrednio przez klienta agencji, nawet jeśli zarabiali ramię w ramię. Od 5 grudnia warunki pracy dla jednych i drugich są już takie same - informuje Barnaba Dorda.



Zobacz także