Jak znaleźć pracę w Irlandii

Katarzyna Pawłowska
06.09.2006 , aktualizacja: 06.09.2006 15:56
A A A
Pracownicy budowlani, rzemieślnicy, mechanicy, ale też informatycy i finansiści - takich specjalistów potrzebują na Zielonej Wyspie. Jak zdobyć tam etat - czytaj w naszym poradniku


Od maja 2004 roku przyjechało nas do Irlandii oficjalnie ponad 120 tys. W rzeczywistości mogło to być nawet dwa razy więcej. Eksperci szacują, że w ciągu najbliższych pięciu lat Zielona Wyspa będzie potrzebowała co roku około 50-70 tys. pracowników z zagranicy. Ilu z nich przyjedzie z Polski?

W Irlandii poszukiwani są i będą przede wszystkim przedstawiciele sektora budowlanego, czyli architekci, inżynierowie, rzeczoznawcy i urbaniści, ale także rzemieślnicy: murarze, tynkarze, stolarze, zbrojeniowcy itp. Prócz tego braków doświadcza też irlandzki sektor finansowy, inżynieryjny, służba zdrowia, farmaceutyka, hotelarstwo, gastronomia i transport.

Jeśli jesteś zainteresowany pracą w którejkolwiek z tych branż i zdecydowany na wyjazd do kraju, w którym klimat jest dość podobny do naszego, tylko zimy są cieplejsze, nie pozostaje nic innego, jak tylko zabrać się do szukania pracy w Irlandii.

Jak to zrobić? Eksperci ds. rekrutacji zarówno z Polski, jak i z Irlandii są zgodni co do tego, że szukaniem pracy powinniśmy się zająć już w Polsce.

Gdzie szukać?

W Polsce jest tak wiele ogłoszeń o pracy w Irlandii, że osoby, które znają język, bez problemu znajdą coś dla siebie - twierdzi Krzysztof Załuska, dyrektor polsko-irlandzkiej firmy rekrutacyjnej Celtic Solutions.

Szukać należy i w prasie i w internecie, gdzie liczne agencje pośrednictwa pracy publikują swoje oferty. Warto też odwiedzać branżowe portale polskie i irlandzkie oraz stronę FÁS (irlandzkiego Urzędu ds. Szkoleń i Zatrudnienia) publikującego aktualne ogłoszenia o pracę. Eksperci przestrzegają jednak przed szukaniem pracy na forach dyskusyjnych - bywa, że te oferty są nierzetelne.

Jakie powinno być irlandzkie CV?

Gdy już wybierzemy dla siebie jakąś ofertę, trzeba napisać życiorys. Jeśli nie zdecydujemy się na pomoc agencji, tylko odpowiadamy na ogłoszenia samodzielnie i bezpośrednio do pracodawcy, CV musi być napisane bardzo dobrym angielskim. Witold Wrodarczyk, dyrektor operacyjny agencji pośrednictwa pracy za granicą Jobland.pl, przestrzega: - Często tak bardzo chcemy dostać dobrą pracę, że porywamy się samodzielnie na pisanie naszego CV, mimo że nie znamy angielskiego. Stanowczo odradzam. To naprawdę się nie opłaca. Jeśli zależy nam na wyjeździe, nie dawajmy tłumaczenia do sprawdzenia kuzynce, która dopiero uczy się angielskiego, ani synowi znajomych, którzy pracował w Londynie. Zainwestujmy w zawodowego tłumacza.

Poza tym życiorys irlandzki niespecjalnie różni się od polskich schematów. Wygodni mogą sobie ściągnąć z internetu europejski wzór CV EUROPASS (europass.cedefop.eu.int) Niezależnie od formy, jaką wybierzemy, pamiętajmy o tym, żeby nie wymieniać po polsku nazw firm, w których pracowaliśmy - lepiej w dwóch słowach opisać, co to była za firma i co należało do naszych obowiązków. Wpisujmy dodatkowe umiejętności - często są decydujące. Dołączmy też informacje o praktykach i listy referencyjne, oczywiście profesjonalnie przetłumaczone.

Irlandczycy zwykle nie dołączają do CV zdjęć, ale przy niektórych zawodach, jak praca w banku czy w restauracji, może być to wskazane. Jeśli zdecydujemy się na wysłanie pracodawcy naszej podobizny, niech to nie będą zdjęcia zrobione w kuchni czy na imprezie, nie miejmy też w tle plakatów erotycznych, a na twarzy okularów przeciwsłonecznych. Pracodawca nie doceni ani naszego poczucia humoru, ani bogatego wnętrza. On szuka osoby przewidywalnej i standardowej, dlatego załączajmy do CV tylko zdjęcia paszportowe. Stolarz czy kamieniarz może wysłać pracodawcy zdjęcia swoich wyrobów.

Nie jest potrzebne imię matki, ojca ani uregulowany stosunek do służby wojskowej, trzeba jednak zamieścić datę urodzenia.

No i postarajmy się napisać niestandardowy list motywacyjny. Wysilmy się, powiedzmy, dlaczego nam zależy na tej pracy, co możemy wnieść do firmy i dlaczego warto nas zatrudnić. Oczywiście wszystko w płynnym angielskim.

O co nie pytać na rozmowie kwalifikacyjnej?

Na pewno o to, ile będziemy zarabiać na rękę. Z prostej przyczyny - pracodawca tego nie wie. Wynagrodzenie Irlandczycy zawsze podają w formie brutto, chyba że w ogłoszeniu jest wyraźnie zaznaczone, że kwota jest netto. Zarobki możemy policzyć sobie sami - od kwoty brutto trzeba odliczyć ok. 25 proc.

- Poza tym raczej odpowiadajmy na pytania - radzi Conall McGuire, dyrektor polsko-irlandzkiej agencji rekrutacyjnej PROstream. - I dbajmy o to, żeby to były odpowiedzi sensowne. Jeśli nie rozumiemy pytania, lepiej jest poprosić o powtórzenie, niż mówić głupoty. Akcent irlandzki jest trudny i sami Irlandczycy zdają sobie z tego sprawę, ale gdy kandydat odpowiada bez sensu, pracodawca myśli, że po prostu nie zna języka.

Odpowiadajmy uczciwie. W Irlandii nie ma świadectwa pracy, więc nie dokumentuje się przebiegu kariery zawodowej. A Polacy to często wykorzystują i zmyślają różne rzeczy na temat swojego dorobku. Niestety, łatwo to zweryfikować - wystarczy zadzwonić do firmy i sprawdzić, czy dana osoba rzeczywiście tam pracowała. Gdy się wyda, że kandydat skłamał, nie ma on już żadnych szans.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX