Prawda i mity o życiu w Irlandii

Katarzyna Pawłowska
28.11.2006 , aktualizacja: 17.01.2007 11:57
A A A
Czy to prawda, że w Irlandii autobusy się nie zatrzymują, a deszcz ciągle pada?
Jest nas już w Irlandii może i 200 tys., a wielu zastawia się nad wyjazdem. Czego nie wiedzą Polacy wybierający się tam do pracy?

Oferty pracy w Irlandii

Związek Biur Porad Obywatelskich zorganizował w zeszłym tygodniu seminarium "Migracja zarobkowa Polaków: Nowe doświadczenia i wyzwania z perspektywy polskiej i irlandzkiej". Posłuchaliśmy, porozmawialiśmy z uczestnikami. Zebraliśmy plotki, żale i opinie od znajomych i nieznajomych, od blogerów i forumowiczów, od wyjeżdżających i tych, co już nie wrócą. I sprawdziliśmy, jak jest naprawdę - z czym jest Polakom w Irlandii najtrudniej.

Kto przyjedzie samochodem z Polski, łatwo może go stracić

To zdarza się już drugiego dnia po przyjeździe. Wprawdzie turyści mają prawo jeździć po Irlandii na polskich rejestracjach aż przez trzy miesiące, ale tamtejsza policja uznaje, że skoro mamy PPS (patrz niżej), to znaczy, że zostajemy na stałe i ma prawo zarekwirować nam samochód. A z odzyskaniem go jest wiele problemów. Dlatego lepiej natychmiast po przyjeździe przerejestrować samochód.

W Irlandii nie ma państwowych żłobków i przedszkoli

To prawda. Działają tam wprawdzie prywatne przedszkola, ale są bardzo drogie (ok. 600 euro miesięcznie). Trudno znaleźć w Irlandii miejsce, w którym zostawimy dziecko do godz. 18, dlatego polscy rodzice organizują domowe przedszkola na zasadzie nieopodatkowanej działalności gospodarczej.

Za palenie w pubie można zapłacić 3 tys. euro

Irlandia jako pierwsza wprowadziła surowy zakaz palenia w miejscach publicznych. Od marca 2004 r. nie można palić w irlandzkich pubach, restauracjach, miejscach pracy, na łodziach rybackich, na traktorach i w samochodach służbowych. Złamanie zakazu grozi grzywną do 3 tys. euro. Personel ma obowiązek zwracać uwagę palącym i wypraszać ich z lokalu, a jeśli nie posłuchają, wezwać policję.

Tam jest paskudna pogoda - ciągle leje i wieje

Rzeczywiście, w Irlandii często pada. Ale jest cieplej niż w Polsce - całą zimę można przechodzić w jesiennych płaszczach. Jeśli zamierzamy w Irlandii znaleźć pracę, lepiej wziąć ze sobą kurtki przeciwdeszczowe i parasole, bo nic nie wygląda bardziej przygnębiająco niż snujący się od knajpy do knajpy zmoknięty kandydat na barmana czy kelnera. A w torbie zawsze warto mieć okulary przeciwsłoneczne i parasol. Pogoda naprawdę potrafi zmienić się kilka razy w ciągu doby.

Autobusy jeżdżą, jak chcą ...

Autobus w Irlandii nie zatrzyma się, jeśli na niego nie pomachasz. Druga ważna rzecz to odliczona kwota na bilet. Kierowca nie wyda nam reszty - musimy ją sobie sami odebrać w siedzibie głównej Dublin Bus. Ceny biletów różnią się w zależności od tego, jak daleko jedziesz. Minimalna opłata za autobus to 90 eurocentów (do czterech przystanków), powrotny bilet szybkim tramwajem Luas kosztuje 2,60 euro. Nie ma możliwości, żeby jeździć na gapę, bo kierowca jest zobowiązany tego dopilnować. Uwaga na rozkłady jazdy: czas podany na tablicy nie jest czasem przyjazdu autobusu na konkretny przystanek, ale jest to czas jego wyjazdu z pierwszego przystanku. Dlatego trzeba sobie samemu policzyć, kiedy autobus przyjedzie na nas przystanek.

Nawet cholerne gniazdka są inne niż u nas

Rzeczywiście, żeby podłączyć polską ładowarkę czy suszarkę, najlepiej kupić specjalną przejściówkę za 1-2 euro. Niektórym udaje się podłączać wtyczki na wcisk, ale nie jest to do końca bezpieczny sposób.

Jedzenie w Irlandii jest okropne

W Polsce też nam nie smakuje, jeśli zaopatrujemy się w najtańszych hipermarketach. A w Irlandii są przecież polskie piekarnie i sklepy spożywcze z polskimi produktami. Owszem, Irlandczycy mają swoje dziwne kulinarne obyczaje, np. frytki z octem, ale który naród ich nie ma? Najbardziej wybredni powinni na dobry początek przywieźć ze sobą jedzenie z Polski, dopóki nie odkryją, gdzie na miejscu można dobrze zjeść.

Ja to sobie jadę w ciemno, wiem, że robota będzie ...

Nie do końca. To zależy od wykształcenia, doświadczenia, języka, naszych oczekiwań i determinacji w poszukiwaniach. Jeśli szukamy pracy na miejscu, w Irlandii, trzeba umieć się dogadać i mieć spory zapas pieniędzy - nie wiadomo, ile to może potrwać.

Instytucje pomagające polskim emigrantom szacują, że przeciętnie na pierwszą, nawet byle jaką pracę w Irlandii czeka się miesiąc od dostarczenia CV. I na ten miesiąc trzeba mieć ok. 1 tys. euro.

Trzeba pamiętać, że zatrudnienie, jakie znajdują Polacy, którzy przyjechali do Irlandii bez zapewnionej pracy, najczęściej jest znacznie poniżej ich kwalifikacji i na gorszych warunkach.

Bez języka też sobie człowiek da radę... Trochę rękami pomacha i się dogada

To nieprawda. Owszem, w urzędach pracy (FAS) można sobie dać radę bez języka, bo od pewnego czasu zatrudnia się tam tłumaczy albo Polaków. Ale już załatwienie czegoś w urzędach pomocy społecznej (Social Welfare Offices) bez dobrej znajomości angielskiego graniczy z cudem. Zdarza się, że irlandzcy urzędnicy tracą cierpliwość albo każą przychodzić Polakom z tłumaczem, co oczywiście kosztuje.

Pracownicy niemówiący po angielsku często padają ofiarą nieuczciwych pracodawców. Nie mówiąc już o załatwianiu czegoś przez telefon - irlandzki akcent jest trudny do zrozumienia nawet dla kogoś, kto dobrze zna angielski.

Szukanie pracy przez agencję nie opłaca się - pośrednicy oszukują albo pobierają prowizję

Zarówno polskie, jak i irlandzkie agencje pośrednictwa pracy nie mają prawa obciążać osób poszukujących pracy opłatami. Ważne, żeby przed rozpoczęciem współpracy sprawdzić, czy taka agencja działa legalnie. Lista irlandzkich agencji posiadających licencję jest dostępna w Wydziale ds. Biur Pośrednictwa Pracy tego ministerstwa i na stronie ministerstwa: www.entemp.ie. Informacje można też zdobyć w stowarzyszeniu biur pośrednictwa pracy - Narodowej Federacji Rekrutacyjnej (National Recruitment Federation) www.nrf.ie. Prywatne agencje są też wymienione w rubryce "Employment Agencies" na: www.goldenpages.ie. Polskie legalne agencje pośrednictwa pracy znajdują się na liście Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia (www.kraz.praca.gov.pl).

Należy też zwrócić uwagę na to, czy agencja ma własną stronę internetową, adres pocztowy i siedzibę, w której można ją odwiedzić, czy pracownicy są kompetentni, tzn. czy wiedzą, gdzie dokładnie jest praca, na czym polega itp. Agencja nie może też od nas pobierać opłat za pośrednictwo. Zaletą agencji jest to, że chociaż oferują zajęcia mniej płatne niż prace wykonywane na czarno, to praca jest legalna. Poza tym pracują tam urzędnicy mówiący po polsku, co ułatwia proces rekrutacji.

Polacy w Irlandii nie szukają lepszej pracy, bo i tak jej nie znajdą

To nieprawda - Polacy w Irlandii pracują w bardzo różnych zawodach i na różnych stanowiskach. Znalezienie dobrej pracy wymaga czasu i wysiłku, dlatego poszukiwania najlepiej zacząć już w Polsce. Warto przywieźć ze sobą tłumaczenia wszelkich rekomendacji i zaświadczeń - w Irlandii tłumaczenie przysięgłe są dużo droższe. I szukać, nawet jeśli pierwsza praca, jaką znajdziemy, nie jest tą wymarzoną.

Bardzo wielu Polaków pracuje na czarno

Choć brak oficjalnych danych na ten temat, specjaliści to potwierdzają - bardzo wielu Polaków godzi się na pracę bez umowy, nawet jeśli mają własny PPS. Z ojczyzny przywozimy przeświadczenie o tym, że praca jest podarunkiem od losu, który łatwo stracić. Na czarno pracują przede wszystkim osoby bez kwalifikacji i bez znajomości języka. Nie wiedzą, jakie jest ustawowe minimum ani gdzie się zwrócić o pomoc. Szczególne wykorzystywani są budowlańcy i rybacy. Polacy są skłonni pracować na lewo, bo z jednej strony rośnie konkurencja na rynku pracy, z drugiej chcą po prostu więcej zarobić, a z trzeciej - często nie mają zbyt dużo czasu i pieniędzy na szukanie pracy. Na szczęście wielu z nich po pewnym czasie zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że są wykorzystywani, i z pomocą różnych instytucji doradczych dochodzą swoich praw.

Załatwienie PPS to błędne koło

Każda osoba, która chce zostać legalnie zatrudniona w Irlandii, musi złożyć podanie o przyznanie irlandzkiego numeru identyfikacji podatkowej (PPS). To odpowiednik naszego numeru NIP i PESEL w jednym. Aby otrzymać taki numer, należy skontaktować się z lokalnym biurem ministerstwa spraw społecznych i rodziny. Żeby go otrzymać, trzeba mieć: paszport, drugi dokument ze zdjęciem potwierdzający tożsamość i potwierdzenie adresu (może to być zaświadczenie wystawione przez osobę, od której wynajmujesz mieszkanie + jakikolwiek rachunek na jej nazwisko albo zaświadczenie z hostelu, ale z tym bywa różnie - niektóre biura mogą nie uznać takiego zaświadczenia za wystarczające do przyznania PPS). Owszem, wygląda to na sprawę nie do załatwienia, bo żeby mieć mieszkanie, trzeba wcześniej dostać PPS, i vice versa, ale wszyscy doświadczeni twierdzą, że jest to procedura do przejścia. PPS należy się każdemu - takie jest prawo.

Na kurs Safe Pass trzeba czekać nawet kilka miesięcy

To nie jest prawda - takie kursy organizowane są przez wiele ośrodków i z terminami jak dotąd tak wielkich problemów nie ma. Safe Pass to odpowiednik polskiego bhp - obowiązkowe szkolenie, bez którego nie można podjąć pracy w sektorze budowlanym. Często nawet podczas poszukiwania pracy spotkacie się z pytaniem, czy macie już zdany egzamin. Bez karty Safe Pass nie wolno nawet wejść na budowę i spytać majstra o pracę. Wymaga się jej również od pracowników tymczasowych na budowie, kierowców dostarczających materiały na budowę lub pań z firm sprzątających.

Kurs Safe Pass trwa 8-10 godzin i kończy się egzaminem. Należy mieć przy sobie ważny paszport, dwa zdjęcia paszportowe oraz irlandzki adres korespondencyjny. Do uczestnictwa w kursie nie jest wymagany numer PPS. Certyfikat uprawniający do pracy otrzymujemy już na następny dzień. Na legitymację plastikową podobną do polskiego prawa jazdy czeka się około dwóch miesięcy. Koszt szkolenia to ok. 100 euro i tak naprawdę to jest największy problem Polaków, którzy często nie dysponują taką kwotą. A bez tego nie mogą podjąć pracy na budowie.

W Irlandii mieszkania są bardzo drogie

To prawda, chociaż koszty zakwaterowania różnią się w zależności od regionu.

Jednopokojowe mieszkanie w Cork kosztuje 700 euro, podczas, gdy takie za takie samo w Dublinie trzeba zapłacić 800-900 euro. Wspólne dzielenie mieszkania jest zdecydowanie tańsze. Pokój dla jednej osoby kosztuje w Dublinie przeciętnie 300 euro miesięcznie. Dom dla 3-4 osób można wynająć za 1,3 tys. euro. Należy pamiętać, że trzeba zapłacić z góry czynsz i kaucję, która jest równowartością miesięcznej kwoty za wynajem. Jeśli wynajmujesz mieszkanie za 800 euro, wprowadzając się, będziesz musiał zapłacić z góry 1,6 tys. euro. Zawsze pamiętaj o podpisaniu umowy z osobą wynajmującą mieszkanie, gdyż w razie jakichkolwiek problemów umowa da ci ochronę prawną. Większość mieszkań wynajmuje się na okres roku, chyba że specjalnie szukasz mieszkania tymczasowego.

Za służbę zdrowia trzeba płacić

Tak. Każda wizyta u lekarza to ok. 50 euro, pobyt w szpitalu 100 euro dziennie. Najlepiej samodzielnie opłacać ubezpieczenie zdrowotne u prywatnego ubezpieczyciela. Do bezpłatnego korzystania z niektórych usług medycznych uprawniony jest jedynie posiadacz karty medycznej wydawanej przez Służbę Ochrony Zdrowia (HSE). Jeśli twoje dochody nie przekraczają pewnego poziomu, możesz mieć prawo do bezpłatnej opieki medycznej (karty medycznej). Można to sprawdzić w lokalnym biurze Służby Ochrony Zdrowia. Jeśli otrzymasz kartę medyczną, to zwykle obejmuje ona również współmałżonka oraz dzieci. Każda osoba w wieku powyżej 70 lat mieszkająca na stałe w Irlandii jest uprawniona do posiadania karty medycznej niezależnie od swoich dochodów.

W Irlandii na dzień dobry sporo kasy na dzieci można dostać

To prawda. Jako mieszkańcy państwa unijnego mamy prawo do dodatków rodzinnych w wysokości ok. 150 euro na dziecko miesięcznie. Niestety, procedura załatwiania zasiłku jest długa i skomplikowana: trzeba zdobyć od polskiego ZUS-u zaświadczenie o posiadaniu dziecka oraz przedstawić akty urodzenia i ślubu. Następnie przedstawić to w urzędzie Social Welfare. Po trzech-sześciu miesiącach Irlandczycy odsyłają dokumentację do polskiego ZUS-u. Gdy ten potwierdzi nasze dokumenty, wreszcie dostajemy zasiłek z naliczeniem zaległych miesięcy.

Polak Polakowi wilkiem

Wielu Polaków pomaga rodakom w znalezieniu pracy czy mieszkania, ale zdarza się też, że Polacy wykorzystują swoich rodaków. Młodzi i wykształceni zakładają własne firmy i zatrudniają w nich na czarno biedniejszych i słabiej wykształconych, zmuszają ich do prawie darmowej pracy i każą pracować po 12 godzin. Dlatego czasem warto porzucić narodowe sentymenty i poszukać legalnej pracy u irlandzkiego pracodawcy.

Irlandczycy to lenie i pijaki

Znawcy twierdzą, że to Brytyjczycy, którzy podbili Irlandię, stworzyli istniejący do dziś stereotyp Irlandczyka - osoby, która lubi się upić, a potem wszczyna krwawe bójki. Tymczasem Irlandia miała i ma jeden z najniższych wskaźników spożycia alkoholu w Europie (picie alkoholu deklaruje 75 proc. dorosłej ludności, podczas gdy w Holandii - 80 proc., w Hiszpanii - 83 proc., a w Wielkiej Brytanii - 90 proc.). Prawdą jest jednak, że tradycja picia piwa głęboko wrosła w kulturę irlandzką, a życie towarzyskie koncentruje się tam w licznych pubach. Wielu Polaków narzeka na irlandzką niepunktualność, niesubordynację i brak zdolności organizacyjnych, ale ci, którzy mieszkają tam dłużej, wolą irlandzki luz i powolne tempo życia od nieustannej gonitwy i naszych polskich stresów.

Zobacz co o Polakach w Irlandii napisali w prasie autralijskiej.

Pomocne adresy:

  • Dublinek.net

  • Polski Dublin

  • www.emigrantadvice.ie

    Więcej pomocnych adresów znajdziesz tutaj.

    Znasz ciekawe strony WWW na temat pracy w Irlandii? Napisz o tym na forum

    Za pomoc dziękuję
  • Annie Paś, redaktor naczelnej irlandzkiego dwutygodnika dla Polaków "Polski Express",
  • Irenie Sucheckiej z biura pomocy emigrantom Emigrant Advice z Dublina oraz
  • twórcom raportu "Emigracja zarobkowa Polaków do Irlandii" powstałego na zlecenie Związku Biur Porad Obywatelskich


  • Ściągnij "Przewodnik dla nowoprzybylych" przygotowany przez Emigrant Advice

    Pełną wersję raportu "Emigracja zarobkowa Polaków do Irlandii" w pliku PDF znajdziecie tutaj

    PYTANIE Czy znajoma Ci osoba (Polka bądź Polak) pracuje obecnie w Irlandii?

     tak
     nie
    Zobacz także