Dzwonisz z każdego zwykłego aparatu telefonicznego.
35 groszy to jedyna opłata.
Nie potrzebujesz żadnych dodatkowych umów, kart, kodów i pinów!
Koszty rozmów wykonywanych poprzez Tanią Linię pojawią się na Twoim comiesięcznym rachunku telefonicznym.

Najpierw zadzwoń ze zwykłego telefonu na nr 0 708 177 977
Kiedy usłyszysz komunikat wybierz tonowo numer, pod który chcesz zadzwonić
Już możesz rozmawiać i to za jedyne 35 groszy brutto za minutę
Alaska     (00 1)
Argentyna     (00 54)
Australia     (00 61)
Austria     (00 43)
Belgia     (00 32)
Brazylia     (00 55)
Bułgaria     (00 359)
Chile     (00 56)
Chiny   (00 86)
Czechy     (00 420)
Dania     (00 45)
Estonia     (00 372)
Finlandia     (00 358)
Francja     (00 33)
Grecja     (00 30)
Hiszpania     (00 34)
Holandia     (00 31)
Hong Kong   (00 852)
Irlandia     (00 353)
Izrael     (00 972)
Japonia     (00 81)
Kanada   (00 1)
Luksemburg     (00 352)
Niemcy     (00 49)
Norwegia     (00 47)
Nowa Zelandia     (00 64)
Peru     (00 51)
Portugalia     (00 351)
Rosja     (00 7)
Singapur   (00 65)
Szwajcaria     (00 41)
Szwecja     (00 46)
Tajwan     (00 886)
USA   (00 1)
Węgry     (00 36)
Wielka Brytania     (00 44)
Włochy     (00 39)
Jeśli chcesz zadzwonić z TaniejLinii do innego miasta na terytorium Polski, to wykręć numer kierunkowy miasta
(np 0 91 do Szczecina), a następnie docelowy numer z którym chcesz się połączyć.
Jeśli masz do nas jakieś pytania - zadzwoń na nasz numer infolinii: 0801 801 777
Powrót

Ławnik o pracy w sądzie

Paweł Nosowski
2003-07-18 , aktualizacja: 18.07.2003 00:00
A A A Drukuj
O blaskach i cieniach pracy ławnika rozmawiamy z Haliną Gniadek, ławnikiem z wydziału karnego Sądu Okręgowego w Warszawie
ZOBACZ TAKŻE

• Informator "Gazety Praca" o naborze kandydatów na ławników (18-07-03, 23:01)


Paweł Nosowski: - Czy zdarzyło się, że wchodzi Pani na salę sądową, a oskarżoną okazuje się osoba, którą Pani zna, np. sąsiad?

Halina Gniadek: - Nie, choć zdarza się, że z widzenia znam świadków. Aby uniknąć takich spotkań, zostałam ławnikiem w sądzie w Warszawie, a nie w Pruszkowie, gdzie mieszkam. Choć raz zdarzyło się, że jeden z oskarżonych rozpoznał mnie później w Pruszkowie. Ukłonił się nisko: "dzień dobry pani sędzio".

Jaki jest idealny ławnik?

Powinna to być osoba konkretna, zorganizowana, wyważona. Ławnikiem nie mogą rządzić emocje, ale chłodna kalkulacja. Bardzo ważne do właściwej oceny spraw na sali sądowej jest też tzw. doświadczenie życiowe. Najbardziej nadają się do tej funkcji osoby starsze, który wiele w życiu widziały. Dla młodego człowieka rzeczywistość jest najczęściej czarno-biała, a nie szara, jaka jest naprawdę.

Czy jakieś sprawy szczególnie pani pamięta?

Dwie, które dotyczyły najcięższego przestępstwa - morderstwa. Jeden zakończył się wyrokiem 25 lat więzienia, a drugi dożywocia. Uczestniczyć i wydawać wyroki w takich sprawach to olbrzymie obciążenie psychiczne. Olbrzymia odpowiedzialność. Jednak w tych przypadkach nie miałam wątpliwości, zbrodnie były zaplanowane i wykonane z premedytacją. Mam to szczęście, że zostałam ławnikiem, jak nie skazywano już na karę śmierci. Kiedy słyszę, jak opowiadają się za nią różne osoby, które nie miały z sądami do czynienia, to bardzo się denerwuję. Mówię wtedy: usiądź na sali sądowej, w miejscu sędziego i wydaj wyrok śmierci. Zobaczysz, czy to takie łatwe.

Ile można zarobić, będąc ławnikiem?

Od mniej więcej dwóch lat mam średnio dwie-trzy rozprawy w miesiącu, czyli dostaję od 80 do 120 zł. Mój rekord to 18 rozpraw w miesiącu, ale wtedy nałożyły się na siebie dwa duże procesy - gangu "Szczura" i w sprawie zabójstwa w sklepie Ultimo. Taka sytuacja zdarza się jednak raz na kilka lat.

Czy istnieje "życie towarzyskie" ławników? Spotykacie się po rozprawach na kawie?

Nie słyszałam o takich kontaktach. W czasie przerw w rozprawach miejscem spotkań jest słynny sądowy bufet, ale tam spotykają się wszyscy - sędziowie, adwokaci, prokuratorzy. Przez tyle lat bycia ławnikiem zaprzyjaźniłam się tylko z jedną osobą i to już po pierwszej wspólnej rozprawie. Po prostu przypadłyśmy sobie do gustu.

A czy ławnicy mogą liczyć na specjalne względy, np. przy płaceniu mandatów za zbyt szybką jazdę samochodem?

Nawet jakbym popełniła wykroczenie, co się nigdy nie zdarzyło, to nie przyznałabym się policjantowi, że jestem ławnikiem, to przecież byłby wstyd! Poza tym nie obnoszę się z tą funkcją. Uważam, że o człowieku najlepiej świadczy to, co robi, a nie, kim jest. Dlatego działam społecznie, pomagam różnym organizacjom pozarządowym. Ostatnio przekazałam np. domowi starców kilkaset książek. Kieruję się w życiu sentencją: "Człowiek jest tyle wart, ile może dać z siebie innym".