Telepraca - zarabiaj w domu

Michał Stangret, kol, nos, ami
30.05.2004 , aktualizacja: 30.05.2004 00:00
A A A
Wystarczy komputer, dostęp do internetu i trochę cierpliwości. Oferty pracy bez trudu znajdziesz na zagranicznych serwisach
Telepraca to najprościej mówiąc - praca poza biurem firmy, dla której wykonujesz zlecenie. Najczęściej "telepracuje" się w domu. Niezbędny jest komputer połączony z internetem (najlepiej tzw. sztywnym łączem). Połowa telepracowników to wolni strzelcy, tzw. freelancerzy, pozostali są związani z firmą umową o pracę, nie chodzą jednak do biura, ale pracują w domu.

Na całym świecie pracuje w ten sposób ok. 100 mln ludzi, z czego 52 mln to freelancerzy. Tylko 35 proc. telepracowników to specjaliści z jednej dziedziny, pozostali, wybierając zlecenia, nie ograniczają się do wyuczonego zawodu, np. psycholog tłumaczy teksty czy pisze prawniczy poradnik (dane International Telework Association & Council, organizacji monitorującej rynek telepracy).

W USA popularność tej formy zatrudnienia wzrosła po 11 września 2001 r. Firmy z World Trade Center, które wcześniej korzystały z telepracowników, mogły szybciej powrócić do normalnej działalności, bo ludzie, sprzęt i wartościowe dane były poza biurem.

Według danych Komisji Europejskiej w krajach Unii było w roku 1999 ponad 9 mln telepracowników. A jak to wygląda w Polsce? Z badań prowadzonych przed dwoma laty przez fundację Centrum Promocji Kobiet wynika, że z telepracy korzystają najczęściej pracodawcy z Warszawy i okolic. System ten działa w 22 proc. tutejszych firm - to według autorów raportu zasługa międzynarodowych korporacji mających siedziby w stolicy.

Lubelska fundacja Fuga Mundi zajmująca się osobami niepełnosprawnymi szacuje, że z możliwości telepracy korzysta zaledwie 2 proc. Polaków. Najczęściej prowadzą własne firmy i wykonują usługi dla przedsiębiorstw.

Co należy wiedzieć o serwisie?

Miejscem, gdzie spotykają się freelancerzy i zleceniodawcy, są internetowe serwisy pośrednictwa pracy na zlecenie. Serwisy dzielą się na:

•  aukcje telepracy (Freelance Markets): tu między freelancerami odbywa się internetowa licytacja o pracę wystawioną przez zleceniodawcę na przetarg, •  bazy ofert (Boards) i banki talentów (Talent Banks): tu nie licytujesz telepracy, tylko przeszukujesz bazę ofert lub rejestrujesz się jako wolny strzelec i czekasz na zlecenie.

Te pierwsze wymagają większej aktywności, przebojowości i determinacji. Drugie są raczej dla tych, którzy chcieliby najwyżej dorobić i jakoś strasznie na telepracy im nie zależy.

Z wielu tych serwisów można korzystać bezpłatnie, ale większość pobiera opłatę rejestracyjną lub prowizję od wartości wykonywanego przez freelancera zlecenia (do 10 proc.).

Płatne serwisy oprócz bazy zleceń, oferują wiele dodatkowych narzędzi, m.in. bezpieczne centra płatności on-line, e-learningowe szkolenia, dzięki którym można podwyższać kwalifikacje

- Będąc lojalnym użytkownikiem eMoonLighter.com czuję się, jakbym był pracownikiem jakiejś firmy - przekonuje Piotr z Warszawy, freelancer. - Serwis dba o to, żebym stale miał zlecenia i się rozwijał. Oczywiście, kiedy zarabiam ja, to zarabia także serwis.

Trzeba jednak uważać. Płatne serwisy często obiecują złote góry, zamieszczając peany napisane przez zachwyconych freelancerów, którzy rzekomo zarobili miliony. Zanim zapłacisz, spróbuj więc dowiedzieć się o takim internetowym pośredniaku kilku istotnych rzeczy:

•  Od kiedy istnieje? Czas w internecie liczy się inaczej. Kilkuletni serwis to internetowy odpowiednik przedsiębiorstwa o kilkudziesięcioletniej historii. Widocznie w czymś są dobrzy, skoro przetrwali.

•  Kto jest jego właścicielem? Renoma firmy-matki (lub organizacji patronującej) działającej nie tylko w wirtualnym świecie zawsze podnosi wiarygodność serwisu.

•  Ile osób z niego korzysta? Jeśli serwis nie chce ujawnić tych danych albo Cię zbywa, podając np. liczbę "odsłon" (czyli wejść na stronę), potraktuj to jako punkt karny.

Zawsze dobrze jest też popytać znajomych czy przyjaciół - może korzystali z tego serwisu, może mają jakieś uwagi... Takie referencje mają dużą wartość.

Jak zdobyć telepracę?

Na jednej z największych na świecie internetowej aukcji telepracy (Freelance Market) - www.emoonlighter.com - zarejestrowanych jest ponad 350 tys. freelancerów i 33 tys. zleceniodawców. To swoiste forum wymiany informacji o najlepszych telepracownikach i najlepiej płacących firmach. Próby oszustw, nierzetelność wykonawców są szybko nagłaśniane.

Każdy freelancer ma świadectwo wiarygodności, tzw. rating, określone przez serwis i byłych klientów. Taki sam rating otrzymują zleceniodawcy (np. czy płacili w terminie umówione kwoty).

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX