Dzwonisz z każdego zwykłego aparatu telefonicznego.
35 groszy to jedyna opłata.
Nie potrzebujesz żadnych dodatkowych umów, kart, kodów i pinów!
Koszty rozmów wykonywanych poprzez Tanią Linię pojawią się na Twoim comiesięcznym rachunku telefonicznym.

Najpierw zadzwoń ze zwykłego telefonu na nr 0 708 177 977
Kiedy usłyszysz komunikat wybierz tonowo numer, pod który chcesz zadzwonić
Już możesz rozmawiać i to za jedyne 35 groszy brutto za minutę
Alaska     (00 1)
Argentyna     (00 54)
Australia     (00 61)
Austria     (00 43)
Belgia     (00 32)
Brazylia     (00 55)
Bułgaria     (00 359)
Chile     (00 56)
Chiny   (00 86)
Czechy     (00 420)
Dania     (00 45)
Estonia     (00 372)
Finlandia     (00 358)
Francja     (00 33)
Grecja     (00 30)
Hiszpania     (00 34)
Holandia     (00 31)
Hong Kong   (00 852)
Irlandia     (00 353)
Izrael     (00 972)
Japonia     (00 81)
Kanada   (00 1)
Luksemburg     (00 352)
Niemcy     (00 49)
Norwegia     (00 47)
Nowa Zelandia     (00 64)
Peru     (00 51)
Portugalia     (00 351)
Rosja     (00 7)
Singapur   (00 65)
Szwajcaria     (00 41)
Szwecja     (00 46)
Tajwan     (00 886)
USA   (00 1)
Węgry     (00 36)
Wielka Brytania     (00 44)
Włochy     (00 39)
Jeśli chcesz zadzwonić z TaniejLinii do innego miasta na terytorium Polski, to wykręć numer kierunkowy miasta
(np 0 91 do Szczecina), a następnie docelowy numer z którym chcesz się połączyć.
Jeśli masz do nas jakieś pytania - zadzwoń na nasz numer infolinii: 0801 801 777
Powrót

Urlop wypoczynkowy. Wszystko, co powinieneś wiedzieć

Paweł Nosowski
2004-07-18 , aktualizacja: 16.07.2004 18:17
A A A Drukuj
Bułgaria

Bułgaria

Ile wolnego ci się należy, kiedy możesz wziąć urlop "z dnia na dzień" i jak długo możesz go chomikować
ZOBACZ TAKŻE
Każdy pracownik ma prawo do płatnego corocznego urlopu wypoczynkowego. Nie może się tego prawa zrzec. Pracodawca ma zaś obowiązek dać podwładnemu wolne dni na odpoczynek i za nie zapłacić. Jeśli tego nie zrobi, łamie prawo.

Komu wolne

Urlop przysługuje ci tylko wtedy, kiedy jesteś zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Pracujesz na czas określony? Należy ci się odpowiednia część urlopu - np. umowa na pół roku daje 50 proc. rocznego wymiaru urlopu (jest to tzw. urlop proporcjonalny).

Jeśli pracujesz na podstawie umowy cywilnoprawnej - o dzieło lub zlecenia - nie masz prawa do urlopu wypoczynkowego ani żadnego innego wynikającego z kodeksu pracy (np. urlopu bezpłatnego, urlopu na żądanie).

Kiedy

Już po miesiącu swojej pierwszej pracy masz prawo do odpoczynku. Należy ci się wtedy 1/12 rocznego urlopu (z każdym kolejnym miesiącem liczba dni wolnych proporcjonalnie rośnie).

Przykład. Jesteś absolwentem szkoły wyższej i zacząłeś pierwszą pracę 1 kwietnia 2004 r. Prawo do urlopu nabyłeś po 30 kwietnia, od tego momentu możesz dostać 1/12 z 20 przysługujących ci dni, czyli 1,6 dnia urlopu. To rodzi ciekawe konsekwencje - jeśli rozstaniesz się z firmą (albo ona z tobą) np. po trzech miesiącach pracy, a nie wykorzystasz urlopu, dostaniesz ekwiwalent.

Pamiętaj. Minimalny roczny urlop to 20 dni - jeżeli pracujesz krócej niż dziesięć lat. Kiedy twój staż pracy jest większy, masz prawo do 26 dni wolnego.

Dla mniej zapracowanych...

Do końca 2003 r. było tak, że jeśli pracowałeś na część etatu, miałeś prawo do takiego samego wymiaru urlopu jak twój kolega na całym etacie. Już nie masz tak dobrze! Twój urlop kadry ustalają teraz proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy, zaokrąglając niepełny dzień urlopu w górę.

Przykład. Pracujesz na jedną trzecią etatu, przysługuje ci 20 dni urlopu (przy zatrudnieniu na pełnym etacie). Dostaniesz siedem dni urlopu w roku (20 : 3 = 6,67).

...i zapracowanych bardziej

Pracujesz w dwóch, a może i trzech firmach? Od tego roku korzystniej liczy ci się urlop!

Przykład. Zaczynasz pracę w firmie komputerowej X, ale nadal jesteś zatrudniony w firmie transportowej Y. Przy naliczaniu ci urlopu w firmie X kadrowa musi uwzględnić twój staż w firmie Y.

Najlepiej po studiach

Do stażu pracy, od którego zależy długość urlopu, wlicza się czas nauki.

Jeśli skończyłeś jedynie szkołę podstawową lub zawodową, dolicza ci się trzy lata. Za technikum (również po zawodówce) - pięć lat, za naukę zakończoną na liceum ogólnokształcącym - cztery lata, za szkołę policealną włącznie - sześć lat. Najbardziej jednak opłaca się skończyć studia. Tu będziesz miał zaliczone osiem lat pracy (nie ma znaczenia, czy skończysz studia magisterskie pięcioletnie, czy licencjackie trzyletnie).

Wymienionych wyżej lat nauki nie można sumować.

Ważne. Jeżeli jednocześnie uczyłeś się i pracowałeś, możesz sobie wybrać korzystniejszą opcję.

Gdy nie jesteś zwykłym pracownikiem

Tak jak pracownikom na etacie mierzy się prawo do urlopu osobom zatrudnionym przy pracach sezonowych - np. Iksiński ma podpisaną umowę na dwa miesiące (zbiór jabłek), przysługuje mu więc jedna szósta rocznego wymiaru urlopu (w zależności od jego stażu pracy 20 lub 26 dni - będzie miał trzy lub cztery dni wolnego).

Inaczej za to oblicza się wolne dni pracownikom czasowym - należy im się dwa dni wolnego za miesiąc pracy. Jeśli "czasownik" jest zatrudniony na okres do pół roku, pracodawca nie ma obowiązku wysyłania go na urlop. Zamiast wolnych dni dostanie pieniądze (np. za cztery dni urlopu należą się cztery dniówki). Obowiązkowy urlop szef musi dać "czasownikowi" zatrudnionemu powyżej pół roku, ale on może z tego prawa nie skorzystać i również zamienić je na pieniądze.

Pracownik w zawieszeniu

A co, jeśli wykorzystałeś cały urlop, a tu nagle musisz wziąć parę dni wolnego? Możesz poprosić szefa o urlop bezpłatny, który jest jakby zawieszeniem pracownika. Nie dostajesz za ten okres pieniędzy i zatrzymuje się czas pracy, od którego zależą twoje uprawnienia. Pracodawca nie ma obowiązku dać ci takiego urlopu.

Pamiętaj. Dostałeś superpropozycję pracy, ale na krótko i nie chcesz się rozstawać z dotychczasowym pracodawcą? Szef może ci dać urlop bezpłatny także na czas wykonywania pracy w innej firmie. Ale tutaj obaj pracodawcy muszą dojść do porozumienia.

Coś dla chomików

Pracodawca ma obowiązek wysyłać cię na urlop co roku - wolne dni powinieneś wykorzystać do końca grudnia. W uzasadnionych przypadkach szef może dać ci niewykorzystany urlop do końca marca roku następnego. Jeśli jednak zaległego urlopu nie wykorzystasz do końca marca, Państwowa Inspekcja Pracy może ukarać twojego pracodawcę mandatem.

Natomiast tobie ten urlop nie przepada jeszcze przez trzy lata. Dopiero później bezpowrotnie go tracisz. Jeśli więc do marca 2005 r. nie wykorzystasz tegorocznego urlopu, to należy ci się on do marca 2008 r. (po tym terminie roszczenie o urlop ulega przedawnieniu).

Dwa tygodnie jak w banku

Każdy pracownik ma prawo dzielić sobie urlop na części. Możesz więc mieć wolne raz, ale przez miesiąc, albo kilka razy po parę dni. Ale jeśli to szef chciałby poszatkować ci np. 20-dniowy urlop na dziesięć dwudniowych transz, możesz się nie zgodzić. Według kodeksu pracodawca musi ci dać jeden minimum 14-dniowy urlop w roku.

Nic ci nie przepada

A co z niewykorzystanym urlopem, kiedy zmienisz pracę? Nie przepada. Jeśli z dotychczasowej firmy odchodzisz np. w połowie roku (np. 1 czerwca), należy ci się od pracodawcy połowa rocznego urlopu. Jeśli do czerwca go nie wykorzystasz, dostaniesz ekwiwalent, a u nowego pracodawcy odbierzesz sobie urlop za drugą połowę roku.

Uwaga! Jeśli w byłej firmie wykorzystałeś cały urlop przysługujący w danym roku, to oczywiście u nowego pracodawcy nie dostaniesz już ani jednego dnia. Natomiast jeżeli zmieniłeś pracę, zanim uzyskałeś prawo do pierwszego urlopu (czyli przed upływem miesiąca - co jest teoretycznie możliwe), urlop dostaniesz od nowego pracodawcy, gdy minie wymagany okres zatrudnienia.

Pieniądze zamiast wolnego

Pieniądze zamiast urlopu dostaniesz tylko w jednym przypadku - kiedy powodem jego niewykorzystania jest odejście z pracy (m.in. w przypadku rozwiązania umowy na czas nieokreślony lub określony, zwolnienia dyscyplinarnego oraz wygaśnięcia stosunku pracy, m.in. wskutek śmierci pracodawcy - gdy pracownik nie ma możliwości skorzystania z urlopu). Jeden dzień urlopu to jedna dniówka, czyli miesięczną pensję dostaniesz za 20-22 dni urlopu (w zależności od ilości dni pracy w danym miesiącu)

Kiedy bez pieniędzy

Jeśli znajdziesz się na wypowiedzeniu, pracodawca zamiast wypłaty ekwiwalentu może nakazać ci wykorzystanie zaległego urlopu. Poza tym kiedy skończy ci się umowa o pracę na czas określony (a nie wykorzystałeś urlopu) i podpiszesz kolejną, okresową lub stałą z tym samym pracodawcą, nie dostaniesz ekwiwalentu urlopowego. Zaległy urlop z poprzedniej umowy przechodzi na nową.

Umów się z szefem

Kiedy możesz iść na urlop? Termin zależy od twoich ustaleń z pracodawcą. Mogą to być wakacje, przerwy świąteczne czy jakikolwiek inny czas, pod warunkiem że twój urlop w tym okresie "nie zakłóci toku pracy" w firmie. Chodzi głównie o to, żeby wszyscy pracownicy nie wzięli wolnego w tym samym momencie.

Inaczej ustalasz urlop z szefem, kiedy pracujesz w firmie, w której są związki zawodowe. Wtedy pracodawca ma obowiązek zrobić plan urlopów (biorąc pod uwagę preferencje co do terminu odpoczynku oraz konieczność zapewnienia "normalnego toku pracy"). Nie musi sporządzać takiego planu tylko wtedy, kiedy zgodzą się na to związki zawodowe.

Urlop to nie gorset

Niezależnie od wcześniejszych uzgodnień urlop można zgodnie z prawem przesunąć. I możesz to zrobić zarówno ty (jeśli podasz ważne przyczyny, np. chorobę kogoś z rodziny), jak i szef (jeśli twoja nieobecność będzie przyczyną poważnych kłopotów firmy - np. zwiększyły się nagle zamówienia i bez twojej pracy firma ich nie zrealizuje).

Pracodawca musi odroczyć ci wolne dni także w przypadku urlopu macierzyńskiego, choroby, ćwiczeń wojskowych lub przeszkolenia wojskowego (nie dłuższego niż trzy miesiące). Jeżeli z wymienionych powodów nie wykorzystałeś części urlopu, szef musi ci go udzielić w innym, dogodnym dla ciebie czasie, nie później jednak niż do końca marca następnego roku.

Proszę wracać

Niestety, szef może zadzwonić, kiedy będziesz np. opalał się na plaży, i przerwać ci wypoczynek. Co prawda musi podać bardzo ważne powody takiej decyzji (np. odeszła z pracy jedyna w firmie - poza tobą - osoba, która znała się na strategicznym programie komputerowym), ale wracać musisz. Inaczej pracodawca może cię podać do sądu, a jeśli udowodni, że odmowa powrotu naraziła przedsiębiorstwo na straty, przegrasz sprawę. Wszystkie koszty, jakie poniesiesz w związku z powrotem, ma opłacić firma.

Wyjście awaryjne

Od półtora roku masz przywilej - tzw. urlop na żądanie. Możesz żądać od pracodawcy przyznania płatnego urlopu z dnia na dzień, bez podawania przyczyn. Jest tylko jedno "ale" - w ten sposób nie możesz wykorzystać więcej niż czterech dni w roku. I to niezależnie od tego, w ilu firmach w danym roku pracowałeś. Jeżeli więc w firmie X wykorzystałeś trzy dni urlopu "z dnia na dzień", to w kolejnej firmie Y, w której się zatrudniłeś, nie dostaniesz więcej niż jeden dzień urlopu na żądanie.

Co - jak nie dają

Urlop ci się należy, a szef jest głuchy na regularnie ponawiane prośby o odpoczynek albo dał mniej wolnego, niż powinien. Co robić? Zostaje skarga do Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektorzy sprawdzą, czy twój pracodawca rzeczywiście łamie prawo. Jeśli tak - najpierw go upomną, a jak to nie poskutkuje, ukarzą grzywną do 1 tys. zł (art. 282 kodeksu pracy: "Kto wbrew obowiązkowi nie udziela przysługującemu pracownikowi urlopu wypoczynkowego lub bezpodstawnie obniża wymiar tego urlopu, podlega karze grzywny").

Kiedy jednak masz z urlopem (i szefem) bardzo poważny kłopot - np. mimo próśb nie dostajesz urlopu już trzeci rok z rzędu - możesz oddać sprawę do sądu. W takim przypadku pracodawcy grozi nawet dwa lata więzienia za złośliwe naruszanie praw pracowniczych (art. 218 kodeksu karnego).

  • Wszystkie te wyjasnienia o kant tylka potluc... morven 19.07.04, 10:55

    ...poniewaz obecnie, z powodu bardzo wysokich kosztow pracy, bardzo wielu pracownikow jest zatrudnianych na fikcyjne umowy o dzielo. W rzeczywistosci pracuja tak, jak na etacie, tzn. »