Dzwonisz z każdego zwykłego aparatu telefonicznego.
35 groszy to jedyna opłata.
Nie potrzebujesz żadnych dodatkowych umów, kart, kodów i pinów!
Koszty rozmów wykonywanych poprzez Tanią Linię pojawią się na Twoim comiesięcznym rachunku telefonicznym.

Najpierw zadzwoń ze zwykłego telefonu na nr 0 708 177 977
Kiedy usłyszysz komunikat wybierz tonowo numer, pod który chcesz zadzwonić
Już możesz rozmawiać i to za jedyne 35 groszy brutto za minutę
Alaska     (00 1)
Argentyna     (00 54)
Australia     (00 61)
Austria     (00 43)
Belgia     (00 32)
Brazylia     (00 55)
Bułgaria     (00 359)
Chile     (00 56)
Chiny   (00 86)
Czechy     (00 420)
Dania     (00 45)
Estonia     (00 372)
Finlandia     (00 358)
Francja     (00 33)
Grecja     (00 30)
Hiszpania     (00 34)
Holandia     (00 31)
Hong Kong   (00 852)
Irlandia     (00 353)
Izrael     (00 972)
Japonia     (00 81)
Kanada   (00 1)
Luksemburg     (00 352)
Niemcy     (00 49)
Norwegia     (00 47)
Nowa Zelandia     (00 64)
Peru     (00 51)
Portugalia     (00 351)
Rosja     (00 7)
Singapur   (00 65)
Szwajcaria     (00 41)
Szwecja     (00 46)
Tajwan     (00 886)
USA   (00 1)
Węgry     (00 36)
Wielka Brytania     (00 44)
Włochy     (00 39)
Jeśli chcesz zadzwonić z TaniejLinii do innego miasta na terytorium Polski, to wykręć numer kierunkowy miasta
(np 0 91 do Szczecina), a następnie docelowy numer z którym chcesz się połączyć.
Jeśli masz do nas jakieś pytania - zadzwoń na nasz numer infolinii: 0801 801 777
Powrót

Bezrobotni otwierają bar mleczny

Tomasz Głogowski, Katowice
2005-04-18 , aktualizacja: 18.04.2005 00:00
A A A Drukuj
Sześciu bezrobotnych ze Śląska stworzyło pierwszą w Polsce spółdzielnię socjalną. Za kilka tygodnie w Mikołowie zacznie działać ich pierwszy bar mleczny
Małgorzata Moćko-Niedobecka jest samotną matką. Przez prawie 20 lat pracowała na własny rachunek w branży ubezpieczeniowej. Gdy dwa lata temu musiała zrezygnować, świat się dla niej zawalił. - Kiedy człowiek traci pracę, traci wszystko. Jest wykluczony ze społeczeństwa - mówi.

Nie załamała się jednak. Razem z pięcioma innymi bezrobotnymi - Bogdanem Rakoczym, Zygmuntem Miernikiem, Markiem Wardęgą, Januszem Barzyckim i Mirosławem Możdżeniem złożyli w katowickim sądzie wniosek o rejestrację pierwszej w Polsce spółdzielni socjalnej. Za kilka tygodni dostaną dotację na rozkręcenie własnej firmy.

Na początek chcą uruchomić w Mikołowie bar mleczny z prawdziwego zdarzenia. Starostwo obiecało wydzierżawić im za symboliczną złotówkę lokal blisko centrum. Są przekonani, że im się powiedzie. - Będziemy gotować tanio i smacznie - mówi Niedobecka.

Bar ma serwować zupy mleczne, naleśniki, pierogi i surówki, a cena posiłku nie przekroczy 6 zł. Do pracy już zaczęli zgłaszać się pierwsi chętni. Potrzebnych jest od sześciu do ośmiu osób. - Oprócz doświadczenia najważniejsze są dla nas chęci, bo nie wszystkim bezrobotnym chce się pracować - mówi pani Małgorzata.

Szefem spółdzielni socjalnej został Bogdan Rakoczy, absolwent Akademii Ekonomicznej. Poprowadzi całą księgowość. Pracę księgowego stracił dwa lata temu. Próbował szukać pracy, ale żadna firma nie odpowiedziała na jego zgłoszenia. - Dla człowieka, który od rana do nocy żył na pełnych obrotach, bezczynność to prawdziwy dramat - mówi. Dlatego tak mocno zaangażował się w tworzenie spółdzielni.

Bezrobotni wiedzą, że bar mleczny nie przyniesie im kokosów. Wystarczy, że zarobią na pensje dla siebie i pracowników. Jeśli uda się coś odłożyć, otworzą koleje bary mleczne w Zabrzu, Siemianowicach, Rudzie Śląskiej. Tam, gdzie bezrobocie jest największe.

Jednak bary to dopiero początek. Członkowie spółdzielni już myślą o własnym biurze pośrednictwa pracy i firmie zajmującej się utylizacją odpadów.



Co to jest spółdzielnia socjalna

Spółdzielnie socjalną trzeba założyć samemu poprzez rejestrację w sądzie. Może ona liczyć od 5 do 50 członków. Każdy założyciel otrzyma dotację z powiatowego Urzędu Pracy w wysokości 300 proc. średniej krajowej, a bezrobotny, który przystępuje do spółdzielni później, 200 proc. średniej krajowej. Pieniądze wrzucone do wspólnego worka stworzą kapitał na rozkręcenie interesu, np. barów mlecznych czy stacji diagnostycznych. Każda spółdzielnia otrzyma też dodatkowo 15 tys. zł od Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Spółdzielczości Lokalnej z Olsztyna.