Pięć godzin dla matki i dziecka

d
16.05.2005 , aktualizacja: 16.05.2005 00:00
A A A
Nasz artykuł z ubiegłego tygodnia o darmowych przedszkolach wywołał prawdziwą burzę, otrzymaliśmy kilkadziesiąt listów od czytelników. Napisaliśmy, że każde dziecko między trzecim, a szóstym rokiem życia ma prawo do pięciogodzinnej, codziennej bezpłatnej opieki w publicznym przedszkolu. To szansa dla kobiet, które po urlopie wychowawczym chciałyby wrócić do pracy. Takie pięciogodzinne darmowe oddziały działają m.in. w przedszkolach w Poznaniu. Pokazaliśmy przykłady dwóch matek, które skorzystały z tego prawa. Dzięki temu jedna ma czas na studia, a druga na pracę przedstawiciela handlowego.

Jednak w innych miastach jest znacznie gorzej. Przedszkola, wydziały edukacji wymigują się od przyjmowania dzieci za darmo, tłumacząc brakiem miejsc (co nie zawsze jest prawdą). Inne, choć teoretycznie nie biorą opłat za przedszkole, to żądają pieniędzy za dodatkowe zajęcia np. z rytmiki.

Czy można temu zaradzić i jak matki mają walczyć o swoje prawa - wkrótce w "Gazecie Praca".