Monitoring osiedli szansą dla inwalidów

Jacek Hołub, Toruń
08.08.2005 , aktualizacja: 08.08.2005 00:00
A A A
W Toruniu niepełnosprawni będą strzegli osiedli przed przestępcami nie wychodząc z domu. Jak? Przy pomocy kamer i internetu.
23-letni Krzysztof Jóźwicki, poruszający się o kulach student historii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, pilnuje Osiedla Młodych w Toruniu. Wcale nie musi wychodzić ze swojego wieżowca - wystarczy, że włączy komputer i uruchomi specjalny program, a na jego ekranie pojawia się obraz z czterech osiedlowych kamer. - Jeśli tylko zauważę jakąś rozróbę, wandali, którzy tłuką szyby albo złodzieja samochodów, natychmiast zadzwonię do dyżurnego w toruńskim centrum koordynacji ratownictwa, a on wysyła na miejsce policję lub straż miejską - mówi Krzysztof.

Strażnicy z motywacją

Jóźwicki jest jednym z pięciorga niepełnosprawnych, którzy za pośrednictwem 24 kamer obserwują tereny Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej i SM Zieleniec. Kolejnych 12 urządzeń zostanie zamontowanych na początku września w SM Kopernik. Do obserwacji osiedli potrzebna będzie odpowiednia liczba strażników. Krzysztof stanął więc na czele 18-osobowego komitetu założycielskiego stowarzyszenia niepełnosprawnych. Sami wymyślili nazwę - Motywacja. Członkowie organizacji mają dyżurować przy monitorach. Wśród nich są panie: Maria - poruszająca się o kulach rencistka po polio, Anna - po dwóch poważnych operacjach kręgosłupa, Brygida - z pierwszą grupą inwalidzką.

Wszyscy mają domowe komputery, ale nie na wszystkich można zainstalować oprogramowanie do monitoringu. Stworzone przez nich stowarzyszenie ma im pomóc w przystosowaniu sprzętu do obserwacji, a później m.in. w szkoleniach komputerowych, językowych i rehabilitacji. Obsługę prawną i lokal na spotkania zapewniła już jedna ze spółdzielni.

Cyfrowe oko przez całą dobę

Obserwacja trwa nonstop. Każdy z niepełnosprawnych dyżuruje cztery godziny na dobę. W zamian spółdzielnia zapewni im bezpłatną kablówkę i dostęp do internetu warte miesięcznie 108 zł. Dla osób żyjących często ze skromnej renty to duże wsparcie. - Jednak dla mnie najważniejsze jest to, że nie jestem bezczynna i robię coś pożytecznego - mówi promieniująca energią pani Maria.

Krzysztof Rządkowski, szef centrum koordynacji ratownictwa, cieszy się z pomocy niepełnosprawnych. - Miasta nie stać na opłacanie dodatkowych ludzi, którzy dyżurowaliby przy monitorach - mówi. - Dzięki nim będziemy kontrolować kilkadziesiąt miejsc na osiedlach. Jesteśmy pionierami. Nie słyszałem, żeby gdzieś w Polsce stosowano podobne rozwiązanie.

Dla Gazety: Jerzy Żółkiewicz, prezes Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej w Toruniu

W zeszłym roku wandale wyrządzili na terenie spółdzielni straty na niemal 150 tys. zł. Tyle kosztowało nas m.in. usuwanie graffiti, wymiana stłuczonych szyb i połamanych ławek. Stwierdziliśmy, że zamiast czekać na kolejne szkody, lepiej pomóc niepełnosprawnym - dać im kablówkę i dostęp do internetu czy opłacić szkolenie i turnus rehabilitacyjny, żeby przypilnowali tego, co się dzieje na osiedlach. Dzięki temu ci ludzie, często zamknięci w czterech ścianach, czują się potrzebni. A my wiemy, że ktoś pilnuje porządku i bezpieczeństwa.

Jak działa monitoring osiedlowy

Monitoring na osiedlach będzie działać dzięki porozumieniu między spółdzielniami mieszkaniowymi a Urzędem Miasta. Umowa przewiduje, że w ciągu najbliższych trzech lat spółdzielnie zainstalują co najmniej 64 obrotowe kamery z niezbędnym oprzyrządowaniem za 960 tys. zł. Natomiast miasto wyda co roku 150 tys. zł na komputery do rejestracji obrazu, monitory, oprogramowanie oraz urządzenia do łączności. Obraz z kamer osiedlowych ma być przesyłany do dyżurnego w centrum koordynacji ratownictwa dzięki wykorzystaniu sieci telewizji kablowej.