Web 2.0 - ewolucja, rewolucja czy... anarchia?!

PC World Komputer
10.11.2005 , aktualizacja: 10.11.2005 00:00
A A A
Czym jest Web 2.0? Czy będzie wymagać od użytkownika zainstalowania zupełnie innych narzędzi? Czy batalia Firefoksa z MSIE stanie się nagle mało interesującym epizodem w historii Internetu? Czy wbudowana w Windows Vista technologia Peer-to-Peer (P2P) odmieni nasz sposób pracy w Sieci? Kiedy coś funkcjonuje poprawnie, wypadałoby tego nie naprawiać. Kiedy coś się sprawdza, głupim ruchem będzie zastępowanie tegoż. Czyżby więc cały ten pęd ku Web 2.0 był tylko jednym wielkim komercyjnym przedsięwzięciem mającym zachęcić użytkowników do zakupu kolejnych produktów? Niezupełnie. Web 2.0 to w rzeczywistości nazwa dla widocznego aktualnie trendu decentralizacji zasobów internetowych. Kończą się bowiem czasy Web 1.0 i "posiadaczy", do których użytkownicy przychodzą z prośbą o informację.
W latach osiemdziesiątych Tim Berners-Lee pracował nad projektem ENQUIRE, którego celem miało być upublicznianie informacji przy pomocy sieci. Jednak początków znanego do dziś WWW ("World Wide Web" lub po prostu "Web") należy szukać raczej na przełomie 1989 i 1990 roku, kiedy najpierw powstał dokument "Information Management: A Proposal", a później (dokładnie 12.11.1990) Berners-Lee zaprezentował przed gremium swoich kolegów propozycję rozpowszechniania danych z pomocą odpowiednio spreparowanych dokumentów. Za domyślny moment powstania WWW sensu stricte przyjmuje się dzień 13 listopada 1990 roku (15. rocznica w niedzielę), kiedy Berners-Lee stworzył pierwszą stronę WWW - w niecały rok później oficjalnie zaprezentował ją komitetowi C5 w CERN (patrz artykuł: "WWW ma 14 lat")

Jego założenia były na wskroś anarchistyczne: chciał, by wiele rozmaitych źródeł danych dało się udostępnić w możliwie najprostszy i najszybszy sposób. Chciał, by informacja była dostępna natychmiast i dla wszystkich. Dlatego już w 1989 roku opracował system hipertekstowy umożliwiający wygodne formatowanie dokumentów zgodnie z założeniami twórcy (HTML). Dlatego też stworzył mechanizm URL, który jednoznacznie określał sposób dotarcia do danego dokumentu w Sieci. Niejako "przy okazji" powstał również protokół propagowania dokumentów hipertekstowych - HTTP, który był wygodniejszy w obsłudze i elastyczniejszy niż Gopher czy FTP.

Links - potomek dawnych przeglądarek tekstowychNa tym jednak nie kończą się jego wynalazki. Aby rozwiązanie było kompletne, Berners-Lee napisał pierwszą przeglądarkę internetową poprawnie interpretującą pliki HTML. Jednak dopiero rok 1992 i pojawienie się na rynku graficznej przeglądarki Mosaic naprawdę mocno zatrzęsło Internetem. Od tej pory możliwe było wygodne oglądanie plików HTML-owych i dołączonych do nich obrazków.

World Wide Web stał się "twarzą" Internetu - dla wielu użytkowników równość "Internet = WWW" jest oczywista.

Web 1.0 - nasz chleb powszedni

Mosaic - kiedyś rewolucja, dziś archaizmWiemy już, że Internet powstał jako siatka spinająca ośrodki naukowe. Wiemy też, że celem wykorzystującej go sieci WWW miała być łatwość dzielenia się wiedzą i decentralizacja zbiorów informacji. To oczywiste: jeżeli nikt nie będzie sprawował władzy, wtedy wszyscy będą ją sprawować po trosze. Jeżeli wszyscy będą mieli odpowiednie, interesujące ich fragmenty informacji, wtedy nikt nie będzie władał nią jako całością.

Taka właśnie miała być, była i jest sieć WWW pierwszej generacji (Web 1.0): to w miarę statyczny Internet, w którym ludzie dzielą się na posiadaczy (właściciele serwerów) i poszukujących (zwykli użytkownicy). Wyznacznikami Web 1.0 są takie formaty, jak - przede wszystkim - HTML, TXT, JPG, GIF; krótko mówiąc: Web 1.0 nie jest żadną tajemniczą technologią - jest po prostu nazwą tego, z czym codziennie mamy do czynienia. Nazwą, która ma skategoryzować i uporządkować naszą - ludzką - wiedzę.

{{dalej}}

Lata dziewięćdziesiąte - szybki rozwój Web 1.0

Kiedy rodziło się pojęcie sieci WWW jako takiej, trudno było prognozować, w jakim kierunku będzie zmierzał jej rozwój. Z czasem jednak kolejne kamienie milowe - rozwój tanich i szybkich połączeń, wojna przeglądarek, boom i pęknięta bańka serwisów internetowych - nakreślały obraz tego, czego można będzie się spodziewać po Sieci w kolejnych latach.

Web 1.0 to organizm rozproszony, ale przyjmujący architekturę gwiazdy: w środku zawsze musi się znajdować pewien "posiadacz", który serwuje zawartość (tekstową, multimedialną, graficzną lub jakąkolwiek inną). "Posiadacz" jest główną osobą odpowiedzialną za rozwój serwisu, to on dba o to, by informacje były atrakcyjne i by przyciągały kolejnych użytkowników. Od zawsze "posiadacz" zainteresowany był opinią czytelników, ale nigdy nie przykładał do niej największej wagi. To on zawsze wiedział najlepiej, czego użytkownikowi trzeba i jak mu to przedstawić. Ewentualną interakcję pozostawiał sobie wyłącznie jako mechanizm kontroli nad rzetelnością pracy pozostającego pod jego opieką zespołu.



Semantic Web - przodek Web 2.0
Jednym z projektów Tima Bernersa-Lee była "semantyczna pajęczyna" ("Semantic Web"), którą pierwotnie określano mianem właśnie Web 2.0. Jej największą wartością była zawartość, która jednak nie przynależała do jednego tylko "posiadacza". Dane powinny być raczej rozproszone, wzajemnie wykorzystywane przez aplikacje serwerowe, użytkowników, firmy - identyczne założenia leżą u podstaw BizTalka Microsoftu (patrz też artykuł: "Premiera SQL Server 2005, Visual Studio 2005 i BizTalk Server 2006").


Tim O'Reilly, właściciel znanego wydawnictwa O'Reilly, człowiek, który zapoczątkował dyskusję nad Web 1.0 i 2.0 jako przykład takich "będących we władaniu posiadacza" witryn podaje Britannicę Online czy serwis MP3.com.

Web 2.0 - to samo i nie to samo

"Przejście" na Web 2.0 nie polega na rewolucyjnym wprowadzaniu nowej technologii. "Web 2.0" jest nazwaniem trendu, którego właśnie w tej chwili jesteśmy świadkami. Proces ten jest w rzeczywistości renesansem, powrotem do klasycznych źródeł pierwotnej WWW oraz oczywiście Internetu. Chodzi o rozpropagowanie idei współodpowiedzialności za zawartość, o dzielenie się wiedzą.

Doskonale widać to na przykładzie mechanizmu TikiWiki oraz olbrzymiego, bazującego na nim projektu, jakim jest Wikipedia. Era Web 2.0 to era informacji, którymi wzajemnie dzielą się użytkownicy.

Wraz z Web 2.0 skończyła się era "posiadaczy", teraz każdy ma swoją własną cząsteczkę, poletko, na którym pracuje. Celem samym w sobie nie jest już bycie lepszym niż inni, celem jest bycie lepszymi razem. Awaria jednego komputera nie niszczy w żaden sposób zasobów Web 2.0 - bardzo szybko bowiem można je odtworzyć na podstawie materiałów składowanych na innych maszynach.

{{dalej}}

Web 2.0 - informacja rozproszona

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX