NBP według Samoobrony

Patrycja Maciejewicz
29.03.2006 , aktualizacja: 29.03.2006 00:00
A A A
Ten projekt narusza prawo unijne - twierdzą eksperci. Mamy swoje analizy - odpowiada Samoobrona. Także PiS wątpi w słuszność zarzutów wobec projektu.
W środę Samoobrona zaprezentowała w Sejmie (głównie własnym działaczom lokalnym, młodzieży z jednej z wyższych szkół i wycieczce licealistów) projekt nowelizacji ustawy o NBP. - Balcerowicza czas się kończy i trzeba stworzyć takie prawo, by NBP współodpowiadał za gospodarkę - powtórzył Andrzej Lepper i zebrał gromkie brawa. - Propozycje Samoobrony dotyczące zmian w ustawie o NBP są niekonstytucyjne, sprzeczne z prawem europejskim i szkodliwe. Ich forsowanie oznacza pogardę dla prawa - uznał w środę prezes NBP Leszek Balcerowicz.

Lepper oburzył się, że pomysł Samoobrony spotyka się z krytyką. - Bank Światowy ma w swoim statucie zapisane, że jego głównym celem jest walka z biedą. My nic innego nie chcemy, tylko właśnie, by bank walczył z biedą i bezrobociem - dziwił się. Tyle tylko, że Bank Światowy nie jest zwykłym bankiem, tylko organizacją międzynarodową finansowaną ze składek państw członkowskich.

Projekt, który został wczoraj zaprezentowany, to już druga wersja. Pierwsza składała się niemal wyłącznie z artykułów naruszających konstytucję i prawo Unii Europejskiej.

Autopoprawka też nie jest doskonała. Druzgocące opinie przedstawiło sejmowe biuro studiów i ekspertyz oraz Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. Sprzeciw budzi np. konieczność dbania o stabilność cen na równi z troską o wzrost gospodarczy i zatrudnienie. - Utrzymanie wzrostu zatrudnienia może być celem NBP, jednak musi to być cel podrzędny w stosunku do utrzymania stabilności cen - czytamy w opinii UKiE. Takie obostrzenia obowiązują we wszystkich państwach Unii, reguluje to statut Europejskiego Systemu Banków Centralnych.

Samoobrona nie przyjmuje tych argumentów. - Im się tylko tak wydaje, że to niezgodne z prawem unijnym. Mamy opinie, że nie tylko proponowane przez nas zmiany są zgodne, ale wręcz niezbędne dla gospodarki - mówi Kazimierz Zdunowski, szef zespołu ekspertów Samoobrony. Wątpliwości zgłasza też szef sejmowej komisji gospodarki Artur Zawisza (PiS). - Nie rozstrzygałbym ostatecznie, czy narusza to statut ESBC i traktat. Trzeba uwzględnić relację naszego banku centralnego i EBC w sytuacji, gdy nie jesteśmy członkami strefy euro - powiedział "Gazecie".

Na środowej konferencji wystąpili autorzy opinii pochlebnych dla projektu Samoobrony. Prof. Władysław Jaworski - były szef katedry bankowości SGH i pracownik NBP od lat 50. do transformacji - stwierdził, że dopisanie do celu NBP dbałości o wzrost i zatrudnienie nie będzie sprzeczne z konstytucją. Zapisano w niej, że bank ma dbać o wartość pieniądza. - A ta zależy od stanu gospodarki, a nie tylko od stabilności cen - przekonywał. Nie odniósł się jednak do zarzutów niezgodności propozycji z prawem UE.

Drugą opinię sporządził prof. Emil Antoniszyn z wydziału ekonomicznego Uniwersytetu Opolskiego. Podkreśla, że konstytucja i obecna ustawa o NBP były tworzone przez polityków, którzy "kierowali się w znacznym stopniu interesami politycznymi". Poza tym przekonuje, że skoro prezes NBP jest jednocześnie szefem Rady Polityki Pieniężnej, to jako "przełożony służbowy może skutecznie sterować jej działaniem". "Trudno sobie wyobrazić, ażeby RPP podjęła decyzję wbrew jej przewodniczącemu" - czytamy. Stwierdza też, że ograniczenie niezależności banku przysłużyłoby się naszej gospodarce.

Profesor z Uniwersytetu Opolskiego zarzuca RPP, że kierując się tylko celem inflacyjnym, nie pozwala na pełne wykorzystanie kredytów w celu zwiększenia tempa wzrostu PKB. Przekazanie części pieniędzy z NBP do banków komercyjnych na kredyty dla firm to postulat zgłoszony po raz kolejny przez Leppera. Odpowiedział mu Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. - Banki dysponują kapitałem pozwalającym na dwukrotne zwiększenie akcji kredytowej. A firmy zwiększają swoje depozyty, zamiast inwestować. Teraz mają na kontach 120 mld zł - wyjaśnił.

Antoniszyn postuluje też przekazanie Radzie Ministrów kompetencji ustalania kursu złotego względem innych walut. - Nie jest to sprzeczne z regulacjami UE - stwierdza, powołując się na artykuł 109. traktatu. Tyle tylko, że artykuł ten zobowiązuje państwa członkowskie, by ich prawodawstwo było zgodne z traktatem i statutem ESBC. Ani słowa o kursach walut.

Choć Samoobrona groźnie pohukuje w kierunku NBP, prace w Sejmie niemal nie posuwają się do przodu. Od trzech miesięcy projekt leży w komisji ustawodawczej, od dwóch tygodni posłowie dysponują też opiniami prawnymi. Co ciekawe główny autor projektu Ryszard Tupin o istnieniu opinii UKIE i tym, że jest ona negatywna dowiedział się od dziennikarzy.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX