List motywacyjny daje autorowi znacznie większe pole do manewru niż
CV, w którym cała jego kariera przedstawiona jest "od myślnika". To list ma ostatecznie przekonać rekrutera do naszej kandydatury.
Mimo to, kandydaci uparcie ignorują ten dokument żywiąc przekonanie, że sama formułka w stylu "jestem ambitny i otwarty na wyzwania, dlatego uważam, że nadaję się na proponowane stanowisko" otworzy im drzwi do kariery. Tego typu błędom przyjrzał się bliżej "The Wall Street Journal" - dziennikarz internetowego wydania dziennika stworzył listę 10 najgorszych. Oto one:
1. List, którego nie ma Podczas gdy częstą pomyłką jest rozwlekanie treści tego dokumentu, równie fatalne skutki dla rozwoju kariery będzie miało pisanie listów zbyt krótkich. Dobry
list motywacyjny powinien zawierać 200-250 słów i odpowiadać na pytanie, dlaczego warto zapoznać się z naszym życiorysem. Należy podkreślić najważniejsze osiągnięcia dotychczasowej kariery, które odpowiednio zaakcentowane powinny zachęcić rekrutera do przyjrzenia się bliżej naszej zawodowej przeszłości.
2. Krytykowanie potencjalnego pracodawcy Amerykański serwis Thumbtack.com poprosił, aby kandydaci do pracy na jednym z niższych stanowisk zamieścili w listach motywacyjnych opinie na temat ich strony internetowej. Jeden z nich napisał: "struktura waszej strony wygląda leniwie i nieefektywnie", dodał też, że: "kolorystyka drażni oczy". Za tak niewybredną opinię na temat przyszłego pracodawcy pracy oczywiście nie dostał.
3. Osobiste historie Nie warto iść drogą jednego z amerykańskich handlowców, który w liście motywacyjnym z poetyckim zacięciem pisał m.in., że zapragnął posmakować krystalicznie czystej wody, dlatego wspiął się na lodowiec oraz, że zjechał na rowerze droga, która odebrała życie już 300 tysiącom śmiałków...List motywacyjny nie jest miejscem, w którym powinny znaleźć się opisy ekstremalnych doświadczeń osobistych. Zachowajmy je na rozmowę kwalifikacyjną, gdy zostaniemy zapytani o hobby.
4. Kiepski język Używanie kolokwializmów nie uchodzi w liście motywacyjnym, nawet jeśli umieścimy je w cudzysłowie. Warto też zadbać o to, żeby słowa i zwroty były użyte w odpowiednim kontekście, nie było błędów ortograficznych i gramatycznych. Bezpiecznie jest też nie nadużywać wielkich słów: zamiast "niewiarygodnie wspaniałe doświadczenie" napiszmy po prostu "ciekawe".
5. Cudze słowa Prawdziwą plagą dla rekruterów są szablony. Kandydaci często korzystają z gotowych formuł dostępnych w internecie, do których wpisują jedynie swoje dane osobowe. "Część listów motywacyjnych na pewno nie są napisane przez kandydatów osobiście. Dostajemy ich15-20 miesięcznie, brzmią nieszczerze [...] bo wszystkie są napisane w takim samym stylu - komentuje cytowany przez WSJ specjalista.
Ważne jest też, aby nie stosować w liście tych samych, popularnych zwrotów np. we wstępie, warto spróbować zastąpić je czymś bardziej osobistym i przemyślanym.
6. Niewłaściwe doświadczenia Umieszczenie w liście motywacyjnym doświadczeń, które nie mają specjalnego związku z posada, o którą się staramy jest nie tylko stratą czasu, ale też zmniejsza nasze szanse na pracę. WSJ przytacza przykład dziewczyny, która starając się o stanowisko sprzedawcy oprogramowania komputerowego, powoływała się na doświadczenie, które zdobyła w dzieciństwie, gdy będąc w harcerstwie sprzedała dużą ilość popularnych ciasteczek (Girl Scout cookies). Pisząc list motywacyjny należy zatem chwalić się tylko tym doświadczeniem, które faktycznie może przełożyć się na sukces w nowej pracy. Popisywanie się wszystkimi doświadczeniami zgromadzonymi w trakcie całej kariery, z pewnością nie wzmocni naszej kandydatury.
7. Arogancja Podkreślanie swojej wartości to jedno, ale na łamach listów motywacyjnych często zmienia się ono w jawne i przesadne chełpienie się wyimaginowanymi umiejętnościami. Zapewnianie, że posiadamy "wybitne umiejętności w dziedzinie internetu", albo "wysoko rozwinięty zmysł sensoryczny" odstrasza adresatów listów motywacyjnych. Nawet jeśli za tą nowomową miałyby kryć się konkretne umiejętności, to potencjalny pracodawca nie będzie tracił czasu na dekodowanie takich zwrotów.
8. Niewłaściwy adresat To pomyłka, która może się wydawać niemal nieprawdopodobna. Ale jak podaje WSJ wysyłanie do jednej firmy listu motywacyjnego w rzeczywistości mającego trafić zupełnie gdzie indziej nie jest wcale rzadkim przypadkiem. "Jesteśmy firmą handlową, a przynajmniej dwa razy w miesiącu dostajemy list, w którym kandydat przekonuje nas o swoim doświadczeniu w bankowości" - opowiada Gary Hewing z Bert Martinez Communications LLC. Często powtarzają się także błędy w nazwie lub profilu działalności potencjalnego pracodawcy.
9. Preferencje osobiste Szukanie pracy w pewnym sensie przypomina szukanie partnera. Tą śmiałą analogię dziennikarz WSJ uzasadnia pisząc, że w obu przypadkach chodzi o "znalezienie pasującej drugiej połówki". Nawet jeśli jest to bliskie prawdy to nie warto konstruować listu motywacyjnego tak, aby przypominał on profil na portalu randkowym. Należy się zatem wstrzymać od wymieniania w nim osobistych upodobań i uprzedzeń, którymi kierujemy się w kontaktach międzyludzkich, czy opisywania swojego wyglądu. Dziennikarz WSJ przytacza przykład kandydata, który w liście motywacyjnym wpisał jaki typ muzyki lubi najbardziej.
10. Żarty Drobny żart rzucony dla rozluźnienia atmosfery jest znacznie lepszy w trakcie rozmowy. List motywacyjny absolutnie nie jest miejscem na popisywanie się swoim poczuciem humoru. W tym dokumencie znacznie bezpieczniej jest używać formalnego języka charakteryzującego relacje pracodawcy z przełożonym.