List motywacyjny oczami rekrutera

bsn
16.04.2015 , aktualizacja: 14.10.2015 11:10
A A A
Lepiej pomyśl dwa razy, zanim napiszesz ogłoszenie

Lepiej pomyśl dwa razy, zanim napiszesz ogłoszenie (AG)

Co w liście motywacyjnym odrzuca specjalistów od rekrutacji? A co sprawia, że list przyciąga ich uwagę? Postanowiliśmy zasięgnąć opinii u źródła - zapytaliśmy o to samych rekruterów
Tomasz Rudnik, akademiarekrutacji.pl

W bardzo dużym uproszczeniu, list motywacyjny jest odpowiedzią na pytanie, które i tak padnie na rozmowie kwalifikacyjnej: - Dlaczego chce Pan/Pani pracować dla naszej firmy? Poza przesłaniem płynącym z CV jest to dodatkowe umotywowanie aplikacji kandydata. Przekaz tego dokumentu jest bardzo indywidualny, dlatego dużym błędem jest korzystanie z szablonów.

Czy rekruterzy w ogóle czytają listy motywacyjne?

Niektóre firmy kładą nacisk na zmotywowanych kandydatów, dlatego proszą o LM razem z CV. W innych jest to kwestia procedur, a jeszcze inne w ogóle go nie wymagają, więc nie czytają ich nawet wtedy gdy kandydat je prześle.

Niestety w większości kandydaci piszą LM w oparciu o szablony znalezione w internecie, a rekruterzy już je znają na pamięć. Między innymi dlatego że kandydaci nie wiedzą jak pisać taki list i nie wiedzą że znaczenie listu motywacyjnego zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat.

Co w listach przyciąga uwagę rekruterów?

Rzadko kiedy list motywacyjny zawiera nakreśloną przez kandydata perspektywę obustronnych korzyści płynących ze współpracy. A to właśnie jest koronny argument, który skupi uwagę rekrutera. Jeżeli wizja współpracy będzie obustronnie korzystna, to oznacza że kandydat ma zamiar na stanowisku spędzić więcej czasu, a to z kolei sygnał dla pracodawcy, że warto w taką osobę zainwestować.

Co sprawia, że odrzucają list motywacyjny?

Najbardziej irytujące jest powtarzanie tych samych, utartych fraz w listach motywacyjnych (korzystanie z szablonów). Świadczy to o nieprzemyślanym i pozbawionym strategii podejściu kandydata. Poza tym, zniechęcające w listach jest wypracowanie "o sobie samym" bez wspomnianej wizji obustronnych korzyści, a także przesadne podkreślanie swoich kompetencji, np.:- "Jestem najlepszym kandydatem gdyż...", - "Posiadam pożądane przez Państwa umiejętności i cechy", - "Nie boje się nowych wyzwań i jestem gotowy podjąć każde powierzone mi zadanie"

Aleksandra Szkołut, Adecco Poland

List motywacyjny i CV należy potraktować jako dokument marketingowy. Celem tych dokumentów jest bowiem przekonanie pracodawcy (lub agencji doradztwa personalnego), że dany kandydat jest odpowiednim pracownikiem dla danej firmy. Sam list intencyjny powinien uwypuklać mocne strony kandydata oraz w sposób jasny przedstawiać jego motywy, powody ubiegania się o pracę.

Czy rekruterzy w ogóle czytają listy motywacyjne?

Co do zasady czytają je.

Co w listach przyciąga uwagę rekruterów?

Po pierwsze: jasny układ i odpowiednia długość. List nie powinien przekraczać jednej strony, tekst należy podzielić na kilka akapitów, najważniejsze słowa-klucze warto wytłuścić lub podkreślić. Cały dokument powinien być treściwy, czyli zawierać możliwie najwięcej przekazu i jak najmniej słów. Należy unikać banałów i całych zdań, które nic nie wnoszą. Większość listów motywacyjnych można o połowę skrócić.

Po drugie: mocne strony - należy się skupić na kilku - trzech może czterech - kompetencjach. Pisanie o 10 uniwersalnych, mocnych stronach jest często niewiarygodne. Opis kompetencji powinien zawierać także przykłady potwierdzające ich posiadanie, np. - "Jestem kreatywny, co udowodniłem podczas projektowania nowej linii produkcyjnej. Zastosowałem autorskie rozwiązanie niespotykane wcześniej w mojej branży". Które kompetencje opisać? Najlepiej te, których oczekuje pracodawca, a więc te, o których mowa w ogłoszeniu o pracę.

Co sprawia, że odrzucają list motywacyjny?

Muszę przyznać, że z roku na rok kandydaci są coraz lepiej przygotowani. Nie oznacza to jednak, że listy są wolne od błędów - najczęstsze z nich można podzielić na 2 grupy. Pierwszą i najważniejszą z nich jest przede wszystkim strona merytoryczna aplikacji. Dane, które kandydaci podają są często bardzo ogólne - dotyczą zajmowanego stanowiska, a powinny prezentować pełen zakres dotychczasowych obowiązków.

Kolejnym problemem jest brak w klauzuli o zgodzie na przetwarzanie danych osobowych, choć wydaje się to nieprawdopodobne, zdarza się dosyć często.

Nie mniej rażące są błędy ortograficzne czy też źle zastosowane określenia i pojęcia specjalistyczne.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Jak szukać pracy