Jakie błędy popełnia absolwent szukający pracy?
B.N. : Absolwenci często nie przywiązują dużej wagi do pierwszego etapu rekrutacji, jakim jest CV lub formularz aplikacyjny, a źle przygotowane dokumenty przede wszystkim zwracają uwagę pracodawcy. Nieczytelnie napisane CV lub niestaranie wypełniony formularz aplikacyjny, brak wyróżnienia ważnych kwestii, brak formatowania w CV, załączone zdjęcie z wakacji oraz błędy ortograficzne nie świadczą na korzyść kandydata.
Ponadto informacje zawarte w CV lub formularzu aplikacyjnym są zbyt ogólnikowe i niewiele z nich wynika. Suche fakty typu: nazwa firmy, dział, w którym osoba pracowała i sama nazwa stanowiska niewiele mówią osobie prowadzącej rekrutację o doświadczeniu kandydata. Absolwenci pomijają kluczowe kwestie, jak zakres obowiązków, zdobyte umiejętności, co chcieliby robić w przyszłości, jakie umiejętności i wiedzę chcieliby rozwijać - a właśnie to świadczy, na ile kandydat posiada kompetencje wymagana na stanowisku, a na ile nie.
E.T. : Zdarza się też, że kandydaci tak bardzo chcą przejść przez etap selekcji aplikacji, że piszą w nim nieprawdę. Niestety często już dokument wygląda niewiarygodnie (kandydaci przesadzają!), a później podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie potrafią opowiedzieć o "swoich" doświadczeniach.
B.N. : Z naszych doświadczeń wynika, że dużą trudność dla absolwentów stanowi także napisanie listu motywacyjnego, czyli wykazanie, dlaczego zainteresowało ich ogłoszenie i co powoduje, że chcą pracować w danym miejscu oraz na ile ich wiedza i praktyczne umiejętności mogą być przydatne w firmie, do której aplikują. Lakoniczne odpowiedzi, np.: "Chęć pracy w dużej międzynarodowej firmie" budują wrażenie, że kandydat nawet nie sprawdził, czym potencjalny pracodawca się zajmuje i jakich kompetencji szuka u pracowników. Jest to jeden z podstawowych błędów - a przecież dobrze przygotowana aplikacja to furtka do kolejnego etapu rekrutacji.
Inni wysyłają aplikacje w odpowiedzi na wszystkie ogłoszenia danej firmy, bez jakiejkolwiek analizy wymagań stawianych na danym stanowisku. Wygląda to jakby osoby takie nie miały w ogóle pomysłu na to, co chciałyby robić, w jakim kierunku chciałyby rozwijać się zawodowo, zależy im po prostu na zdobyciu jakiejkolwiek pracy - a to nie jest najbardziej poszukiwany rodzaj motywacji do pracy.
Z pewnością zdarzają się również błędy podczas rozmowy rekrutacyjnej popełniane przez osoby ubiegające się o pracę...
B.N. : Niestety tak. Nietaktem jest np. spóźnienie się na rozmowę i nie uprzedzenie o tym stosunkowo wcześniej. Jeżeli z przyczyn losowych nie jesteśmy w stanie dojechać na rozmowę rekrutacyjną w wyznaczonym terminie, warto zadzwonić i poinformować o tym osobę prowadzącą spotkanie.
Bywa również tak, że kandydat przybywa na rozmowę w nieodpowiednim stroju (np. dżinsy, bluza dresowa, sandały). Rozmowa rekrutacyjna jest formą spotkania biznesowego, a więc obowiązującym strojem jest strój formalny.
Poważnym błędem jest brak jakiegokolwiek przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej. Kandydaci nie zawsze potrafią powiedzieć, jak wyobrażają sobie siebie na stanowisku, o które się starają, z jakimi zadaniami lub zakresem obowiązków mogą się spotkać; co więcej, nie wiedzą nic na temat potencjalnego pracodawcy.
Pewną przeszkodą dla samego kandydata może być jego złe nastawienie do samej rozmowy rekrutacyjnej. Osoby, które negatywnie podchodzą do tego typu spotkań zazwyczaj są bardziej zestresowane i gorzej radzą sobie z pojawiającymi się emocjami (napięciem, podenerwowaniem). W efekcie jest im znacznie trudniej zbudować dobre pierwsze wrażenie i zyskać sympatię rozmówcy, przez co mogą być odbierane jako mniej wiarygodne. Warto pamiętać, że rozmowa kwalifikacyjna jest miejscem na wzajemną weryfikację oczekiwań, nie wyłącznie testem odporności kandydata na stres.
E.T. : Dobrze też zwrócić uwagę na używane podczas rozmowy słownictwo - jeśli kandydat idzie na rozmowę do firmy świadczącej profesjonalne usługi, pracodawca będzie oczekiwał, iż już podczas spotkania rekrutacyjnego kandydat będzie używał odpowiedniego słownictwa. Mówienie językiem potocznym w tej sytuacji nie wygląda profesjonalnie. Podobne do powyższego jest korzystanie z żargonu branżowego podczas rozmowy z przedstawicielem działu HR (szczególnie dotyczy to branży nowych technologii). Warto dowiedzieć się, kim jest nasz rozmówca i odpowiednio dostosować swój "słownik".
W jaki sposób absolwent może poradzić sobie z brakiem doświadczenia zawodowego?
E.T. : Na pewno warto odpowiadać na ogłoszenia skierowane do osób bez doświadczenia zawodowego. Takich ofert jest wbrew pozorom sporo i w tych wypadkach doświadczenie ma dla potencjalnego pracodawcy mniejsze znaczenie, niż inne elementy, jak np. umiejętności zdobyte poprzez działalność w wolontariacie, harcerstwie, studenckich kołach naukowych itp. Czasami po prostu (i "aż") poszukiwane są "talenty", czyli osoby z potencjałem, które następnie przechodzą serię szkoleń wprowadzających, mających na celu przygotowanie ich do pracy i wprowadzenie do kultury organizacyjnej firmy. Doświadczeni pracownicy mają już określone przyzwyczajenia, których pracodawca chce uniknąć - to jest szansa dla absolwentów.
B.N. : Absolwenci, którzy nie mają doświadczenia zawodowego, w aplikacji często umieszczają wyłącznie informację na temat wiedzy zdobytej na studiach, a zapominają, że pracodawca poszukuje u potencjalnego pracownika także praktycznych umiejętności. Warto jednak napisać o doświadczeniu, które zdobyło się będąc członkiem koła naukowego czy organizacji studenckiej, można wspomnieć o ciekawych projektach, jakie się realizowało na studiach, a które wymagały czegoś więcej niż tylko wiedzy akademickiej. Informacje te na pewno nie zostaną pominięte przez osobę rekrutującą, a mogą przyczynić się do zaproszenia takiego kandydata na rozmowę kwalifikacyjną.
Ważne, aby młody człowiek, który dopiero wchodzi na rynek pracy, zastanowił się dobrze, jaki cel chce osiągnąć i w jaki sposób pragnie do niego dotrzeć. Następnie, aby potrafił o tym powiedzieć w swojej aplikacji, starał się wyeksponować te umiejętności i predyspozycje, które przekładają się na wymagania stawiane na danym stanowisku i korespondują z oczekiwaniami potencjalnego pracodawcy. Dobrze przemyślana odpowiedź z pewnością zwiększy jego szansę już na etapie analizy aplikacji.
Często kandydaci osobiście zanoszą dokumenty aplikacyjne do firm wierząc, że zwiększają tym samym swoje szanse na zatrudnienie. Aplikację lepiej wysłać drogą mailową, czy dostarczyć osobiście do siedziby pracodawcy?
B.N. : W dobie Internetu firmy prowadzące liczne i szeroko zakrojone rekrutacje odchodzą od tradycyjnej bazy papierowej na rzecz odpowiednio dostosowanej elektronicznej bazy danych, stworzonej na potrzeby archiwizacji aplikacji przesyłanych drogą mailową. Dlatego też - o ile nie jest to zaznaczone w ogłoszeniu - nie ma konieczności przynoszenia dokumentów w formie papierowej, osobiście. W przypadku, gdy kandydat nie ma dostępu do Internetu, wówczas oczywiście jest możliwość osobistego dostarczenia dokumentów do siedziby wybranej firmy bądź za pośrednictwem poczty tradycyjnej. Aplikacja taka na pewno zostanie umieszczona w bazie rekrutacyjnej i będzie rozpatrywana z uwzględnieniem tych samych kryteriów, co pozostałe zgłoszenia. Tym samym osobiste przynoszenie dokumentów aplikacyjnych nie ma w tym wypadku wpływu na przebieg procesu rekrutacji.
Nieco inaczej może to wyglądać w przypadku mniejszych firm lub przeprowadzających sporadyczne rekrutacje na pojedyncze stanowiska.
E.T. : Elektroniczna wersja aplikacji często jest po prostu wygodniejsza (dla obu stron), należy jednak pamiętać, że specyfika niektórych rekrutacji może spowodować, że zgłoszenie musi być dostarczone osobiście. Jeśli są to np. prace artystyczne lub określone (fizyczne) produkty, które trzeba "dotknąć", żeby ocenić ich jakość i zdjęcie nie wystarczy - zazwyczaj jest to wskazane w ogłoszeniu i wówczas faktycznie należy takie niestandardowe zgłoszenie przynieść.