W 2012 r. wyjazdy zarobkowe do ojczyzny Škody pozostaną interesującą opcją przede wszystkim dla mieszkańców południa Polski. Wprawdzie po drugiej stronie Olzy pracodawcy proponują zdecydowanie niższe wynagrodzenia niż w Holandii czy we Francji, ale można zdobyć posadę w zakładzie położnym np. 100-150 km od rodzinnego domu.
Zdarza się, że kandydaci nie muszą znać języków obcych, a niewielkie wymagania to znak rozpoznawczy m.in. ofert na stanowiska produkcyjne czy fizyczne w magazynach. - Jednak największe szanse na znalezienie etatów w minionych tygodniach mieli lekarze, a także kierowcy samochodów ciężarowych i autobusów - informuje Teresa Halamova z praskiej agencji pracy Arbeit CZ.
Choć firmy poszukują głównie kandydatów na lokalnym rynku, to u niektórych pośredników oraz w Wojewódzkich Urzędach Pracy nie brakowało propozycji skierowanych np. do spawaczy, operatorów CNC, operatorów wózków widłowych oraz
szwaczek.
Również problemy związane z niedoborem kadry IT to ciągle aktualny temat, więc pojawia się wiele ogłoszeń adresowanych do
programistów czy
administratorów sieci.
Według raportu HSBC, Europa Środkowo-Wschodnia narażona jest na kryzys zadłużenia. Z analizy tej wynika, że najlepiej przygotowane na zawirowania gospodarcze wydają się być właśnie
Czechy, które zostały przedstawione jako...
Szwajcaria naszego regionu. Z drugiej strony ostatnio Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju obniżyła prognozy dotyczące wzrostu PKB naszych południowych sąsiadów, a Raiffeisen Bank przewiduje recesję.
- W 2012 r. najwięcej ofert zatrudnienia będzie na pewno w środkowej i południowej części kraju, zwłaszcza w takich miastach, jak Praga, Mladá Boleslav czy Benešov - mówi Teresa Halamova.
