Obecnie w Holandii pracuje ok. 120 tys. Polaków. Z szacunkowych danych polskich firm działających na holenderskim rynku od maja miesiąc w miesiąc przybywa ich prawie 10 tys.
Szukasz pracy w Holandii? Mamy dla Ciebie wiele aktualnych ofert pracyZ Krakowa, Katowic, Opola, Wrocławia, Gorzowa Wielkopolskiego czy Szczecina codziennie jeżdżą specjalne busy, które zawożą kolejnych Polaków do pracy u holenderskich pracodawców.
Według wyliczeń holenderskiego rządu zapotrzebowanie na pracowników jest tak duże, bo sami Holendrzy potrzebują obsadzić ponad 225 tys. etatów. A chętnych na miejscu nie ma, bo bezrobocie wynosi tylko 3,5 proc.
- Holendrzy zaczęli doceniać polskich pracowników. Są to wysokiej klasy fachowcy, mają odpowiednie kwalifikacje i bardzo dobrą reputację. Dlatego są chętnie zatrudniani - potwierdza Mauritz Verheijden, pierwszy sekretarz Ambasady Królestwa Niderlandów.
Kogo najbardziej poszukają Holendrzy? - Pracowników wykwalifikowanych z branży stoczniowej, technicznej oraz metalowej na stanowiskach takich jak: elektryk, monter lakiernik czy spawacz. Jest także wiele wakatów do obsadzenia w rolnictwie, przy sortowaniu ryb, owoców i warzyw, budownictwie, potrzebni są żeglarze i pielęgniarki - wylicza Janusz Dawidowicz, kierownik wydziału konsularnego w Hadze.
Tak duże zapotrzebowanie na polskich fachowców sprawiło, że już siedem spośród dziesięciu największych polskich agencji pośrednictwa pracy prężnie działa na holenderskim rynku.
Dlaczego Holandia?- Jest blisko i dobrze płacą - mówi Kajetan Słonina, dyrektor zarządzający Active Plus, agencji pracy i doradztwa personalnego działającej na holenderskim rynku.
Jedną z pierwszych osób, które zdecydowały się na wyjazd po 1 maja 2007 roku, był Arnold Raszkowski. - Wybrałem Holandię, bo tu zarobki są o wiele wyższe niż w kraju. Poza tym Holandia jest blisko i w porównaniu z Niemcami o wiele więcej tam płacą. Teraz pracuję jako monter. Dostałem 10 euro za godzinę. Zobaczyli, że jestem dobry, i teraz jest już 11 euro - cieszy się Raszkowski.
Na ogłoszenia o pracy w Holandii zareagował także lakiernik Andrzej Liszka. - Wyjeżdżam za dwa tygodnie i będę zajmował się lakierowaniem naczep do samochodów ciężarowych i kontrolą jakości. Wielu moich kolegów wyjechało do Holandii w maju i dziś są bardzo zadowoleni - dodaje Liszka.
Ale Holandię upodobali sobie także i Polacy pracujący od lat za granicą. - O pracę dopytują się także Polacy pracujący w Anglii, a także z Niemiec. Z dnia na dzień otrzymuję coraz więcej próśb od naszych rodaków z tych krajów. Takiego zainteresowania holenderskim rynkiem pracy jeszcze nie było -uważa Janusz Dawidowicz, kierownik wydziału konsularnego w Hadze.
Dlaczego pytają o Holandię, skoro mają już atrakcyjne zatrudnienie za granicą?
- Tu jest tańsze życie - mówi Jacek Kamieńczak, 30-letni budowlaniec, który na Wyspach spędził ponad trzy lata.
Kolejny powód to odległość. - Siedem godzin jazdy samochodem i jestem u siebie w domu w Gorzowie Wielkopolskim. Dzięki zamianie Anglii na Holandię co tydzień widzę się z rodziną, a nie jak dotychczas raz na miesiąc.
Do kraju tulipanów wybierają się rodacy przez lata pracujący u niemieckich rolników czy na tamtejszych budowach.
Tak zrobili bracia Jacek i Tomasz Maliccy. O tym, że będą musieli dalej dojeżdżać do pracy, zadecydowały dwa czynniki. Holendrzy nie wymagają żadnych pozwoleń na pracę, jak to ciągle czynią nasi zachodni sąsiedzi, no i o wiele lepiej płacą. Za godzinę pracy w gospodarstwie dostaniemy 9-10 euro. A Niemcy płacą tylko po 5,5 euro za godzinę. Lepiej płatne są także oferty na budowach i przy remontach domów - przekonują.
Minimalna miesięczna pensja wynosi w Holandii 1,3 tys. euro. Jednak pracujący tu Polacy wyciągają znacznie więcej. Kamieńczak za swoją pracę na budowach bez problemów wyciąga 2 tys. euro. - Wyciągamy do 100 euro dniówki. To idealne miejsce do pracy. Najważniejsze, że dobrze płacą i nas cenią - mówią zgodnie bracia Maliccy.
- Z wielu rozmów, jakie przeprowadziłem z Holendrami, wynika, że uważają nas za rzetelnych i ukierunkowanych na wiele specjalizacji. Ślusarze potrafią spawać, murarze malują ściany i układają kafelki, a polscy kierowcy są świetnymi mechanikami i w wolnych chwilach pomagają w naprawach samochodów. Czegoś takiego Holendrzy nie znali i uważają nas za bardzo rzetelnych specjalistów, a holenderska prasa wręcz zachwyca się Polakami - przekonuje Janusz Dawidowicz, kierownik wydziału konsularnego w Hadze.