Nie spiszmy ich na straty

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2011-11-28, ostatnia aktualizacja 2011-11-28 11:29

Dziś, by dostać emeryturę, muszę pracować do 60. roku życia, mężczyźni o pięć lat dłużej. Od 2013 r. wiek emerytalny będzie wydłużał się co roku o trzy miesiące, aż osiągnie 67 lat, dla wszystkich. Dla mnie to oznacza półtora roku pracy dłużej. Niewiele. Chyba nie powinnam się tym martwić. Jednak, gdy przeczytałam e-maila od mojej równolatki pani Marii z Łodzi, zaczęłam się bać.

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
ZOBACZ TAKŻE
„Mam 53 lata. Przepracowałam 30 lat. Od czterech lata jestem właściwie bezrobotna. Nie ma nikogo, kto by mi pomógł finansowo. Pracowałam ostatnio głównie na umowy o dzieło. To »przypadłość « wielu księgowych. Byłam też, tak jak teraz, bezrobotną bez prawa do zasiłku. Miałam nadzieję, że za siedem lat, czyli w 2018 roku odejdę na emeryturę. Teraz słyszę, że muszę poczekać na nią jeszcze 18 miesięcy. Bogu dzięki, że nie jestem mężczyzną, bo musiałabym dociągnąć do 67 lat. Już teraz klepię biedę. Codziennie walczę o przetrwanie. Szukam cały czas etatu. Zarejestrowałam się w urzędzie pracy. Szkolę się dzięki pieniądzom z UP. Raz tylko w urzędzie znaleźli mi prace interwencyjne, na pół roku. Jestem kategorią: długotrwale bezrobotny. Nie wierzę, że wrócę na rynek pracy. Każdy miesiąc mojego bezrobocia to dla przyszłego pracodawcy sygnał, że mam coraz niższe kwalifikacje. Kto mnie będzie za trzy lata chciał?

Rozwiązanie, które zachwalał pan premier w exposé pewnie jest świetne dla ludzi młodszych. Pozwoli im kiedyś wypracować wyższą od mojej emeryturę. Kiedy zapadają takie decyzje, nikt nie zastanawia się co z bezrobotnymi 50+. Już raz zabrano nam prawo do wcześniejszej emerytury, a teraz spisano nas na straty" - napisała.

Rządowi fachowcy wyliczyli, że dziś 50-letnia kobieta będzie pracowała trzy lata dłużej, a jej emerytura będzie wyższa o 20 proc. Brzmiało świetnie w ustach premiera. Tym bardziej że stale trąbiliśmy: emerytury kobiet będą niższe o 30 proc. od mężczyzn. Tylko co z tymi, którzy emerytury sobie nie wypracowują, bo nie mają gdzie. Czy co z pokoleniem 50+? Oni ciągle wypadają z rynku pracy.

W Polsce jest ponad 930 tys. osób długotrwale bezrobotnych zarejestrowanych w urzędzie pracy. Ich liczba stale wzrasta. Szczególnie w kategorii 55 lat. We wrześniu przekroczyła 207 tys. osób. Ilu z nich znalazło pracę? Niecałe 15 tys. W tym samym czasie w urzędach pracy zarejestrowało się 36 tys. 50-latków. Ofert pracy dla wszystkich i starszych, i młodszych było ledwie 69 tys. Mniej niż rok wcześniej.

Gdzie ci ludzie będą pracowali?

W rozmowie z "Gazetą" szef OPZZ Jan Guz wyliczał: - Dziś prawie 2 mln osób jest bezrobotnych, tyle samo uciekło pracować za granicę, a milion dorabia w szarej strefie. Bezrobocie mamy na poziomie 11,8 proc. Najpierw zajmijmy się tym problemem, a później zastanawiajmy się, co robić, aby ludzie pracowali dłużej.

Racja, ale nie wierzę, że nagle w kryzysie pojawią się miejsca pracy. Mam inny pomysł. Jeśli nie ma wyjścia i trzeba zmienić zasady przyznawania świadczeń emerytalnych, może ci starsi długotrwale bezrobotni (z powodów strukturalnych, a nie lenistwa) lub ci, którzy latami pracują na umowach o dzieło (bo nie mają innego wyjścia) powinni mieć prawo do tej "starej emerytury". A jeśli znajdą pracę i utrzymają ją, niech wchodzą w nowy system i pracują dłużej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów