Czy umowy śmieciowe cywilizują pracę

Katarzyna Pawłowska-Salińska
2012-01-09, ostatnia aktualizacja 2012-01-09 15:54

Kapitalizm polski powinien zostać ucywilizowany na wzór państw Europy Zachodniej. Należy rozwijać tzw. konsumpcję zbiorową, w tym żłobki, przedszkola, dobre szkoły na wszystkich poziomach, szpitale, wspierać wysoką kulturę i zmniejszać ekonomiczne nierówności.

- Umowy śmieciowe to nieprecyzyjna nazwa - mówi prof. Jacek Raciborski
ROBERT KOWALEWSKI
- Umowy śmieciowe to nieprecyzyjna nazwa - mówi prof. Jacek Raciborski
ZOBACZ TAKŻE
Umowami śmieciowymi powszechnie nazywa się różne typy umów - umowę o dzieło, umowę-zlecenie i na czas określony. One z zasady nie muszą być złe (pisaliśmy o tym ostatnio wiele w "Gazecie Wyborczej" i "Gazecie Praca"). Wszystkie te umowy łączy to, że nie gwarantują stabilności zatrudnienia. Można je wypowiedzieć w każdej chwili. Często nie dają możliwości zaciągnięcia kredytu.

Ale wiele je różni. Np. umowa na czas określony jest zwykłą umową o pracę, która gwarantuje wszystkie przywileje pracownicze: urlopy wypoczynkowe i rodzicielskie, ochronę kodeksową, a także opłacanie składki ZUS. Pracodawcy stosują ją chętniej niż umowę na czas nieokreślony, dlatego eksperci rynku pracy twierdzą, że ten rodzaj umowy pomaga bezrobotnym, zwłaszcza młodym, wejść na rynek pracy.

Umowy cywilnoprawne, zwłaszcza umowa-zlecenie, choć nie gwarantują przywilejów pracowniczych, również spełniają pożyteczną funkcję. Chronią bowiem pracowników przed szarą strefą. Osoby zatrudnione w ten sposób mają opłacane składki ZUS i odprowadzane podatki.

Niestety, rynek pracy nie jest wolny od patologii. To właśnie niewłaściwe stosowanie wymienionych umów sprawia, że tak chętnie nazywamy je śmieciowymi.

O tym, co jeszcze sprawia, że tak bardzo nie lubimy umów śmieciowych, mówi prof. Jacek Raciborski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Rozmowa z prof. Jackiem Raciborskim, socjologiem polityki z Uniwersytetu Warszawskiego

Katarzyna Pawłowska-Salińska: Od niedawna wszyscy mówią o umowach śmieciowych. Nastąpił ich nagły wysyp?

Prof. Jacek Raciborski: Nie sądzę, choć pewnie podpisuje się ich trochę więcej. Jest kryzys, pracodawcy nie są pewni przyszłości i to się przekłada na sposoby zatrudniania.

To może poczuliśmy się wyzyskiwani?

- Być może. W Polsce gwałtownie postępuje wzrost nierówności społecznych. Dotarliśmy do takiej fazy rozwoju kapitalizmu, kiedy struktura społeczna ponownie zakrzepła. Liczba wolnych, atrakcyjnych stanowisk pracy radykalnie się zmniejszyła. To jeden z powodów frustracji i zauważalnej gorszej sytuacji wstępującego na rynek pracy pokolenia. Na samopoczucie dużej części młodzieży ma też duży wpływ deprecjacja wyższego wykształcenia związana z jego upowszechnieniem.

Jak duże są nierówności w Polsce?

- Tzw. indeks Giniego, który opisuje nierównomierność rozkładu dochodów w społeczeństwie, jest u nas dużo wyższy niż w państwach starej Europy. W chyba najbardziej równościowym kraju, czyli Szwecji, wynosi 25, w Niemczech 28. Za to w USA aż 40,8, a, w Kongo 44. Polska jest pomiędzy Europą a USA i Afryką z wynikiem 34.

Co ten wynik dla nas oznacza?

- Bardzo mało Polaków żyje bardzo dostatnio, a duża grupa - w nędzy. Nasze społeczeństwo jest relatywnie biedne, chociaż nastąpił w ostatnim 20-leciu znaczny przyrost społecznego bogactwa. Szkoda tylko, że aż tak nierówno rozłożony. Gdy mowa o sytuacji młodego pokolenia, trzeba też uwzględniać zjawisko dziedziczenia majątku. W Polsce skala tego dziedziczenia jest z oczywistych powodów mniejsza niż na Zachodzie. Słabsza jest więc amortyzacja trudów wchodzenia w dorosłe życie. Trzeba samemu dochodzić do własnego mieszkania, samochodu itp.

Dlatego Polacy zaczynają się buntować przeciw gorszym umowom?

- To jeden z elementów, bo z drugiej strony teraz po raz pierwszy od wojny wchodzą w dorosłe życie roczniki, które w masowej skali dziedziczą znaczące dobra. Zablokowanie szans zawodowych jest głównym czynnikiem, który porusza młode pokolenie. Ale nadal odbywa się to bardzo powoli. Zadziwiające, jak wielkie są pokłady uprawomocnienia kapitalizmu w naszym społeczeństwie. Patrząc na rosnące bezrobocie, biedę, pauperyzację inteligencji, można byłoby się spodziewać masowych protestów. A w Polsce nadal panuje wielka wiara w to, że jesteśmy na jedynej słusznej drodze i że w końcu każdy pracowity i rzetelny do czegoś dojdzie.

A tak nie będzie?

- Niestety, nie. Prognozy są dość pesymistyczne. Dobrych posad będzie coraz mniej. Wiara w polski kapitalizm wynika chyba z pamięci i zarazem mitu komunizmu. Ludziom się wydaje, że jeśli odwrócimy się od tego, co jest teraz, to zostanie nam tylko komunizm, a jego mit to puste półki w sklepach.

To jaka jest alternatywa?

- Kapitalizm polski powinien zostać ucywilizowany na wzór państw Europy Zachodniej. Należy rozwijać tzw. konsumpcję zbiorową, w tym żłobki, przedszkola, dobre szkoły na wszystkich poziomach, szpitale, wspierać wysoką kulturę i zmniejszać ekonomiczne nierówności. One same w sobie unieszczęśliwiają ludzi. A u nas działa się wręcz odwrotnie - znosi się podatek spadkowy, przez co następuje dziedziczenie nierówności. Podatki od najzamożniejszych są niskie i są przy tym duże możliwości ich unikania.

Czy w takim razie umowy śmieciowe też powinny być ucywilizowane? Tzn. ludzie tak pracujący powinni mieć prawa pracownicze czy osłony socjalne?

- Umowy śmieciowe to nieprecyzyjna nazwa. Owszem, zdarzają się związane z nimi sytuacje patologiczne. Oferuje się ludziom stałą pracę w przedsiębiorstwach na umowy krótkotrwałe. Zastępuje się umowami cywilnoprawnymi umowy o pracę, mimo że praca ma charakter stały i odbywa się w siedzibie pracodawcy. To wszystko utrudnia pracownikowi osiągnięcie stabilizacji, pomniejsza drastycznie jego szanse kredytowe.

Ale z drugiej strony umowy-zlecenia i o dzieło są absolutnie konieczne i korzystne dla wielu młodych, zwłaszcza studentów - inaczej pracowaliby nielegalnie albo nie pracowali w ogóle. To właśnie umowy cywilnoprawne w odróżnieniu od zatrudnienia na czarno cywilizują stosunki pracy.

Zobacz więcej na temat:

  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy