Praca >  Wiadomości >  Reportaże

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum GazetaPraca.pl - Reportaże

Pracoholizm. Komu grozi?

wp
2008-05-15, ostatnia aktualizacja 2003-02-23 22:15

Siedzisz w firmie po kilkanaście godzin. Wciąż martwisz się problemami z pracy. Podczas weekendu bez przerwy myślisz, co Cię spotka w biurze w poniedziałek. Czy wiesz, że jesteś chory? Twoja choroba nazywa się "pracoholizm"

ZOBACZ TAKŻE
Ilu jest w Polsce pracoholików? Tego nie wie nikt, bo zjawisko pojawiło się w Polsce ledwie jakieś dziesięć lat temu. - Nie słyszałam, aby ktoś robił takie badania. Ale wiadomo, że siedzimy w pracy czy na kilku etatach coraz dłużej - mówi dr Mirosława Huflej-Łukasik z wydziału psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Częściowo winien jest kryzys i rosnące bezrobocie. Chcemy się wykazać albo boimy się zwolnienia, więc pracujemy na maksymalnych obrotach. - Ale nie oznacza to jeszcze, że jesteśmy uzależnieni od pracy. To tak jak z paleniem papierosów przy kawie w miłym towarzystwie. Zapalenie papierosa nie oznacza, że jest się nałogowym palaczem. Pytanie jest: czy potrafisz nie palić? - mówi dr Huflej-Łukasik. Psycholog tłumaczy: - Niepokojącym sygnałem może być to, że czujesz lęk, gdy jest dzień wolny i nie idziesz do pracy.

Zdaniem psychoterapeutki Elżbiety Sołtys rzecz w tym, jak ktoś podchodzi do pracy. Jeśli praca sprawia ci radość i nie polega na mechanicznym, nieustannym wytyczaniu oraz realizacji kolejnych celów, to nie jesteś pracoholikiem, nawet jeśli siedzisz w pracy 12 godzin. - Ważna jest również umiejętność odpoczywania, znalezienia sobie hobby, krótko mówiąc, równowagi w życiu - tłumaczy Sołtys.

Dlaczego stajemy się pracoholikami? Bo pracodawcom na krótką metę opłaca się obarczać pracowników nadmiernymi obowiązkami. Tyle że na najwyższych obrotach nie da się długo pracować. Pojawiają się oznaki wypalenia zawodowego, człowiek zaczyna robić się nerwowy. W skrajnych przypadkach kończy się to nawet tragicznie - zawałami serca lub udarami mózgu. - Już po trzech, czterech latach przychodzi zmniejszenie wydajności - mówi Wisława Grabarczyk, psycholog, autorka testu, który dziś publikujemy. - Zestresowani i wyzuci z sił nie stanowimy dla pracodawcy większej wartości.

- Niektóre firmy pozbywają się więc takich pracowników, bo wiedzą, że za bramą firmy czekają setki młodych, wypoczętych i chętnych do pracy non stop - mówi dr Huflej-Łukasik.

Kim są najczęściej pracoholicy? Zazwyczaj problem dotyka średniej i wyższej kadry menedżerskiej. - Z moich obserwacji wynika, że 30 do 40 proc. osób na kierowniczych stanowiskach w Polsce to pracoholicy - mówi Grabarczyk.

Na najlepszej drodze do uzależniania są również młodsi koledzy szefów, którzy chcą zrobić karierę i zająć ich miejsca. W wielu warszawskich biurowcach światła palą się do późnego wieczora. Ale tak naprawdę przyczyna pracoholizmu tkwi w nas samych. - To sposób na kompensowanie wewnętrznej pustki - mówi dr Huflej-Łukasik.

Gdzie szukać pomocy? Wszędzie tam, gdzie pracują psychologowie. Mogą to być np. poradnie alkoholowe (pracoholizm to naprawdę uzależnienie!) czy poradnie zdrowia psychicznego. Musisz liczyć się z wydatkiem od 50 do 100 zł za godzinę porady. Jak długo? Czasem skuteczna może być nawet krótka interwencja.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.3

7 głosów