Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić

Lisa LaMotta
2008-05-15, ostatnia aktualizacja 2007-10-10 16:05

Pracoholicy sami zmuszają się do pracy po godzinach, a nawet są nią podekscytowani - dużo bardziej niż na przykład sytuacjami towarzyskimi i to bez względu na to, czy podoba im się to, co robią
Pracoholicy sami zmuszają się do pracy po godzinach, a nawet są nią podekscytowani - dużo bardziej niż na przykład sytuacjami towarzyskimi i to bez względu na to, czy podoba im się to, co robią

Robert Berman jest pracoholikiem. Pracuje od 60 do 70 godzin tygodniowo. Kiedy ten 59-letni konsultant do spraw komunikacji z Toronto przebywa na jednej z licznych podróży biznesowych, często "nie udaje mu się pogodzić z tym, że nadszedł piątek" i całymi tygodniami pracuje podczas weekendów. Opuszczał już urodziny swoich dzieci i rocznice ślubu zawartego z żoną 38 lat temu. Nie uczestniczył nawet w ważnej dla córki uroczystości wręczenia dyplomu ukończenia szkoły średniej.

ZOBACZ TAKŻE
- Według większości znanych mi ludzi jestem urodzonym pracoholikiem - mówi Berman. -Podoba mi się to, co robię. Chciałbym robić interesy przez 24 godziny na dobę, gdybym mógł.

Pracoholicy to częste zjawisko. Tacy ludzie sami zmuszają się do pracy po godzinach a nawet są nią podekscytowani - dużo bardziej niż na przykład sytuacjami towarzyskimi i to bez względu na to, czy podoba im się to, co robią. W 2006 r. w Stanach Zjednoczonych osoby zatrudnione poświęciły na pracę średnio 1804 godziny. To dużo mniej niż w niektórych innych krajach: listę otwierała Korea ze średnią 2305 godzin, ale w dalszym ciągu jest to prawie 300 godzin więcej niż pracuje przeciętny Francuz.

Zobacz galerie na stronach Forbes.com:
Jak być pracoholikiem i się nie zabić
Sekrety ludzi sukcesu
Być zauważonym w pracy
Czego nie mówić na rozmowie kwalifikacyjnej
Najbardziej irytując nawyki biurowe
10 powodów zdrowotnych by wziąć wolne

Godziny nadliczbowe nie muszą jednak siać zniszczenia w życiu, bo są sposoby, żeby czas spędzony w biurze albo poza nim uczynić przyjemniejszym i bardziej efektywnym.

Wszystko zaczyna się jeszcze przed przybyciem do biura - wraz z nocnym odpoczynkiem. - Upewnij się, że sypiasz dostatecznie długo. Możesz wymienić sen na więcej godzin pracy, ale prawdopodobnie nie będziesz pracował tak wydajnie, jak byś pracował wyspany - mówi dr Gwenith G. Fisher, asystentka badawcza w Instytucie Badań Społecznych na uniwersytecie Michigan. - Ostatnie badania pokazują, że krótka drzemka może być świetnym sposobem na odzyskanie energii w ciągu dnia bez utrudnionego zasypiania w nocy.

Rewitalizująca dwudziestominutowa lub półgodzinna drzemka podczas godzin pracy może zapewnić ci szczytową formę, szkoda, że w korporacjach często patrzy się na nią niechętnie. Jeśli masz szczęście posiadać własne biuro, podczas sjesty najlepiej zamknąć jego drzwi. Jeśli pracujesz w boksie w otwartej przestrzeni biurowej szans na odpoczynek mogą dostarczyć ci (przynajmniej w Stanach Zjednoczonych) urządzenia produkowane przez nowojorską firmę MetroNaps. Za niewielką opłatą można zdrzemnąć się przez 20 minut w relaksujących kapsułach EnergyPods o futurystycznym wyglądzie.


Systematyczne ćwiczenia fizyczne także mogą pomóc w zachowaniu spokoju podczas pracy. Gimnastyka nie tylko utrzymuje ciało w dobrej formie, ale pozwala także na uwolnienie napięcia z mięśni i odpręża umysł. Alan Meltzer, dyrektor generalny firmy ubezpieczeniowej Meltzer Group z Bethesda w stanie Maryland, systematycznie rozpoczyna prace około 5.30 rano i zazwyczaj nie opuszcza biura przed 7 wieczorem, ale czas spędzony na siłowni pozwala zachować mu trzeźwy umysł. - jestem na siłowni od czwartej rano - mówi Meltzer. - Zazwyczaj czytam, kiedy ćwiczę na rowerze eliptycznym. Albo powtarzam sobie zwroty i uczę się czasów po hebrajsku.

Meltzer uczy się hebrajskiego do dwóch lat, żeby spędzać pożytecznie czas i nie pozwalać sobie na myśli o pracy w wolnym czasie. - Niektórzy poświęcają więcej czasu na pracę, żeby jakoś wypełnić luki czasowe. Najlepiej jest znaleźć sobie jakieś hobby i spędzać trochę czasu robiąc coś, co się lubi - mówi dr Fisher z Instytutu Badań Społecznych. Hobby jest pretekstem, żeby wyjść z biura i przestać myśleć o pracy; może to być cokolwiek - od wędkarstwa przez grę w golfa do rozwiązywania krzyżówek, opiekowania się zwierzęciem domowym albo uczenia kolejnego języka obcego. - Mam psa, co daje mi naprawdę dobry powód, żeby codziennie wyjść z biura o szóstej i pójść z nim na przyjemny spacer raczej niż dłużej zostać w biurze albo zabrać ze sobą za dużo pracy do domu - dodaje dr Fisher.

Psychologowie uważają, że najlepszym sposobem na uzyskanie równowagi między życiem i pracą jest zostawianie pracy w biurze. - Granica pomiędzy praca i domem może być naprawdę niewyraźna, zwłaszcza biorąc pod uwagę nowe możliwości technologiczne, które są tyleż pomocą co udręką - mówi Fisher. - Spróbuj narzucić sobie granice, wyłączając telefon komórkowy i notes elektroniczny.

Przestań umawiać sobie spotkania biznesowe albo organizować podróże w interesach w dzień urodzin córki albo rocznicę ślubu. To po prostu nieprzemyślane. Zamiast tego spróbuj zarezerwować sobie co tydzień trochę czasu na przebywanie z rodziną. Organizuj spotkania biznesowe tylko w ciągu zwykłych godzin pracy - bez żadnych śniadań w interesach o szóstej rano albo koktajli biznesowych po godzinach pracy.

Najlepszym sposobem na zmniejszenie ilości godzin spędzanych w biurze jest ustalanie priorytetów. Sporządzenie listy rzeczy do zrobienia na cały dzień i trzymanie się określonej w niej ilości zadań pomaga w wykonywaniu zaplanowanych czynności po kolei i bez rozpraszania się. - Regularnie analizuj i koryguj rozkład dnia - mówi Fisher. - Trzymaj notes blisko łóżka na wypadek gdybyś się obudził i o czymś ważnym sobie przypomniał - możliwość zapisania może pomóc ci szybciej zasnąć, bo nie będziesz przejmował się, że rano możesz o tym już nie pamiętać.

Jeśli zbyt dużo czasu zajmuje ci korespondencja elektroniczna, po prostu wyłącz program obsługujący pocztę. Przeznaczaj codziennie pewną ilość czasu na odpowiadanie na maile, chyba że twój zawód wymaga natychmiastowych odpowiedzi.

Przeżycie siedemdziesięciogodzinnego tygodnia pracy to doświadczenie brutalne, ale z niewielką ilością ulepszonego planowania i sporadycznego wyłączania BlackBerry, może ci się udać dożyć do weekendu.

Źródło: Forbes.com
  • 70 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów