Praca >  Wiadomości >  Reportaże

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum GazetaPraca.pl - Reportaże

Ile trzeba rąk do pracy przy Euro 2012

Dariusz Brzostek, Katarzyna Pawłowska-Salińska
2008-04-15, ostatnia aktualizacja 2008-04-15 10:08

Mija rok od przyznania Polsce i Ukrainie organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. My już dziś sprawdzamy, jak Euro wpłynęło na rynek pracy

Wygląda na to, że budowlańcy dopiero w kolejnych latach będą mogli zyskać na Euro 2012. Na razie ta piłkarska impreza spowodowała ruch wśród kadry menedżerskiej. Tymczasem o pracownikach trzeba myśleć już dziś, żeby Polaków nie podkupili Brytyjczycy, którzy latem 2012 r. mają w Londynie letnie igrzyska olimpijskie.

Będą pieniądze, znajdą się ręce do pracy

W Polsce brakuje budowlańców - zgodnie twierdzą eksperci. Braki w tej branży szacuje się na ok. 150 tys. pracowników. Rząd w trosce o powodzenie Euro 2012 na początku tego roku wprowadził przepisy pozwalające polskim pracodawcom na ściąganie fachowców z Ukrainy, Białorusi i Rosji. Co na to polskie miasta - organizatorzy Euro 2012? Czy nerwowo obliczają, ilu rąk do pracy zabraknie przy przygotowywaniu mistrzostw? Albo planują, skąd sprowadzić brakujących specjalistów? Nic podobnego.

A wszystkie te miasta - Gdańsk, Poznań, Warszawa i Wrocław, jak i będące na liście rezerwowej Chorzów i Kraków - muszą zbudować stadiony i nowe drogi. Przed organizatorami także modernizacje dworców kolejowych i lotnisk, konieczność rozbudowy bazy hotelowej. Ile rąk do pracy miasta - organizatorzy Euro 2012 będą potrzebowały, by te cele zrealizować? Odpowiedź na to pytanie wszędzie nastręcza wiele trudności. - Przy budowie stadionu zatrudnienie znajdzie w sumie ok. 15 tys. osób. Licząc od projektantów do robotników - szacuje Michał Brandt, rzecznik gdańskiego biura Euro 2012. Nie potrafi jednak przewidzieć, ile miejsc pracy znajdzie się przy pozostałych inwestycjach związanych z piłkarskimi mistrzostwami Europy. Władze Gdańska na razie nie planują też zatrudniać przy Euro 2012 pracowników z zagranicy. - Zatrudnimy ludzi z Pomorza. Jak będą pieniądze, znajdą się ręce do pracy - wierzy Brandt.

Anna Szpytko, rzecznik prezydenta Poznania, twierdzi, że nie ma żadnych danych dotyczących tego, ile osób znajdzie pracę przy Euro 2012 w tym mieście. Ale przewiduje, że impreza nie wpłynie znacząco na wzrost zatrudnienia w Poznaniu, gdzie bezrobocie i tak jest bardzo niskie (2,5 proc.). W Warszawie w tej chwili ok. 50 pracowników biura JSK Architekci pracuje nad każdym detalem szczegółowej koncepcji Stadionu Narodowego. A ile ludzi znajdzie w najbliższych latach pracę przy Euro 2012? Ratusz nie potrafi oszacować.

O ile budowy obiektów na Euro 2012 jeszcze nie ruszyły, to w miastach już powołano spółki, które mają się zająć przygotowaniem piłkarskiej imprezy. Zatrudnienie znaleźli w nich przede wszystkim menedżerowie. Ile zarabiają - to ścisła tajemnica. Na pewno jednak ich wynagrodzenia są wyższe niż miejskich urzędników. Sporo zarabia też Marcin Herra - prezes powołanej dwa miesiące temu spółki PL 2012, która ma przygotować Euro. Minister sportu Mirosław Drzewiecki zdradził jedynie, że zarobki prezesa są znacznie wyższe niż jego, bo nie podlegają ustawie kominowej. - To dlatego, by ściągnąć do pracy w spółce dobrych fachowców - tłumaczył w marcu dziennikarzom. Podobne założenia o ściąganiu najlepszych fachowców z rynku przyświeca też spółkom w miastach - organizatorach Euro 2012.

Wojna polsko-brytyjska

- Minął rok i niewiele się w Polsce zmieniło - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. - Kolejne rządy tylko obiecują zmiany, ale ich efektów nie widać. Przedsiębiorcy tracą czas, pieniądze i energię. Zamiast budować kolejne inwestycje, muszą biegać po urzędach - dodaje. Zdaniem Sadowskiego podobnie jest z pracownikami. Obecne przepisy prawa pracy zmuszają Polaków do głosowania nogami. - Wolą pracować na Zachodzie, gdzie zarobią więcej i zapłacą niższe podatki - przekonuje. Jeszcze ostrzej wypowiada się prof. Witold Kieżun, ekonomista z Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Warszawie. - Już dziś brakuje nam armii fachowców. Brytyjczycy mają podobny problem i na olimpijskich placach budowy chcą zatrudnić ponad 20 tys. obcokrajowców - dodaje prof. Kieżun. Na Wyspach będą budować stadiony, boiska, hotele, baseny i inne obiekty na igrzyska w tym samym czasie, kiedy w Polsce i na Ukrainie szykowane będzie Euro. "The Independent" oszacował, że 10 tys. pracowników będzie pochodziło z Polski. - Kto wybuduje nasze stadiony, jeśli kolejni fachowcy wyjadą? - pyta prof. Kieżun. Na początku roku w Wielkiej Brytanii ruszyła akcja rekrutacyjna zakrojona na olbrzymią skalę. Brytyjscy pracodawcy są tak zdeterminowani, że podnieśli pracownikom pensje do 15 funtów za godzinę, jeżeli ci zdecydują się pracować przy budowie obiektów olimpijskich. Chcieli w ten sposób zachęcić polskich fachowców do pozostania na Wyspach. Tymczasem jeden z angielskich magazynów branżowych oszacował, że jeśli Polska chce zdążyć z przygotowaniem Euro 2012, musi tych fachowców sprowadzić z powrotem z budów w Wielkiej Brytanii. Dlatego wynagrodzenia dla budowlańców rosną teraz w naszym kraju. - Ale brytyjscy pracodawcy będą walczyli o każdą parę rąk, by ratować prestiż - mówi prof. Kieżun. - Jedyny nasz ratunek to Chińczycy - dodaje. W Chinach robotnik zarabia ok. 125 dolarów miesięcznie. Za 1 tys. zł pensji w Polsce kandydaci będą zgłaszali się sami. Zdaniem prof. Kieżuna sto lub dwieście tys. robotników z Chin załatwi całą sprawę błyskawicznie. Prof. Kieżun przed laty nadzorował z ramienia ONZ odbudowę gospodarki w Burundi. - Trzystu chińskich robotników przez trzy lata zbudowało ponad 160 kilometrów autostrady wraz z licznymi dojazdami. Pracowali jak roboty. Po ośmiu godzinach nikt nie chciał kończyć pracy. ONZ protestowała, a oni pracowali. I tak przez siedem dni w tygodniu - wspomina prof. Kieżun. - Ten tryb pracy najlepiej widać teraz przy budowie chińskich obiektów na tegoroczne igrzyska w Pekinie.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Ile trzeba rąk do pracy przy Euro 2012 neiden 18.04.08, 14:36

    wystarczy tylko para rak.euro 2012 to sprawa polityczna .jest wielu w polsce przeciwnikow tych mistrzostw .gdyby to nie wyszlo to opozycja w polsce i ukrainie bedzie miec okazje do »

  • nie braknie. tusk może wysłać syna z córką sznicel4 19.04.08, 21:29

    wałęsa ma też nie mało a palikot może wydzierżawić wibrator do zagęszczaniapodłoża. »

  • zlikwidować zasiłki! gieroy_asfalta 20.04.08, 23:14

    po co są zasiłki, skoro brakuje rąk do pracy?! Dlaczego uczciwie pracujący wciąż muszą karmić rzeszę leni!»