Zobacz co Cię czeka w przyszłości...
Widzialni.eu to projekt, którego celem jest zapewnienie wszystkim ludziom równego dostępu do internetu. Co ciekawe, jego adresatami są nie tylko osoby niepełnosprawne, ale też wszyscy, którzy z jakiegokolwiek powodu nie mogą korzystać z sieci. Powodem może być kiepskie wykształcenie, ale też np. dostęp do łączy o małej szybkości. Poprzez dostosowanie stron internetowych do ich potrzeb, coraz większa rzesza osób będzie mogła zdobywać cenne informacje, a wszystko to pod hasłem wyrównywania życiowych szans. Na razie głównym zainteresowaniem organizatorów kampanii są urzędy i instytucje publiczne, które przede wszystkim powinny wyjść naprzeciw potrzebom osób niepełnosprawnych, ale przecież każdy administrator strony może wprowadzić w życie nowoczesne standardy. O trudnościach, wyzwaniach, ale i korzyściach z podjęcia tego wyzwania rozmawialiśmy z Arturem Marcinkowskim, organizatorem kampanii:
Kogo przede wszystkim dotyczy Państwa projekt?Wykluczeniem cyfrowym zagrożone są przede wszystkim osoby niepełnosprawne - niewidome, niedowidzące, głuche...
Głuche?Tak, bardzo mało osób zdaje sobie sprawę, że wiele osób głuchych nie jest w stanie zrozumieć treści wielu stron internetowych. Problem dotyczy zwłaszcza osób głuchych od urodzenia. Ich językiem ojczystym jest język migowy, nie polski. Nie sposób w nim oddać wszystkich wyrażeń, stąd trudności z czytaniem. Podobnie jak w przypadku osób niewykształconych, pomaga odpowiedni dobór wyrażeń, prosty, nieskomplikowany język. Osoby głuche oczywiście nie mogą zrozumieć wszelkich prezentacji opartych głównie na tekście mówionym, np. czytane przez lektora. Recepta jest prosta - napisy.
Czy osoby niewidome też mogą korzystać z internetu?Oczywiście, korzystają z syntezatora mowy i zapewniam, że radzą sobie równie dobrze, co osoby bez dysfunkcji . Natomiast osoby niedowidzące potrzebują takich narzędzi jak powiększanie tekstu, odpowiedniej czcionki, czy ustawiania kontrastu. Zazwyczaj nie opłaca się przebudowywać strony - raczej tworzy się ją od podstaw.
Urzędy to urzędy - ale jak przekonać prywatne przedsiębiorstwa do takiego wysiłku?Przede wszystkim dostosowanie strony niesie dodatkowe korzyści. Standardy W3C powodują, że strony są najzwyczajniej w świecie lepsze - sprawniej działają, są lepiej indeksowane w wyszukiwarkach. Oprócz tego pokazują, że firma dba o wszystkich klientów - także niepełnosprawnych.
A co z poszukiwaniem pracy?Obecnie coraz więcej osób szuka pracy za pomocą internetu. Wielu niepełnosprawnych ma problem z jej znalezieniem, a przecież każde wyjście z domu to dla nich duży wysiłek. Tymczasem pracodawca może wiele zyskać na zatrudnieniu takich pracowników. Przecież już dawno wymyślono coś takiego jak praca przez internet - oszczędza się na dostosowaniu miejsca pracy dla nowej osoby, a niepełnosprawny nie traci czasu na dojazd. Przebudowa strony to wydatek, ale na pewno się opłaci.
A jak wygląda sytuacja w Polsce w porównaniu do Europy?Akurat w tym przypadku na razie jest tak samo źle. Jak dotąd żadna z badanych instytucji nie dostała maksymalnej liczby punktów w naszych audytach, więc pozostaje dużo do zrobienia. Na pewno jest to bardzo ważne działanie. Osoby niepełnosprawne, ubogie, czy też zamieszkujące rejony, które są pozbawione dobrego połączenia z internetem nie mogą znajdować się na przegranej pozycji, szczególnie jeżeli chodzi o poszukiwanie pracy. Integracja osób niepełnosprawnych powinna obejmować również ich równy dostęp do ofert pracy, a do tego internet jest już w zasadzie niezbędny.
O akcji można czytać również
tutaj oraz
na stronie programuA teraz odstresuj się, w końcu są wakacje...