Zarób w święta i odłóż na gorsze czasy

Katarzyna Pawłowska-Salińska
2008-11-18, ostatnia aktualizacja 2008-11-18 14:59

Święty Mikołaj wiezie prezenty nawet konno
Święty Mikołaj wiezie prezenty nawet konno
Fot. Paweł Małecki / AG

Im bliżej Bożego Narodzenia, tym intensywniej centra handlowe szukają dodatkowych rąk do pracy. Dla niektórych praca związana z nadchodzącymi świętami to szansa na dodatkowy zarobek.

W zeszłym roku polska Gwiazdka była bardzo bogata. Eksperci oszacowali, że wydaliśmy na Boże Narodzenie ponad 21 mld zł, co daje ok. 750 zł na osobę. W tym roku specjaliści wieszczą krach w branży usługowo-handlowej. Czy Polacy przestraszą się światowego kryzysu i oszczędnie potraktują święta? Wygra zdrowy rozsądek i twarde prognozy ekonomistów, czy Mikołaj i dzwonki reniferów?

Śnieżynka jest w cenie

Iza Miśkiewicz ma 20 lat i jest na drugim roku ekonomii w Warszawie. Już rok temu pracowała jako Śnieżynka i rozdawała ulotki o promocji w hipermarkecie. Za kilka tygodni ciężkiej pracy zarobiła prawie 3 tys. zł. W tym roku liczy przynajmniej na tyle samo, choć rozgląda się za wyższymi stawkami. Wiadomościami o kryzysie raczej się nie przejmuje.

Podobnie jak Iza myśli większość Polaków. Specjaliści nie mają złudzeń - w tym roku wydamy tyle samo albo i więcej co w zeszłym. Jak twierdzi prof. Andrzej Falkowski, psycholog badający m.in. zachowania konsumenckie, kierownik Katedry Psychologii Marketingu w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, kryzys wcale nie sprawi, że rozsądnie podejdziemy do przygotowania świąt. - Lęk przed kryzysem jest w gazetach. W życiu codziennym na razie go nie odczuwamy - twierdzi prof. Falkowski. - Być może on niedługo nadejdzie. Ale raczej nie wpłynie na zakupy przedświąteczne, bo decyzje o wydawaniu pieniędzy na święta podejmujemy impulsywnie, pod wpływem emocji. Świąteczny wystrój, kolędy, migocące światełka - to wszystko ma wydźwięk pozytywny i oddala lęki, zwłaszcza te wywołane przez czynniki racjonalne jak obawa przed skutkami kryzysu. Informacje dotyczące załamań na giełdzie, zwolnień z pracy i problemów finansowych najpierw muszą do nas dotrzeć. A ze świętami jest dużo łatwiej: widzimy mikołaja w czerwonym płaszczu i od razu robi nam się miło. Czujemy, że będzie dobrze, i... idziemy na zakupy.

Kryzys handlowi nie straszny

Skoro branży handlowo-usługowej w Polsce kryzys na razie nie dotknie, oznacza to, że znów w tym roku przed świętami potrzeba będzie dużo więcej rąk do pracy. W okresie przedświątecznym kilkakrotnie wzrasta popyt na takich pracowników jak hostessy, kasjerzy, dekoratorzy, magazynierzy, pracownicy branży rozrywkowej i gastronomii. Dlatego właściciele firm pośredniczących w zatrudnianiu pracowników tymczasowych zacierają ręce i już przewidują poświąteczne zyski.

Potwierdza to Monika Szyprowska-Jaumień z agencji pracy i doradztwa personalnego Start People: - W tym roku pomimo rozprzestrzeniających się informacji o kryzysie gospodarczym nie obserwujemy spadku zapotrzebowania na pracowników w tym sektorze rynku. Być może wynika to z faktu, że przeciętny Polak nie doświadczył jeszcze na własnej skórze skutków załamania finansowego na świecie. Dlatego podobnie jak w zeszłym roku i tym razem przewidujemy gorący okres dla sprzedawców. W największych miastach Polski boom rozpoczyna się już po Wszystkich Świętych, a w skali całego kraju z końcem listopada. Najczęściej kadry zwiększają sieci super- i hipermarketów oraz sklepy w centrach handlowych tłumnie odwiedzanych przed Gwiazdką.

Przedświąteczna gorączka

Ilu pracowników tymczasowych potrzeba do obsługi klientów sklepów w czasie przedświątecznej gorączki?

Jak twierdzą przedstawiciele hipermarketów, ruch przed świętami rośnie średnio o 20-40 proc. - W okresie przedświątecznym supermarkety zwiększają zatrudnienie o kilka procent. Często też w tym czasie pracownicy tymczasowi wypełniają lukę po pracownikach etatowych, którzy biorą urlopy - mówi Szyprowska-Jaumień.

Poszukiwani są nie tylko kandydaci na stanowisko kasjera, ale również magazyniera czy też pomocy sklepowej. Kolejna grupa to hostessy, osoby do roznoszenia ulotek oraz obsługi wydarzeń promocyjnych wewnątrz supermarketów i centrów handlowych. Mimo gorącego przedświątecznego okresu zarobki pracowników w listopadzie i grudniu są utrzymane na podobnym poziomie jak w ciągu całego roku. W zależności od regionu Polski kasjer i magazynier zarobią ok. 9-10 zł za godzinę, za prace porządkowe w sklepie otrzymamy ok. 8-10 zł za godzinę. Z kolei hostessa może liczyć na wynagrodzenie w granicach 10-12 zł za godzinę pracy. Na razie Polacy nie boją się kryzysu. Ale być może za kilka miesięcy zaczniemy odczuwać jego skutki także u nas. Może wtedy okaże się, że to, co zarobiliśmy w święta, przyda się na gorsze czasy?

Iza tak właśnie myśli. Zeszłoroczny przedświąteczny zarobek wydała na ciuchy i wyjazd na narty. W tym roku na ferie nie pojedzie. - Te pieniądze sobie odłożę - mówi. - Może na letnie wakacje? Wolę mieć coś na czarną godzinę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Zarób w święta i odłóż na gorsze czasy didi39 22.11.08, 20:33

    9-10 zł za godzinę?Pewnie to info z Wa-wy oczywiście.No faktycznie kasjerowi może tak ale kasjerce 4zł za godzinę u nas, robota dodatkowa na telefon hahaahhaah.No zarobiła na gorsze czasy »