Z szefem na dystans

Karolina Łagowska
2009-02-03, ostatnia aktualizacja 2009-02-04 13:59
Komputer i dostęp do szybkiego internetu są niezbędne do pracy na odległość
Komputer i dostęp do szybkiego internetu są niezbędne do pracy na odległość
Fot. Sebastian Rzepiel / AG

Pracujesz na odległość? Możesz pracować w domu, podczas wyjazdu w góry albo za granicą. Musisz tylko nauczyć się zarządzać swoim czasem i zdyscyplinować, by domowe obowiązki albo hobby, nie zaabsorbowały cię całkowicie

ZOBACZ TAKŻE

Prawo pracy bez tajemnic



Telepraca, czyli praca na odległość, to zajęcie dla specjalistów. I ludzi o specyficznych predyspozycjach psychicznych. Odpowiedzialnych, zorganizowanych, potrafiących planować swój wolny czas. Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich: - Wbrew pozorom to bardzo trudne. Ludzie mają naturalną potrzebę przynależności do grupy, kontaktu z innymi, akceptacji i rywalizacji. Nie każdy potrafi pracować samotnie bez popadania w poczucie osamotnienia i źle się będzie czuł nie pracując w siedzibie firmy. Trzeba też pamiętać, że osoby pracujące na odległość są rozliczane z konkretnych wyników pracy. Od tego też uzależniony jest ich zarobek. - To, że pracodawca nie zobaczy ile czasu poświęcamy na rozwiązanie problemów, powinno motywować do jak największej efektywności. W końcu szef i tak zobaczy wyłącznie efekt końcowy, jeśli więc pracownik działa szybko, ma więcej czasu dla siebie - wyjaśnia Michałowicz. - Ale w telepracy najważniejsze jest porządne, terminowe i zgodne z umową wykonanie zadania. Nierzadko pracownicy nie dają rady sprostać takim wymaganiom.

Z daleka od biura

Jednak - z punktów widzenia pracodawców - przeważają zalety takiej formy pracy. Przede wszystkim aż o jedną trzecią można obniżyć koszty prowadzenia działalności. Oszczędza się na wynajmie lokalu, nie trzeba organizować stanowisk pracy, płacić za dojazdy do firmy. A czas zmarnowany na stanie w wielogodzinnych korkach pracownik może wykorzystać na pracę lub własne potrzeby.

Na taki rodzaj zorganizowania pracy mogą sobie pozwolić firmy z branży internetowej, informatyczne (w których pracownicy realizują konkretne projekty), biura tłumaczeń, redakcje, biura usług finansowych i księgowych.

Tu pracy nie brakuje



Żeby móc pracować zdalnie, nie wystarczą same chęci. - Aby praca na odległość wykonywana była sprawnie, potrzebny jest dobry i stały kontakt z przedsiębiorcą, a więc internet, telefon, faks. W metropoliach to nie problem, ale na wsiach i mniejszych miastach problemem są często bariery techniczne, takie jak niska przepustowość łączy lub ich słaba jakość - mówi Henryk Michałowicz.

To, jak ściśle rozwój telepracy łączy się z zaawansowaniem gospodarczym i technologicznym kraju, bezlitośnie pokazują statystyki: w Stanach Zjednoczonych na odległość pracuje aż 30 procent wszystkich zatrudnionych. W Polsce zaledwie 3 procent. - Telepraca nie musi być pracą wyłącznie na odległość. W państwach, które mają już spore doświadczenia w tej dziedzinie łączy się ją z pracą tradycyjną. Wygląda to tak, że pracownik przyjeżdża firmy jeśli jest taka potrzeba, ale wszystko co może zrobić poza firmą wykonuje w domu - tłumaczy ekspert.

Mama na etacie

Jolanta Reisch, polska dziennikarka, pięć lat temu wyjechała za granicę. Najpierw mieszkała z mężem w niemieckiej Kolonii, teraz w Londynie. Ale cały czas pracuje dla redakcji "Nowej Trybuny Opolskiej". Pisze felietony, prowadzi bloga. Współpracuje też z wydawanymi w Wielkiej Brytanii "Polish Express" i "Link Polska". W polskiej redakcji nie pojawia się wcale, w londyńskich - sporadycznie. Pisze w domu, bo trzyletnia córeczka Zuzia dopiero od miesiąca chodzi do przedszkola. - Pracowanie z dala od szefa ma oczywiście plusy i minusy - mówi Jola. - Przyjemnie bywa to, że nie "brzęczy" nad uchem, nie dodaje roboty, nie udoskonala moich pomysłów, nie zwołuje niezapowiedzianych zebrań Ale czasami szwankuje też komunikacja w druga stronę. Gdy chcę coś zaproponować albo przeforsować nowy projekt, pozostaje droga mailowa lub telefoniczna. A niestety ta często jest mniej skuteczna niż konkretna rozmowa w cztery oczy. Zdaniem Joli praca w domu to konieczność większej samodyscypliny. - Od komputera oderwać może wszystko: dziecko, niedokończony obiad, pranie czy niespodziewana wizyta sąsiadki. Ale pracując w redakcji też nie można liczyć cały czas na święty spokój. Na szczęście w moim zawodzie można pracować wieczorami czy nocami. Właściwie powinnam błogosławić internet, bo stwarza nieograniczone możliwości komunikacyjne. Pamiętam pracę na odległość w zamierzchłych, przedinternetowych czasach, kiedy zaczynałam karierę w dziennikarskim fachu. Pisanie tekstu na maszynie, poprawianie go a potem szukanie w terenie faksu, by tekst przesłać. To dopiero była zabawa! Teraz, dwa kliknięcia - i poszło.

Zobacz - jak założyć własną firmę



Samotnik wśród kabli

Na odległość pracuje też Piotrek, wrocławski informatyk i inżynier nowych technologii. W jego "biurze" - wynajętej od kolegi kawalerce - panuje okropny bałagan: na podłodze leżą sterty gazet i płyt, a na biurku pudełka po pizzy. Znajomi, którzy przedstawili mi Piotrka, śmieją się, że ma światłowody zamiast żył. Piotrek żyje przed komputerem. W dzień śpi, budzi się wczesnym wieczorem i zaczyna pracę. Pisze oprogramowanie do gier komputerowych i udoskonala ich grafikę. Pokazuje, jak wygląda tworzenie programów. Nie rozumiem z tego nic. Za to pliki z grafiką są boskie: akurat mogę porównać jak chodziła postać wcześniej, a jak teraz. Potrafi nawet biegać i wygląda zupełnie naturalnie. Smok, stworzony podobną metodą, też chodzi i lata jak żywy. Piotrek po studiach pracował w dużym studiu graficznym. - Było spoko, ale odszedłem jak szefem został młody grafik, który chciał pokazać kto tu rządzi. Kłóciliśmy się o wszystko, teraz przynajmniej nikt mi się tu nie wydziera.

Sąsiedzi wiedzą, że jak u Piotrka głośniej gra muzyka, pracuje nad czymś ważnym. - Jak mi wali ciężki metal z głośników to mnie odcina i czuję się jak na innej planecie. Ale nie przeginam, wiem, że w nocy inni śpią. Mam też słuchawki - śmieje się. Nie zna swojego szefa. - Nigdy go na oczy nie widziałem. W centrali byłem raz i umowę podpisałem z zastępcą. Poza tym mam zlecane konkretne projekty i za to mi płacą - mówi. Piotrek nie ma potrzeby kontaktu z innymi ludźmi, kiedy pracuje. - Non stop siedzę w sieci, a ze znajomymi wychodzę rzadko. Taki już jestem - zapewnia.

Praca ostatniej szansy

Bywa i tak, że telepraca jest jedyną formą zatrudnienia, na przykład dla niepełnosprawnych. Albo ludzi, którzy mieli tak długą przerwę w zawodzie, że teraz trudno jest im wyjść z domu i odnaleźć się w zupełnie nowym środowisku. Henryk Michałowski: - Pamiętajmy, że taki pracownik ma swoje prawa, jak każdy inny. Musi mieć zapewniony dostęp do internetu i niezbędny sprzęt. Powinien też ponosić koszty ubezpieczenia, ewentualnej naprawy i samej eksploatacji sprzętu. To, że pracownik nie działa na terenie firmy nie pozbawia go prawa do udziału w szkoleniach i awansach.



  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów