Tam pracy nie brakuje
Pomyślałam o jakieś pracy chałupniczej, bo da się ją pogodzić z rozmowami rekrutacyjnym i wizytami w pośredniaku. Skończyło się tak, że zamiast szukać zatrudnienia, przeprowadziłam dziennikarskie śledztwo w sprawie firm, które wyłudzają pieniądze od bezrobotnych i tych, którzy chcieliby dorobić.
"Adresowanie kopert - umowa! Składanie długopisów i biżuterii bez opłat. Uczciwa firma w centrum Warszawy obsługuje cały kraj. Zgłoszenia listowne - koperta zwrotna ze znaczkiem" - dalej adres firmy i numer komórki. Brzmi nieźle. - Żerują na biednych. Jak to inaczej nazwać? Jeden szuka pracy, a inny wykorzystuje bezrobotnego, by jeszcze wyciągnąć od niego ostatnie pieniądze - ostrzega mnie Maria Kucińska.
Odpowiedziała na ofertę firmy Clean Business-Z (czysty biznes). Chciała pomóc rodzicom. - Tylko tata ma emeryturę. Rodzice trochę dorobią i będą mieli zajęcie. Wysłała kopertę zwrotną. Po dwóch tygodniach przyszła odpowiedź. - Przysłali dwie kartki papieru. Jedna to informacja o pracy - adresowanie kopert. Druga o składaniu długopisów. Niewiele z nich wynikało - opowiada Kucińska. Jedyne, co rzuca się w oczy, to tłustym drukiem wypisane kwoty 65 złotych i 90 złotych - kaucje za materiały i informacje potrzebne do pracy. Bez nich, sugeruje autor, nie będziesz wiedział, na czym ona polega. Maria chciała wiedzieć, gdzie będzie odbierać koperty do adresowania, kto je przywozi i skąd ma wziąć adresy do wpisywania. Żeby to ustalić, musiała zamówić materiały. Przesłała na wskazane konto 65 złotych. - Tu mam potwierdzenie wpłaty. Oni we wszystkich materiałach pisanych i na stronie internetowej zapewniają, że zarówno 65, jak i 90 złotych zostanie zwrócone, jak rozpocznie się pracę - dodaje. Wreszcie przyszła przesyłka. Biała koperta z adresem i pieczątką firm. Obok czerwonym tuszem napis: "Materiały do pracy".
- I mam znowu dwie takie same kartki: "Instrukcja pracy przy adresowaniu kopert" oraz "Składanie długopisów oraz możliwość wykonywania nadruków na ich korpusie". I przyczepiony do nich karteluszek z napisem: "Te oferty należy wysyłać". Oprócz tego w kopercie był certyfikat polecający firmę Clean Business-Z, wydany przez Polskie Centrum Przeciwdziałania Bezrobociu. Pani Maria nadal nic nie rozumiała.
- Na każdej z tych "instrukcji", jak się je dumnie nazywa, wpisano długopisem trzycyfrowy numer. Nie podam go, bo w firmie mają mój adres i nie chcę, by mnie zidentyfikowali. - dodaje Kucińska. - Dalej była informacja, że to mój numer w agencji. Jak będę już pracowała, to muszę się nim posługiwać.
Zaskakująca jest treść przysłanej, kosztującej 65 zł, instrukcji. Brzmi: "Podaję szczegółową instrukcję, do której należy się zastosować, aby zarobić pieniądze".
1. Otrzymałeś numer ewidencyjny...
2. Zamieścisz ogłoszenie w prasie następującej treści: składanie długopisów - zgłoszenie listowne, koperta zwrotna i znaczek. Tu podajesz adres, telefon.
3. Możesz ogłoszenia zamieszczać na przystankach. Możesz wykazać się pomysłowością.
4. Otrzymujesz dużą ilość zgłoszeń listowych. Nie ponosisz kosztów, jeśli przesyłają ci koperty i znaczki.
5. Powielasz na ksero ofertę i wysyłasz do osoby, która się do ciebie zgłosiła.
6. Osoba zainteresowana pracą przy długopisach otrzymuje formularz. Wpłaca na nasz adres 90 zł i wysyła do nas wycięty kupon zgłoszeniowy z twoim numerem ewidencyjnym. Po tym wiemy, że zgłoszenie nastąpiło za twoim pośrednictwem (Za każde otrzymujesz 20 zł prowizji. Sumujemy je po tygodniu. Wyślemy je przekazem pocztowym).
7. Resztą zajmujemy się my. Jeżeli zaczniesz zarabiać pieniądze, możemy podpisać z Tobą umowę o dzieło lub umowę-zalecenie. Kaucja jest zwracana po otrzymaniu za twoim pośrednictwem dziesięciu zgłoszeń.
A co, gdy ktoś nie chce w takim systemie pracować, bo liczył na pracę chałupniczą? Postanowiłam się dowiedzieć od właściciela firmy. Dzwonię na telefon stacjonarny. Coś chrupie w słuchawce, po czym odzywa się kobiecy głos: "Dzień dobry. Dodzwoniliście się państwo do agencji reklamowej Clean Business-Z. Zajmujemy się reklamą, działalnością handlową i usługową. Zajmujemy się również takimi pracami, jak składanie długopisów i adresowanie kopert. Przepraszamy, ale nie możemy teraz odebrać telefonu. Jeśli macie państwo wątpliwości, możecie do nas napisać. Dziękujemy". Próbuję na telefon komórkowy znaleziony w ogłoszeniu. Tym razem męski głos: "Telefon czynny 10-15. W celu uzyskania informacji o pracy trzeba do nas napisać na adres: Al. Jerozolimskie145/19 , 02-326 Warszawa. Prosimy załączyć kopertę zwrotną i dwa znaczki luzem po 1,30 zł. Wówczas bezpłatnie wyślemy państwu informacje". Dzwoniłam w różnych porach. Bezskutecznie. Adres aleje Jerozolimskie 145 to zwyczajny 12-piętrowy blok z lat 70. Na zewnątrz jest wywieszka, że jest tu siedziba firmy. Nikt nie reaguje na domofon, ani na dzwonek do drzwi. - Tu przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Teraz podobno właściciel firmy radzi, jak znaleźć pracę w Anglii - opowiada sąsiad.
Próbowałam odnaleźć Polskie Centrum Przeciwdziałania Bezrobociu, które wydało certyfikat wiarygodności dla firmy. Nie znalazłam. W certyfikacie czytamy np.:"Clean Business-Z to, co pisze w swojej ofercie, jest całkowicie zgodne z prawdą i prawem polskim". Zaczęłam liczyć, ile można by zarobić w tym biznesie. Założyłam, że w ogóle można. Nawet gdy ktoś chciał adresować koperty, to rozsyła oferty związane z długopisami. Czyli aby dostać zwrot swoich 65 złotych, musi znaleźć dziesięć osób, które wpłacą na konto firmy po 90 zł. 10 razy 90 to jest już 900 zł. To zarobek brutto Clean Business-Z minus kaucja i minus 10 prowizji po 20 zł. Wychodzi 635 złotych czystego zysku od jednej osoby. W tym czasie pracownik zarobił 200 złotych na czysto - jeżeli zwrócili mu kaucje.
Maria Kucińska zrezygnowała z dopominania się o zwrot pieniędzy. Ciekawe, ile osób miesięcznie wysyła pieniądze, a potem macha na nie ręką? Pewnie sporo, bo oferty Clean Business-Z pojawiają się systematycznie w całym kraju. Trafiły do prasy na terenie Częstochowy, Krotoszyna. Stale są w gazetach ogólnopolskich. - Tak tworzy się oszukańczą piramidkę - uważa Maria. - W swoich instrukcjach sugerują także, żebym założyła własną działalność gospodarczą i naciągała kolejne osoby szukające pracy chałupniczej. To bezczelność - oburza się Kucińska.
Szukam w internecie opinii o „czystym biznesie”. Jeden z internautów cytuje informacje przesłane przez firmę: „Opłatę pobraliśmy za nasze informacje, czyli za instruktaż pracy. Nasza firma ma zarejestrowaną działalność na »usługi informacyjne « i trudnimy się sprzedażą informacji, w jaki sposób można zorganizować samemu pracę przy skręcaniu i sprzedaży długopisów”. I komentuje: „Ta informacja jest zawarta w dalszej części kartki i polega na poradzie, aby poszukać producenta długopisów, kupić od niego części, skręcić długopisy i samemu je sprzedawać. Oczywiście wcześniej zarejestrować działalność gospodarczą”. „Wspaniały system zarabiania vel „Łańcuszek św. Antoniego" - komentuje inny. A może to sprawa dla policji lub prokuratury? - Prawdopodobnie można tu mówić o oszustwie - mówi prokurator Maciej Kujawski z Ministerstwa Sprawiedliwości. - Ważny jest mechanizm działania sprawców. Ale policja i prokuratura nic nie zrobi, jeżeli poszkodowani nie złożą doniesień o przestępstwie. Dzięki takim machnięciom ręką na stratę niedużej sumy pieniędzy oszuści są bezkarni. Im więcej informacji, tym łatwiej złapać oszustów. Czy słyszał o Clean Business-Z? - Przeciwko właścicielowi tej firmy było prowadzone postępowanie, ale zostało umorzone. Skargę złożyła jedna osoba - dodaje Kujawski.
Co powinno zastanowić? - firma ogłasza się w prasie, internecie, na ulotkach; - ma tylko bezpłatny adres WWW i mail;