Baba pyta ministra

Rozmawiała Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2009-04-27, ostatnia aktualizacja 2009-04-29 16:57

Przychodzi baba do pośredniaka odc. 23. Dziś nasza dziennikarka, która chodzi do urzędu pracy, odpytuje władzę. - Ciągle są za długie kolejki, a system aktywizacji bezrobotnych nie działa najlepiej - przyznaje wiceminister pracy.


Fot. Agnieszka Wocal / AG
ZOBACZ TAKŻE
Małgorzata Kolińska-Dąbrowska: Kiedy pani była ostatni raz w urzędzie pracy?

Czesława Ostrowska, wiceminister pracy i polityki społecznej: W zeszłym roku, w grudniu. Odwiedziłam Powiatowy Urząd Pracy w Suwałkach.

Co innego, gdy przyjeżdża się do urzędu pracy jako wiceminister, a co innego, gdy jest się jego klientem.

- Wywodzę się ze środowiska publicznych służb zatrudnienia. Problematyką rynku pracy zajmuję się od ponad 20 lat. Byłam dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy w latach 1991-95. Byłam także wiceprezesem Krajowego Urzędu Pracy. Znam dobrze urzędy i przekształcenia, jakie w nich zachodziły. Na początku lat 90. tworzyliśmy urzędy pracy i cały system aktywizacji zawodowej bezrobotnych w Polsce. To były zupełnie nowatorskie przedsięwzięcia. Proszę pamiętać, że w Polsce w okresie socjalizmu do czasu transformacji służby zatrudnienia zajmowały się głównie pośrednictwem pracy. Nie było wówczas w Polsce bezrobocia oficjalnego. Natomiast mieliśmy do czynienia z bezrobociem ukrytym w nadmiernym zatrudnieniu. W latach 80. istniała nawet ustawa, w myśl której mężczyźni w tzw. wieku produkcyjnym uchylający się od pracy byli karani grzywną, a nawet aresztem. Więc wyzwanie, które stanęło przed ówczesnym ministrem pracy panem Jackiem Kuroniem było wielkie. Potrafił on zmobilizować ludzi, grupy zapaleńców, w centrali i w terenie do podjęcia tego wyzwania. Do zbudowania sprawnego i nowoczesnego systemu obsługi rynku pracy. Pomagali w tym nasi koledzy z krajów europejskich i USA oraz Międzynarodowej Organizacji Pracy. Szkolili nas, pokazywali najlepsze, sprawdzone rozwiązania. Podpowiadali, jakich błędów powinniśmy unikać. Organizowaliśmy wszystko i uczyliśmy się zarazem tego, jak pomagać ludziom bez pracy. Równolegle powstawało prawodawstwo. Już w ciągu paru lat udało się nam zbudować sprawnie funkcjonujący system w ramach administracji specjalnej. Na jego czele stał Krajowy Urząd Pracy.

A dziś, gdy prawie po 20 latach patrzy pani na system aktywizacji bezrobotnych, jest pani zadowolona?

- Nie bardzo. Urzędy pracy obrosły biurokracją. Przez lata dodawano im coraz to nowe zadania, mało związane z aktywizowaniem bezrobotnych. Przypomnę, że np. zbierały i jeszcze zbierają, zamiast ZUS, tak zwane kapitały początkowe na przyszłe emerytury dla bezrobotnych. Od niedawna zajmują się obligatoryjnie ubezpieczeniem zdrowotnym zarejestrowanych bezrobotnych bez prawa do zasiłku. To dodatkowe obowiązki, które spowodowały np. to, że do urzędów pracy zgłasza się wielu bezrobotnych zainteresowanych tylko otrzymaniem ubezpieczenia zdrowotnego, a nie pracą.

Tajne zapiski pokładowe : Napisy na pudłach "Ekstra Mocne" nie pozostawiał cienia wątpliwości, co do charakteru tego procederu. "Ekstra Mocne" były bardzo cenione przez czarny lud za niewątpliwe wartości odurzająco-otumaniające. Nazwali je podobno "polish marihuana", czy coś.



To dlaczego Ministerstwo Pracy nie zaprotestowało, gdy konsultowało zmiany w ustawie o świadczeniach zdrowotnych i obarczano PUP-y płaceniem składek za wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych? Można było przewidzieć, jaki tłok zrobi się w urzędach pracy oraz to, iż ludzie bez pracy dojdą do wniosku, że to jedyna szansa na bezpłatne leczenie. Nikt wtedy nie informował, że można być nadal ubezpieczonym jako członek rodziny.

- Rozwiązanie to było wprowadzone w czasach poprzednich rządów, ponad dwa lata temu, przy czym przepisy te obowiązują od stycznia tego roku. Wiem, że ministerstwo wówczas protestowało. Tak jak my teraz nie zgadzamy się na "dorzucanie roboty". Tłumaczymy, że przez takie działania zafałszowuje się obraz polskiego bezrobocia, zmniejsza efektywność pracy UP, a przede wszystkim wydłuża się czas oczekiwania bezrobotnych na pracę, pracodawców zaś na pracownika. Wyjaśnialiśmy naszym klientom tę sprawę. W urzędach pracy pojawiły się komunikaty, ale mimo to liczba obsługiwanych osób się zwiększyła.

Czyli poziom usług, dotychczas nie najlepszy, jeszcze się pogorszył.

- W wyjątkowo trudnej sytuacji znaleźli się ci bezrobotni, którzy rzeczywiście chcieli znaleźć pracę, aktywizować się zawodowo. Często musieli stać w długich kolejkach. Czekać długo na rozmowę z pośrednikiem pracy czy doradcą zawodowym. Proszę pamiętać, że każda osoba, która zgłasza się do urzędu pracy, powinna otrzymać taki sam poziom usług. Określają to precyzyjnie nasze rozporządzenia.

Bo z tym dobrze nie jest.

- Nie będę oceniała urzędów pracy zbiorowo, bo byłoby to niesprawiedliwe. Są urzędy pracujące dobrze i takie, które pracują gorzej. Ważne jest jednak to, aby niwelować różnice. W urzędach pracy będą wyodrębnione Centra Aktywizacji Zawodowej i aktywizacja zawodowa będzie ich jedynym zadaniem. Będą w pełni wykorzystywały wszystkie usługi i instrumenty rynku pracy wymienione w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy - te stare i nowe. 1 lutego weszła w życie obszerna nowelizacja ustawy. Wprowadza różnego typu programy aktywizujące kierowane do różnych grup bezrobotnych. Działania te będą finansowane z Funduszu Pracy oraz Europejskiego Funduszu Społecznego.

Urzędy pracy maja dwa lata na wyodrębnienie CAZ. Oprócz tego będziemy cały czas doskonalić standardy usług rynku pracy. Budujemy centralny system informacyjno-konsultacyjny służb zatrudnienia dostępny przez 12 godzin w dni robocze. Pracujemy także nad "internetowym urzędem pracy". Gminy będziemy zachęcać do tworzenia lokalnych punktów informacyjno-konsultacyjnych urzędów pracy. Wyposażymy je w infokioski połączone internetem z urzędem pracy.

Nie wierzę, że w pośredniakach chętnie wdrażają nowe standardy obsługi bezrobotnych. Do Warszawy, do ministra daleko, a system zdecentralizowany daje dużą autonomię powiatowym urzędom pracy, starostom.

- Bywa z tym różnie. Nikt nie lubi, gdy się mu podnosi poprzeczkę. Wprowadzenie nowych standardów usług rynku pracy oraz określenie warunków, w jakich są realizowane, było niezbędne. Obowiązują od lipca ubiegłego roku. Działania te muszą być ujednolicone w całym kraju. Każdy obywatel, który stanie się klientem publicznych służb zatrudnienia, powinien mieć jednakowy poziom oferowanych usług. Przykład: UP nie wolno wzywać bezrobotnego, by jedynie potwierdził gotowość podjęcia pracy. Mogą zapraszać na rozmowę do pośrednika lub do doradcy zawodowego w celu otrzymania propozycji pracy lub udziału w różnych formach działań aktywizujących.

Teoria. Bezrobotni są wzywani po to, by usłyszeć, że nie ma dla nich pracy. To wyjątkowo demoralizuje osobę poszukująca pracy. Niejeden raz bohaterowie kolejnych odcinków "Baby" komentowali tak: "Po co to wszystko, lepiej pójść do pomocy społecznej po zapomogę" lub "Po co narażać się na aroganckie traktowanie. W pośredniakach bezrobotnych postrzega się jako osoby, które przyszły wyłudzić nienależny zasiłek".

- To chcemy zmieniać i zmieniamy. Ci, co trafiają do urzędów pracy, mają prawo, by być godnie i z szacunkiem traktowani oraz otrzymać wszelką pomoc, która ułatwi im powrót do zatrudnienia.

Podjęliśmy się dużej nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia. Ich głównym celem było znaczne zwiększenie zakresu aktywizacji zawodowej bezrobotnych. Zmieniono priorytety. Miernikiem efektywności działania urzędu pracy będzie znalezienie zatrudnienia konkretnej osobie. Z tego urzędy powinny być rozliczane. Nie chodzi tu o "odhaczanie obecności" w urzędzie, ale o pracę z klientem. Warunkiem jednak jest, aby nasi klienci chcieli współpracować z nami. Dla tych, którzy są zainteresowani tylko utrzymaniem statusu bezrobotnego, a niestety takie osoby też są zarejestrowane w urzędach pracy, przygotowaliśmy rozwiązania dyscyplinujące.

Czy bezrobotni przestaną być zmuszani do wypisywania po kilka razy tych samych kart rejestracyjnych? I wystawania w kolejkach do rejestracji, i jeszcze będą kontaktować się z jednym doradcą?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Problematyką rynku pracy zajmuję się od ponad 20 wtes2 29.04.09, 14:48

    lat ". Uwielbiam ludzi z dziwnymi pasjami. Wspaniałe życie, polecam wszystkim feministkom-miłośniczkom karier. A ile anegdot zapewne zna Pani Minister, a to o ślusarzu co szukał 3 lata kogoś»