Szkolenia tylko z listy

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2009-08-10, ostatnia aktualizacja 2009-08-10 16:35

Przychodzi baba do pośredniaka. odc. 38. Nasza dziennikarka, kiedyś bezrobotna, sprawdza, jakie instytucje mogą, a jakie nie mogą szkolić bezrobotnych.

Zapisywanie wszystkiego, co się zjadło i wypiło, bardzo pomaga w odchudzaniu
Fot. Dominik Sadowski / AG
Zapisywanie wszystkiego, co się zjadło i wypiło, bardzo pomaga w odchudzaniu

Kto zarabia najwięcej? - Wypełnij ankietę!



- Dlaczego na dwa miesiące wstrzymano przyjmowanie wniosków o refundację szkoleń indywidualnych? Miałem składać go w czerwcu. Dopiero w zeszłym tygodniu dowiedziałem się, że znów są na to pieniądze - dziwi się pan Tomasz, prawie 50-latek, od trzech lat bezrobotny. - Nikt w pośredniaku nie panuje nad tym, ile jest na ten cel pieniędzy i jak je podzielić, by starczało na cały rok - dodaje. To nie tylko kłopot bezrobotnych w Warszawie. W Krakowie też zabrakło pieniędzy. Zasada przyznawania środków na szkolenie jest taka: starosta może skierować bezrobotnego na wskazane przez niego szkolenie, jeżeli uzasadni jego celowość. Koszt szkolenia jest finansowany z Funduszu Pracy i nie może przekroczyć trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia. Można z tego korzystać raz w roku.

Mój rozmówca uważa, że urząd zachowuje się nie fair wobec bezrobotnych: - Nie zmienia się zasad w trakcie gry. I to jeszcze po cichu. Ogłoszenie o wstrzymaniu przyjmowania wniosków było nie na głównej tablicy ogłoszeń, ale przy pokojach doradców zawodowych. Wisiało, choć wiedziałem, że wnioski nie są już przyjmowane. Było tam jeszcze w poniedziałek 3 sierpnia. Pan Tomasz stara się cały czas podnosić kwalifikacje zawodowe. - Bo nie ma dla mnie oferty pracy - wyjaśnia. Skończył już grupowy kurs angielskiego. Teraz znalazł bardzo ciekawy kurs indywidualny. Martwi się, że wybrane przez niego szkolenie rozpoczęło się, gdy stołeczny urząd pracy, filia przy ul. Grochowskiej, wstrzymał przyjmowanie wniosków. A teraz zmieni się zakres szkolenia. - Urząd pracy zgadza się tylko na szkolenia w instytucjach, które są w rejestrze sporządzonym przez wojewódzki urząd pracy. Inne nie wchodzą w grę, nawet uczelnie wyższe. Te także muszą znaleźć się na tej liście? Wpis musi uzyskać uczelnia wyższa z akredytacją państwa i szkoła stylizacji paznokci. Nie ujmując profesjonalizmu tej ostatniej - kpi bezrobotny. Dlaczego osoba bez pracy może przede wszystkim szkolić się na manikiurzystkę, kucharza, bukieciarkę, operatora wózka widłowego? - zastanawiamy się oboje.

Sprawdzam, czy renomowane uczelnie muszą być w rejestrze. Dzwonię do Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie, do działu szkoleń. - Nie mamy środków na szkolenia indywidualne. Tylko gdy pani straciła pracę z winy pracodawcy, można złożyć wniosek. - Instytucje, które zamierzają współpracować z powiatowymi urzędami pracy i szkolić osoby bezrobotne, wpis do Rejestru Instytucji Szkoleniowych muszą uzyskać - potwierdza Iwona Kalinowska, kierownik Zespołu ds. Informacji Zawodowej i Kształcenia Ustawicznego z mazowieckiego urzędu pracy.

Teraz na Mazowszu są w rejestrze 22 uczelnie. Są zarówno szkoły publiczne, jak i niepubliczne, m.in. Uniwersytet Warszawski i Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora. W ofercie Uniwersytet Warszawski, a dokładnie Instytut Polityki Społecznej UW ma: kursy dla pracodawców w zakresie polityki rynku pracy oraz prawa pracy, kursy podnoszące kwalifikacje pracowników publicznych służb zatrudnienia. Natomiast Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora proponuje m.in. takie szkolenia: wykorzystywanie aplikacji komputerowych w administrowaniu biur turystycznych, przedsiębiorczość w turystyce i rekreacji, fundusze strukturalne UE w turystyce i rekreacji. "Przepisy prawne (tj. obowiązująca ustawa i rozporządzenie) nie nakładają na wojewódzkie urzędy pracy możliwości jakiejkolwiek oceny instytucji szkoleniowych ubiegających się o wpis do RIS. Składane wnioski wraz z wymaganą dokumentacją weryfikujemy jedynie pod kątem formalnym" - czytamy dalej w informacji z wojewódzkiego urzędu pracy. Czyli nieważne, kto i jak szkoli. Ważne, by był na liście.

Julia, księgowa: "Zmieniłam pracę mimo kryzysu" - Kogo stać na zmiany?



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Szkolenia tylko z listy georgeb 11.08.09, 19:51

    Na to g.... już mi brakuje słów.»

  • W urzedach pracy pracuja analfabeci samozwaniec1 12.08.09, 11:26

    Kumple,kolesie i znajomi krolika.Jeszcze nie spotkalem tam inteligentnej twarzy,nie mowie o mozgu.I totalna niemoc,zero konkretow i zawsze trzeba przyjsc odfajkowac papier.To ich jedynie »