Badanie - Co zrobisz, by zachować swoje miejsce pracy?
Wiele osób zastanawia się, kiedy poinformować szefa o zamiarze odejścia. Obawiają się, że od dnia ogłoszenia decyzji będą traktowani w firmie jako ktoś "z zewnątrz", z kim nie trzeba się już liczyć. Dlatego większość z nas informuje o zamiarze odejścia z pracy dopiero w momencie formalnego złożenia wypowiedzenia. - Jeżeli wiemy, że nasza decyzja zaskoczy pracodawcę albo nasz dotychczasowy zakres obowiązków jest bardzo skomplikowany i wymaga rzeczowego przejęcia przez następcę - to każdy dzień może być istotny - mówi Małgorzata Pawłowska,
dyrektor generalny Robobat Polska sp. z o.o. - Jeśli weźmiemy pod uwagę interes firmy, potwierdzimy naszą dobrą wolę i możemy spodziewać się rewanżu.
Porozmawiajmy o przyczynach- Pracowałem kiedyś dla firmy, która zaczęła mieć coraz większe oczekiwania wobec mnie, nie dając nic w zamian - opowiada Paweł, prawnik z Warszawy. - Przez braki kadrowe musiałem np. wykonywać typowo biurowe czynności. Gdy protestowałem, pracodawca stawiał sprawę na ostrzu noża. Pewnego dnia moja frustracja wzięła górę, poszedłem do szefa i zaproponowałem rozstanie, o ile nie otrzymam podwyżki lub nie nastąpi zmiana organizacji mojej pracy. Okazało się, że pracodawca się tego zupełnie nie spodziewał. Odbyła się szczera rozmowa - emocje opadły - stanęło na ograniczeniu obowiązków. I tak stamtąd wkrótce odszedłem, ale było to spokojne rozstanie bez emocji. Dzięki temu współpracowałem jeszcze bardzo długo z tą firmą jako wolny strzelec, a do dziś spotykam się z tamtym szefem na stopie prywatnej.
Szczerą rozmowę z szefem doradza też Małgorzata Pawłowska: - Nie ma co zmyślać i kombinować, nawet jeśli podjęliśmy decyzję o przejściu do konkurencji. Wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw. Lepiej nie zamykać nigdy definitywnie możliwości powrotu.
Okres wypowiedzenia to czas na uporządkowanie swoich spraw w firmie. Niedopilnowanie tego może oznaczać problemy nie tylko dla firmy, ale także dla naszych kolegów. To oni będą musieli przedzierać się przez stosy dokumentów, aby znaleźć potrzebne informacje, lub tłumaczyć się z zaniedbań przed szefem i klientami. Kiedy poinformować o naszym odejściu współpracowników? Jeśli powiemy o tym kolegom, zanim przedstawimy decyzję szefowi, ryzykujemy, że kierownictwo otrzyma informację o naszych planach z drugiej ręki.
- Nie ma żadnej obowiązującej reguły, choć ważne, żeby nie mówić kolegom i koleżankom o naszej decyzji w ostatnim dniu pracy - radzi Piotr Pawłowski, właściciel firmy doradztwa personalnego Future Time. - Można pochwalić się wcześniej, gdy wiemy już, gdzie odchodzimy i mamy nową umowę w garści, ewentualnie list intencyjny podpisany przez nowego pracodawcę.
Informacja dla klientówOprócz szefa i kolegów trzeba też powiadomić klientów. Ogólnie przyjęte jest wysłanie e-maila do współpracujących firm z informacją o naszym odejściu. Koniecznie robimy to z adresu firmowego. - W takim e-mailu informujemy, że zmieniamy pracę, i dziękujemy za dotychczasową współpracę. Dobrym zwyczajem jest podanie danych osoby, która zajmie nasze stanowisko lub z którą należy kontaktować się w sprawach dalszej współpracy. - mówi Piotr Pawłowski. - Od nas zależy, czy wskażemy, jak można skontaktować się z nami w przyszłości. Taki e-mail nie może mieć żadnych negatywnych konsekwencji dla dotychczasowego pracodawcy, dlatego warto jego treść uzgodnić z przełożonym.
Psychotesty - sprawdź, czy łatwo poddajesz się stresowi
W niektórych firmach tradycją jest, że odchodzący pracownik organizuje niewielkie przyjęcie, w innych informację o rezygnacji ogłasza kierownictwo. Nie ma jednak przeszkód, by pracownik sam zdecydował, jak się pożegna - małe spotkanie, podczas którego podziękujemy kolegom i bezpośrednim przełożonym za wspólną pracę, można zorganizować także poza firmą. - Przed odejściem z poprzedniej pracy byłam tak zajęta, że nie miałam kiedy się żegnać - mówi Ewa Bielecka z Urzędu m.st. Warszawy. - Przechodziłam do pracy z Krakowa do Warszawy. Spotkanie dla współpracowników zrobiłam po dwóch miesiącach, gdy pojechałam do Krakowa. Ważna była jakość spotkania, a nie termin.
- Zorganizowanie małego spotkania dla wszystkich pracowników lub tylko dla ludzi ze swojego działu w miejscu i czasie uzgodnionym z przełożonym jest miłe dla obu stron - mówi Małgorzata Pawłowska - W naszej firmie tego typu spotkania odbywają się zazwyczaj w przerwie lunchowej lub tuż po pracy, w salce konferencyjnej. Na stole lampka wina czy szampana, czasem przekąski. Wiele razy współpracownicy dawali odchodzącemu jakiś mały drobiazg na pamiątkę.
Gdy szef przeszkadzaNie zawsze jednak możemy odejść w tak miłej atmosferze. - Moje najdziwniejsze rozstanie z pracodawcą to telefon z firmy, żebym tam już nie przychodził - opowiada pan Paweł. - Nie miałem konfliktu, ale widocznie pracodawca tak wolał załatwić sprawę. Czasem trudno pożegnać się także z klientami. - Pracowałam w firmie budowlanej, której właściciel nie szanował ani pracowników, ani klientów - opowiada Natalia Rodźko, obecnie Account Manager w eCard. - Trudno było pożegnać się w dobrej atmosferze z klientami, bo wielu miało zatargi z właścicielem, który w ogóle nie reagował na ich reklamacje.
Trzeba dużo samozaparcia, aby zostawić po sobie dobre wrażenie wśród klientów i współpracowników, jeśli firma bardzo nam w tym przeszkadza. Jest to jednak możliwe. - Pracowałam kiedyś w firmie współpracującej z rynkiem szkoleniowym - opowiada Kornelia Jeleń, dyrektor sprzedaży w Publiczni.pl. - Gdy odchodziłam, firma nie wywiązywała się ze swoich zobowiązań wobec klientów, kierownictwo nie panowało nad sytuacją i unikało odpowiedzialności, nie wypłacano od kilku miesięcy pensji. Mimo trudnej sytuacji miałam świadomość, że będę współpracować z klientami z branży szkoleniowej w kolejnej pracy. Kosztowało mnie wiele wyrzeczeń i trudu, aby utrzymać jakość obsługi i załatwić przed odejściem jak najwięcej reklamacji - często musiałam robić to, co nie należało do moich obowiązków. Ale opłaciło się - do dziś zdarza mi się współpracować z osobami, które wtedy obsługiwałam, i potrafią one rozdzielić zło, które ich spotkało od mojego ówczesnego szefa, od mojego zaangażowania.
Wojna czy pokój?Co jeśli jesteśmy w otwartym konflikcie z szefem i odchodzimy w atmosferze wzajemnych lub jednostronnych oskarżeń? Najlepiej załatwić to z pracodawcą, jeśli trzeba - nawet na drodze sądowej. Czasem zdarza się, że po odejściu z pracy szef lub ktoś w firmie rozpowszechnia oczerniające nas informacje. Co wtedy? - Kiedy nie pomaga bezpośrednia rozmowa ze sprawcami czarnego PR, warto wystosować do firmy oficjalne pismo wzywające do zaprzestania działań naruszających nasz wizerunek - radzi Piotr Pawłowski. - Jeśli i to nie pomoże, proces o zniesławienie będzie jak najbardziej uzasadniony.