Psychotesty - sprawdź, czy łatwo poddajesz się stresowi
Aneta Kamińska przez trzy lata pracowała w dziale administracji w podwarszawskiej firmie z branży budowlanej. W zeszłym roku, gdy do Polski dotarł kryzys, wraz z kilkudziesięcioma koleżankami otrzymała zwolnienie grupowe. Od tego czasu szuka pracy. Wysłała kilkaset CV, ale zaproszono ją na dwie rozmowy kwalifikacyjne. Nie dostała pracy. Bezowocne poszukiwania i namowy koleżanek sprawiły, że Aneta zdecydowała się na zmianę zawodu. - Chcę pracować w księgowości - mówi. - To stała i zawsze pewna praca. Do tego bardzo dobrze płatna - mówi. Jej dwie koleżanki ze szkoły pracują w księgowości i zarabiają dwie średnie krajowe. Kamińska zrobiła już pierwszy krok w tym kierunku. Ukończyła dwumiesięczne szkolenie podstawowe z rachunkowości, teraz od podstaw szkoli się na samodzielną księgową. W sumie 140 godzin zajęć, nie licząc nauki w domu.
O tym, że w tej branży trzeba cały czas się szkolić, pewien jest także 34-letni Adam Mazanik z Warszawy, który jest absolwentem programu szkoleniowego BPP, firmy zajmującej się szkoleniami z zakresu finansów i rachunkowości. Dwa lata temu zaczął kurs CIMA, międzynarodowy certyfikat z zakresu rachunkowości i finansów oraz zarządzania organizacją. - Szkolę się, by poprawić wiedzę techniczną na temat standardów rachunkowości, ale również na temat pewnych teorii menedżerskich. To bardzo intensywne szkolenie i muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie uczyłem się tak dużo - opowiada. - Nie są to tanie
kursy, ale dają dużo więcej niż wykłady czy ćwiczenia uniwersyteckie - dodaje.
Mazanik jest szefem finansów na Europę Wschodnią jednego z największych działów Honeywell w tym regionie, tj. automatyki domów i procesów spalania. Nadzoruje dziewięć krajów Europy Wschodniej i odpowiada za wszystkie aspekty finansowe działu, m.in. ocenia wyniki, planowanie i prognozowanie projektów czy kontrolę kapitału obrotowego. Poza tym doradza dwóm dyrektorom sprzedaży.
Jak wygląda kwestia zainteresowania szkoleniami dla księgowych? Wojciech Kryński, członek zarządu BPP Professional Education, przekonuje, że kryzys to czas, a często i pretekst dla firm, aby zrestrukturyzować zatrudnienie i pozbyć się pracowników, którzy się nie sprawdzili. - Dlatego też wiele osób zdało sobie sprawę z tego, że to właśnie doskonalenie kwalifikacji jest sposobem na przetrwanie w kryzysie i umocnienie pozycji na rynku pracy - mówi Kryński.
Jego zdaniem kryzys sprawił, że wiele firm znacznie zredukowało budżety szkoleniowe. - W największym stopniu dotknęło to szkoleń miękkich. Są jednak takie na rezygnację, z których wiele firm po prostu nie może sobie pozwolić - przekonuje Kryński. O tym, że warto się szkolić, by być specjalistą w księgowości, przekonuje również Barbara Osuchowska z firmy doradztwa personalnego K&K Selekt. - W kryzysie oprócz stanowisk związanych ze sprzedażą i handlem bardzo często są poszukiwani także specjaliści z dziedziny finansów. Właściwe i sprawne zarządzanie finansami i księgowością może pomóc zyskać rentowność w trudnych czasach, a czasem także wręcz pozwolić firmie utrzymać się na rynku. Dlatego też wykształceni i doświadczeni specjaliści z zakresu księgowości, kontrolingu, analizy finansowej czy też podatków są poszukiwani przez wielu pracodawców - mówi Osuchowska.
Ale dodaje, że nie jest łatwo pozyskać takie osoby. - Księgowi są w satysfakcjonujący sposób wynagradzani i na pewno nie są zagrożeni zwolnieniem. Dziś trudno skusić ich nową ofertą pracy - mówi Osuchowska. Podkreśla, że dobrzy kandydaci na stanowiska związane z księgowością czy rachunkowością mogą mieć stosunkowo wysokie oczekiwania finansowe, by zdecydować się na zmianę pracy.
Michał Gołgowski z Hays Poland:
Sytuacja na rynku rekrutacyjnym w księgowości jest całkiem dobra. W porównaniu z innymi działami w firmach księgowość i finanse obroniły się przed kryzysem. Dużo firm tuż przed nim rozbudowało działy księgowe, a niestety później musiały znacznie ograniczyć koszty, co wiązało się ze zwolnieniem pracowników i zmniejszeniem zespołów. Najczęściej zwolniono osoby ostatnio zatrudnione, na okresach próbnych lub te, które miały zbyt wysokie wynagrodzenia. Obecnie pojawia się coraz więcej ofert dla księgowych, a wynagrodzenia w tej branży się nie zmniejszyły. Można powiedzieć, że jedynie przestały szybko rosnąć, co miało miejsce we wcześniejszych latach.
Średnie zarobki w Warszawie księgowi: 4-6 tys. zł brutto
samodzielny
księgowy: 5,5-8 tys. zł brutto
główny księgowy: od 12 tys. zł brutto