Psychotesty - indywidualista czy dusza zespołu?
"Zatrudnię murarza" to ogłoszenie najczęściej spotykane w prasie czy internecie. Do firm na jedno miejsce zgłasza się nawet kilkudziesięciu kandydatów, a każdy z nich w czym innym się specjalizuje. - Murarz murarzowi nierówny. Tak samo jak jest różnica pomiędzy kierowcą samochodu osobowego, ciężarowego czy autobusu - mówi Adam Tokarczyk z podwarszawskiej firmy budowlanej, który wielokrotnie rekrutował pracowników. - Murarze przychodzą i przekonują, że znają się na wszystkim - dodaje. Nic bardziej mylnego. Zdaniem budowlańców w ich fachu powinny być wyodrębnione różne specjalizacje. - Bo co innego być murarzem tynkarzem, a co innego murarzem konstrukcji przemysłowych. Inaczej pracuje się przy bloczkach betonowych, jeszcze inaczej przy cegłach klinkierowych czy też bloczkach ytong - zapewnia Tokarczyk.
Podobnie uważa pan Krzysztof,
dyrektor w dużej warszawskiej spółce budowlanej. - To zmieni podejście zarówno pracodawców, jak i samych pracowników do wykonywanej pracy. Dzięki temu jeden pracownik będzie wykonywał tylko to, co potrafi najlepiej, a nie będzie specem od wszystkiego - mówi. - Dziś jest tak, że jednego dnia robi to, na czym zna się najlepiej, a w następnym tygodniu coś zupełnie innego. Efekt? Klient nie akceptuje fuszerki i chce poprawek - przekonuje.
Na zmiany czeka także Anna Iwańska, która jest zatrudniona jako "pracownik firmy". - Mam nadzieję, że wkrótce dostanę jakieś atrakcyjne stanowisko. Pracownik firmy brzmi tak ogólnie i nic nikomu nie mówi o mojej pracy. A ja chciałabym się przedstawiać jako konkretny specjalista.
Ich oczekiwania może spełnić rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej w sprawie klasyfikacji zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy oraz zakresu jej stosowania. Początkowo miało wejść w życie w październiku, później mówiło się o 1 stycznia 2010 r. - Projekt jest już gotowy, ale mamy mały poślizg. Czekamy tylko na podpis - usłyszeliśmy w resorcie pracy. - Wprowadzono 385 nowych zawodów i specjalności niemających odpowiedników w dotychczas obowiązującej klasyfikacji - czytamy w projekcie. Ale to nie wszystko. Wyodrębniono także 197 zawodów i specjalności z zawodów uwzględnionych w dotychczas obowiązującej klasyfikacji. I tak wśród robotników budowlanych pojawi się 15 nowych zawodów i specjalizacji.
Poza tym zmieniono nazwy w przypadku 44 zawodów. 13 zawodów zostało wykreślonych z rejestru. I tak do nowego rejestru zawodów wpisano np. wróżbitę - nr 516103. Pod numerem 513203 wpisano sommeliera. Szkoda, że ochrzczono go obco brzmiącą nazwą. Dotychczas osoby takie były potocznie nazywane przez większość klientów znawcami win, ale zatrudnione były na zupełnie innych stanowiskach. Z kolei pod numerem 264202 pojawił się dziennikarz serwisu internetowego. Dziś osoby takie albo są dziennikarzami, albo pracownikami portalu.
Zmiany wprowadzone przez resort pracy mają na celu przede wszystkim dostosowanie nazewnictwa do zmian zachodzących na rynku pracy. Poza tym podyktowane są rozwojem nowoczesnych technologii, zmianą stylu życia, a także modnym wzorowaniem się na zachodnim nazewnictwie. - To pomoże przyszłemu pracodawcy i agencji zatrudnienia w ścisłym sprecyzowaniu zawodu poszukiwanego kandydata- mówi Katarzyna Pawełek z firmy doradztwa personalnego K&K Selekt. - Zwiększa to szanse na trafną selekcję i jest okazją dla pracownika, który dzięki uszczegółowieniu klasyfikacji zawodów może częściej awansować w obrębie swojej specjalności - dodaje Pawełek.
Ma to być również alternatywa dla samych pracowników. Dzięki zmianom mogą wybrać sobie całkiem nowy zawód, który będzie dopasowany do ich potrzeb i umiejętności. Najwięcej mogą zyskać osoby, które od niedawna rozpoczęły swoją karierę zawodową. Młody pracownik zawsze przegra z kimś, kto od lat siedzi w branży. - Niedługo będę miał do wyboru listę nowych specjalizacji. Nowy zawód to nowa szansa. Tu każdy zaczyna od zera - pisze na forum Gazeta.pl internauta o nicku adas_l.
Czy nowe zawody staną się przebojem na rynku pracy? Tak było dwa lata temu. Portale i firmy rekrutacyjne zaczęły poszukiwać trenerów sportowych, osobistych rehabilitantów czy nauczycieli biznesu. Od tamtej pory pojawiło się wielu speców od coachingów czy testerów gier. Do dziś furorę robią specjaliści od dogoterapii czy wedding plannerzy- organizatorzy ślubów. Specjaliści w nowych zawodach nie ukrywają, że mogą pochwalić się nie tylko atrakcyjnym fachem, ale i bardzo dobrymi zarobkami. Nowa branża pozwala często zarobić po kilka, kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie.
