Psychotesty - sprawdź, czy jesteś pracoholikiem
75-letni Kazimierz Polit z Rzeszowa był prokuratorem przez 45 lat. Potem, od 2000 r., przez blisko dekadę wykładał na Politechnice Rzeszowskiej. Od początku pracy na uczelni nie podobało mu się, że ZUS ściągał z jego pensji składkę emerytalną - miesięcznie 500 zł. A to dlatego, że zgodnie z ustawą z 1999 roku, prokuratorzy nie są objęci powszechnym ubezpieczeniem społecznym. Na jego prośbę politechnika pytała nawet ubezpieczyciela, czy ma potrącać mu składkę, ale ten stwierdził, że płacić trzeba.
Dwa lata temu Polit zaczął walkę z ZUS-em. - Skoro płaciłem składkę, to sądziłem, że mogę się starać o większą emeryturę - mówi. Okazało się, że nie. ZUS stwierdził, że wyższa emerytura mu się nie należy, bo w ramach
ubezpieczenia społecznego nie przepracował 25 lat. Wtedy były prokurator zażądał zwrotu składek - w sumie 50 tys. zł.
Pod koniec marca sprawę rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Uchylił wyrok pierwszej instancji, który dla Polita był niekorzystny. Uzasadnił, że stroną w procesie powinna być też Politechnika Rzeszowska, bo nie wiadomo, czy pieniądze, o które walczy były prokurator, należą się jemu, czy uczelni.
Anna Lechowicz, która reprezentuje ZUS w sądzie, przyznaje, że proces jest skomplikowany, a ZUS po raz pierwszy ma z taką sprawą do czynienia. - I my, i pan Polit powołujemy się na te same przepisy, ale inaczej je interpretujemy - tłumaczy. Twierdzi, że to wina ustawodawcy, który nie doprecyzował, czy prokuratorzy w stanie spoczynku, dorabiający w innych miejscach pracy są, czy nie są objęci powszechnym ubezpieczeniem społecznym. - My wychodzimy z założenia, że obowiązuje zasada solidaryzmu społecznego - podkreśla Lechowicz. - A gdzie ta zasada jest zapisana? W jakich przepisach? Co ja przez dziesięć lat płaciłem? Daninę? Dla mnie tak to wygląda - oskarża były prokurator.
ZUS upiera się przy swoim. Powołuje się na wyrok Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2004 r., który stwierdził, że sędzia pobierający uposażenie w stanie spoczynku podlega obowiązkowi ubezpieczenia społecznego z tytułu wykonywania pracy na umowę-zlecenie. - W wyroku jest wprawdzie mowa o uposażeniu sędziego w stanie spoczynku, ale z uzasadnienia wynika, że rzecz dotyczy również prokuratorów - przekonuje Małgorzata Bukała, rzeczniczka ZUS. Kazimierz Polit uważa, że ubezpieczyciel nagina przepisy. - Jestem przekonany, że wcześniej, czy później uzyskam satysfakcjonujący wyrok - mówi.
Uważasz, że powinniśmy o czymś napisać? Chciałbyś podzielić się ciekawą historią? Napisz do redakcji GazetaPraca.pl na adres gazeta.praca@gazeta.pl w tytule maila wpisując "Kontakt".