Młody, nie daj się wykiwać

Marek Wąs, Katarzyna Włodkowska
2010-07-19, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 10:49

Jesteś uczniem lub studentem, podjąłeś sezonową pracę, a szef cię oszukał? Biuro prawne "Solidarności" pomoże ci za darmo.

Tam, gdzie dużo turystów, tam dużo pracowników sezonowych. Na zdjęciu: Międzyzdroje
CEZARY ASZKIEŁOWICZ
Tam, gdzie dużo turystów, tam dużo pracowników sezonowych. Na zdjęciu...
Paweł, gdański licealista: Rok temu cały lipiec pracowałem w hoteliku na Helu. Zasuwałem na zmywaku, sprzątałem pokoje po dziesięć godzin na dobę. Miałem umowę gwarantującą nocleg. Ale jak szef rozliczał się ze mną na koniec, potrącił mi za wyżywienie po hotelowych stawkach. Dostałem grosze.

Ewa, młoda artystka malarka z Warszawy: Właściciel pensjonatu pod Władysławowem poprosił nas o zrobienie wystroju wnętrza. Razem z chłopakiem pracowaliśmy prawie miesiąc. Do dzisiaj nie zapłacił połowy pieniędzy, bo - jak twierdzi - miał słaby sezon. A ja nie mam umowy i nie mogę pozwać go do sądu.

Jak mówi okręgowy inspektor pracy w Gdańsku, te przykłady to klasyka. - Co roku po zakończeniu sezonu wpływa do nas kilkadziesiąt skarg na nieuczciwych pracodawców - mówi Mieczysław Szczepański, OIP w Gdańsku. - Problem z interwencją jest z reguły ten sam - osoby te godziły się pracować na czarno.

Są jednak wyjątki.

Uczciwych też znajdziemy

- W ubiegłym roku po zakończeniu sezonu napisała do nas mama dziewczyny, która w trakcie Jarmarku św. Dominika pracowała na stoisku jubilerskim i nie otrzymała wynagrodzenia - opowiada Szczepański. - Oczywiście została zatrudniona na czarno. Wszczęliśmy kontrolę i okazało się, że nie miała jeszcze 16 lat, w ogóle nie powinna zostać zatrudniona. Przedsiębiorca zatrudniał w sumie aż trzy naiwne, młode dziewczyny i żadnej potem nie zapłacił. Bo kłopot młodych ludzi polega na tym, że nie znają prawa. I są wykorzystywani.

Dlatego gdańskie NSZZ "Solidarność" i okręgowy inspektorat pracy rozpoczęły akcję informacyjną. Za pomocą ulotek uświadamiają młodym ich prawa, radzą, czego się wystrzegać.

- Nie chcemy ich straszyć, większość pracodawców to uczciwi przedsiębiorcy - mówi Wojciech Książek, szef sekcji szkolnictwa "S". - Ale oszuści też się zdarzają, a że wszystko rozgrywa się w szarej strefie, poszkodowani są bezradni. Tak nie musi być.

Liczba ofert pracy sezonowej wciąż wzrasta. W sierpniu 2009 r. roku Wojewódzki Urząd Pracy w Gdańsku miał ich 830. W tym roku już w czerwcu było ich prawie 1,1 tys. - głównie dla sprzedawców, robotników budowlanych czy pracowników ochrony.

A to przecież ułamek - większość młodych zatrudnia się bez pośrednictwa urzędu. Tylko w jednym portalu oferującym pracę sezonową nad morzem jest blisko 1,5 tys. ofert. To m.in. praca dla: dozorcy kempingu, barmanów, kelnerki i recepcjonistki w pensjonatach, sprzedawcy lodów, sprzedawców biżuterii, kukurydzy i popcornu na plaży, osób wyplatających kolorowe warkoczyki syntetyczne czy przedłużających włosy. Często powtarzają się oferty roznoszenia ulotek. Wynagrodzenie? Np. w Łebie dziewczyna po szkole gastronomicznej na stanowisku pomocy kuchennej może zarobić 1,6 tys. zł z noclegiem i wyżywieniem. Sprzedaż kebabów w Rewalu - 1 tys. zł. Ale to kilka z nielicznych ofert, kiedy pracodawca od razu zaproponował wynagrodzenie. Za roznoszenie ulotek można dostać od 6 do 8 zł za godzinę na rękę. W większości przypadków - wynagrodzenie i charakter umowy są do negocjacji.

Umowa w ręce to podstawa

Jakie przykrości spotykają najczęściej młodych pracowników? Zaniżone zarobki, czas pracy wydłużany do 12 godzin na dobę, bezprawne zatrudnianie młodocianych przy ciężkich pracach, bez przerw, tzw. praca na próbę, gdzie po trzech dniach zatrudniony zwalniany jest bez wynagrodzenia, znikający pracodawcy, czyli firmy "krzaki".

- Ludzie boją się zgłaszać do inspekcji pracy, bo np. pracowali w gastronomii bez wymaganych badań lekarskich, zatrudnieni na czarno obawiają się, że sami poniosą konsekwencje - mówi Książek. - Tymczasem z każdej umowy, nawet ustnej, pracodawca musi się wywiązać.

Szczepański: - Ale potem taki młody człowiek wchodzący w życie może mieć kłopoty z udowodnieniem tego przed sądem. Pracodawca zacznie np. odliczać zakwaterowanie, wyliczać koszty wyżywienia... Dlatego w interesie pracownika jest posiadanie umowy. Prawdą jest, że wielu pracodawców jej nie proponuje. Ale to pracownik musi siebie szanować. Pracodawcy muszą sobie w końcu uświadomić, że to ludzie pracują na ich interes.

To właśnie pisemna umowa jest najlepszym zabezpieczeniem przed nieuczciwymi pracodawcami. Wymaga tego kodeks pracy (art. 29, par. 2). Powinna zostać podpisana najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy. Jako że praca sezonowa jest specyficznym rodzajem pracy, pracownicy sezonowi najczęściej zatrudniani są na podstawie terminowych umów o pracę: umowy na czas określony, umowy na czas wykonywania określonej pracy oraz umowy na zastępstwo.

  • Umowa o pracę wymaga badań lekarskich. Warto je zrobić, a także przejść szkolenie z zakresu BHP, bo tylko taka umowa gwarantuje bezpłatne leczenie w razie wypadku.

  • Jeśli jednak nie mamy badań, trzeba twardo obstawać przy szczegółowym zapisaniu wszystkich warunków, nie tylko wynagrodzenia, ale również czasu pracy, odpłatności za nocleg czy jedzenie.

  • Warto zapisać, że za nadgodziny pracodawca płaci więcej.

  • "Solidarność" namawia też młodych, by zaczęli żądać wypłaty w cyklu tygodniowym, a nie miesięcznym. Taki system przyjął się np. w Anglii i pozwala szybciej rozpoznać naciągacza.

  • Należy unikać umów o dzieło lub zleceń, gdyż traci się wówczas gwarancję przynajmniej minimalnego wynagrodzenia.


  • Źródło: Gazeta Wyborcza
    • 26 komentarzy
    • Drukuj
    • Kup licencję
    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      5 głosów

    • Młody, nie daj się wykiwać grzegorz.kasprzyk 25.07.10, 15:32

      Jeden czy dwa koktajle Mołotowa i nawet nieuczciwego i głupiego prywaciarzazawsze można nauczyć uczciwości.»

    • Młody, nie daj się wykiwać ulanzalasem 25.07.10, 20:56

      helena...pierd...jak połamana ;) Najlepiej 100% na umowę zlecenie, zero praw,brak ubezpieczenia...to powiedzmy otwarcie...otwieramy obozy pracy jak zahitlera xD Sorry, ale jeśli w świetle »