Wiele osób współpracuje z agencjami pracy tymczasowej, które wynajmują zatrudnianych przez siebie ludzi klientom. Inni znajdują miejsce w firmach poszukujących pracownika na zastępstwo. W obu przypadkach strony podpisują terminowe umowy i nie rozmawia się w ogóle o pracy na czas nieokreślony. Co zrobić, aby okres pracy tymczasowej nie był tylko mało znaczącym epizodem, którego nie warto wpisywać do CV?
Praca tymczasowa to często możliwość odbycia szkoleń. Jeśli mamy wybór, to lepsze będą prace, które nie ograniczają się do najprostszych czynności. Zamiast przenosić paczki lub rozdawać ulotki, lepiej wybrać np. telemarketing. Telemarketer, który prowadzi sprzedaż lub umawia spotkania, musi dysponować wiedzą o produkcie i cechować się umiejętnościami sprzedażowymi. Nawet jeśli zostanie zatrudniony na krótko, to i tak zostanie przeszkolony.- Telemarketer w dobrym call center może liczyć na gruntowne szkolenie z obsługi klienta i sprzedaży - mówi Marzena Sawicka,
dyrektor zarządzający Communication One Consulting zajmującej się szkoleniem pracowników call center. - Porządne szkolenie kandydata trwa czasem dwa tygodnie.
A co z pracownikami zatrudnionymi na zastępstwo? Ich praca wymaga często wysokich kwalifikacji - zastępują m.in. pracowników działów księgowości lub administracji. Pracodawca chce, aby wykonywali obowiązki nie gorzej niż osoba, którą zastępują. Dlatego będzie ich szkolić. - Pracownicy zatrudnieni na zastępstwo rzadko są szkoleni "ponadplanowo", czyli w zakresie umiejętności miękkich, ogólnorozwojowych - potwierdza Agnieszka Pala z firmy doradztwa personalnego HR Smile. - Nie ominą ich jednak
szkolenia z zakresu prawa czy obsługi oprogramowania, bez których nie mogliby efektywnie współpracować z resztą zespołu.
Zatrudnienie na zasadach pracy tymczasowej lub na zastępstwo jest coraz częściej traktowane przez pracodawców jak okres próbny. - To my jesteśmy pracodawcą osoby wykonującej pracę dla naszego klienta. Na podstawie umowy z agencją firma może współpracować z daną osobą bez konieczności zatrudniania jej na stałe, a po zakończeniu współpracy z pośrednikiem zatrudnić sprawdzonego pracownika. Często tak właśnie się dzieje - mówi Katarzyna Gurszyńska, communication
manager w agencji pracy tymczasowej Randstad.
Na podstawie umowy z agencją firma może wielokrotnie współpracować z daną osobą bez konieczności zatrudniania jej na stałe, a po zakończeniu współpracy z pośrednikiem zatrudnić sprawdzonego pracownika. Często tak właśnie się dzieje. Szanse na pozostanie w firmie na stałe daje też praca na zastępstwo. Może się okazać, że po zakończeniu umowy na czas określony w firmie pojawi się zapotrzebowanie na dodatkowy etat. Zdarzają się też zupełnie niespodziewane scenariusze. - Spotkałam się z nietypową sytuacją, gdy pracownik zatrudniony na zastępstwo został w firmie, a odszedł ten, kto był zastępowany - opowiada Agnieszka Pala. - Rozstanie z pracownikiem zastępowanym odbyło się za porozumieniem stron, na korzystnych dla niego warunkach. Pracownik będący na zastępstwie zaprezentował się tak świetnie, że firma była skłonna ponieść nawet pewne koszty po to, by go zatrzymać.
Praca tymczasowa może pomóc w wyborze zawodowej drogi. W trakcie krótkiego kontraktu można przekonać się, jak wygląda praca w danej firmie czy branży, co jest istotne zwłaszcza w przypadku osób na początku kariery zawodowej. Nawet jeśli współpraca nie kończy się stałą umową, to i tak może trwać bardzo długo. Umowy za pośrednictwem agencji mogą być wielokrotnie przedłużane, jeśli wciąż będzie zapotrzebowanie na daną pracę. Zastępstwo także często trwa dłużej, niż przewidywano na początku - np. zastępowana kobieta w ciąży może wrócić do pracy później, niż planowała.
Monika Boroch współpracuje z agencją Randstad od dwóch lat. W tym czasie miała tak wiele umów czasowych z wieloma firmami, że nie jest ich w stanie szybko zliczyć. Zwykle wykonywała prace na stanowiskach w sekretariacie i recepcji. - Studiowałam w trybie dziennym i dopasowywałam pracę do trybu studiów. U jednego pracodawcy przy stałej umowie na pełny etat byłoby to niemożliwe - wspomina Monika Boroch. - Praca tymczasowa pozwoliła mi poznać metody działania i warunki zatrudnienia w wielu dużych, także międzynarodowych firmach. Właśnie skończyłam
studia i mam nadzieję, że to doświadczenie zaprocentuje w dalszej karierze.
W agencji pracy tymczasowej zostaje historia przebiegu zatrudnienia każdego pracownika. Jest ona konieczna do tego, by konsultanci mogli przedstawiać klientom najlepszych kandydatów. Dzięki temu niektórzy specjaliści traktują agencję pracy tymczasowej jak swojego menedżera załatwiającego im kolejne kontrakty. W Polsce przepisy zabraniają dyskryminowania pracownika tymczasowego w porównaniu ze stałym - powinien zarabiać tyle samo co pracownicy stali, którzy zajmują to samo stanowisko i mają te same kwalifikacje. - W naszej bazie pracowników są świetni specjaliści z obszaru finansów czy
IT, którzy zarabiają na życie pracując przy konkretnych projektach. Nie chcą pracować na etat, który kojarzy im się z nudą i ograniczeniem swobody pracy. Gdy projekt zostaje zrealizowany, szukają za naszym pośrednictwem następnego - tłumaczy Katarzyna Gurszyńska.
Jeśli chcemy traktować agencję pracy jako naszego osobistego menedżera, warto zorientować się, jak pracuje. Monika Boroch radzi, aby dowiedzieć się w agencji, czy odrzucanie ofert nie kończy się skreśleniem z bazy. - Współpracowałam kiedyś przez krótki czas z agencją, która przestała się do mnie odzywać, gdy odrzuciłam propozycje ze względu na tok studiów. A przecież w pracy tymczasowej chodzi właśnie o możliwość dopasowania potrzeb pracownika i kandydata.
Osoba, która kończy współpracę z agencją pracy tymczasowej, może otrzymać pisemne referencje - mówi. - Praca tymczasowa to często nasze "5 minut", by się pokazać, zwłaszcza jeśli ktoś dopiero zaczyna drogę zawodową. Wiele rekrutacji nam tego nie daje, bo kończy się na odrzuceniu CV z powodu braku doświadczenia, na rozmowie kwalifikacyjnej lub testach - podsumowuje Marzena Sawicka.