Kariera w farmacji

bsn
25.02.2013 , aktualizacja: 28.02.2013 12:45
A A A
Praca w farmacji na ogół kojarzona jest tylko i wyłącznie z apteką. Tymczasem ukończenie tych studiów wcale nie oznacza pracy za apteczną ladą. A do tego gwarantuje niezłe wynagrodzenie.
Już same studia cieszą się dużym uznaniem i popularnością. Jednak dostanie się na nie wymaga pokonania przynajmniej kilku, a nierzadko kilkunastu, kontrkandydatów ubiegających się o indeks. Dla przykładu w 2012 na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi o jedno miejsce na farmacji starało się ponad 7 osób. W bydgoskim Collegium Medicum aż 19. Popularność tych studiów nie jest przypadkowa. Ich ukończenie pozwala absolwentom spać spokojnie. Jeśli zechcą pracować w aptece, ze znalezieniem pracodawcy nie powinni mieć większych problemów. Bo w Polsce, w każdej aptece musi być zatrudniony magister farmacji. Aptek w naszym kraju jest około 13,5 tys., farmaceutów zaś nieco ponad 22 tys., to statystycznie tylko 1,6 kandydata na miejsce. Ale nie każdy chce pracować w aptece, co dodatkowo zwiększa szansę absolwentów starających się o wakat. - Niestety praca ta kojarzy się z byciem zwykłym sprzedawcą. A wymagania, które trzeba spełnić, aby ją wykonywać są bardzo wysokie. Problemem jest np. poziom stresu, bo trzeba umiejętnie rozmawiać z pacjentem, czy też pilnować zaopatrzenia - tłumaczy pani Magdalena z Warszawy, farmaceuta z 30-letnim doświadczeniem. Dziś sama pracuje za granicą, ale zanim wyjechała przez lata prowadziła własną aptekę. - Rozumiem, że ten zawód może frustrować młodych ludzi. Bo choć mają oni dużą wiedzę w zakresie m.in. profilaktyki to nie zawsze mogą zrobić z niej w aptece użytek, dlatego wybierają inne ścieżki kariery - mówi. Wyjaśnia, że w Polsce doradztwo zdrowotne prowadzone przez farmaceutów jest ciągle w powijakach. Inaczej jest na przykład w Niemczech, gdzie farmaceuta zajmuje się m.in. diagnozowaniem stanu zdrowia i doradza swoim klientom jak o nie dbać.

Kuszące są za to zarobki. Z danych portalu rynekaptek.pl wynika, że zarobki farmaceutów zaczynają się od 4 tys. zł brutto. Gdzie jest górna granica? Trudno jednoznacznie określić, jednak nasza rozmówczyni przyznaje, że pensja kierownika dużej apteki może wynosić ponad 10 tys. zł brutto.

Przedstawiciel medyczny

Zniechęceni pracą "na okienku" w aptece, młodzi często wybierają np. karierę przedstawiciela medycznego. Tak zrobiła Sylwia - absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Na czym polega jej praca? - Spotykam się z lekarzami, dyrektorami szpitali, właścicielami aptek i staram się przekonać ich do tego, żeby wybrali produkty - leki, czy sprzęt - mojej firmy - mówi. Wykształcenie farmaceutyczne nie jest w tym zawodzie wymagane, ale jest bardzo pomocne. - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś bez studiów farmaceutycznych umiał objaśnić lekarzowi działanie nowego specyfiku - mówi wprost. Jednym z powodów dla których farmaceuci wybierają ten zawód są zarobki. Sylwia nie podaje konkretów, ale jak zapewnia zarabia więcej niż średnia krajowa. I faktycznie o twarde dane dotyczące pensji przedstawicieli trudno. Być może dlatego, że to stosunkowo nowy zawód, jednak z informacji dostępnych na goldenline.pl - największym biznesowym portalu społecznościowym wynika, że pensja może wynosić - w przypadku doświadczonego przedstawiciela - ponad 10 tys. zł. Jeszcze więcej zarobi menedżer, czy dyrektor ds. sprzedaży. Stosunkowo wysokie są jednak wymagania: oprócz gruntownej wiedzy farmaceutycznej od przedstawicieli oczekuje się też umiejętności komunikacyjnych, czy znajomości języków obcych.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX