Specjalistów do walki z cyberprzestępczością ze świecą szukać

Małgorzata Kryda
03.08.2015 , aktualizacja: 06.08.2015 11:48
A A A
Specjalista komputerowy gromadził nielegalnie dane klientów banku

Specjalista komputerowy gromadził nielegalnie dane klientów banku (.)

W dobie szybkiego rozwoju nowoczesnych technologii eksperci zajmujący się walką z atakami hakerów są na wagę złota. Wysokość zarobków w sektorze prywatnym sprawia jednak, że firmy są bezkonkurencyjne dla sektora publicznego. Ten problem dotyka nawet FBI.
Federalne Biuro Śledcze w Stanach Zjednoczonych ma kłopot ze zwerbowaniem specjalistów do spraw cyberbezpieczeństwa. Zgodnie z opublikowanym niedawno raportem udało się obsadzić tylko 82 ze 134 stanowisk dla informatyków ds. cyberbezpieczeństwa, na których były wakaty. Co więcej 5 z 56 biur terenowych w ogóle nie ma zatrudnionych specjalistów do walki z przestępczością w internecie.

Tymczasem zapotrzebowanie na takich pracowników z roku na rok jest coraz większe, bo rośnie liczba ataków na instytucje rządowe i prywatne. Niedawno głośno było o ataku hakerów na amerykański system wydawania wiz i paszportów. W październiku zeszłego roku FBI wydało ostrzeżenie dotyczące ataków chińskich hakerów kradnących wartościowe informacje i dane z amerykańskich firm i agencji rządowych. W grudniu 2014 r. głośno było z kolei o ataku na Sony Pictures Entertainment. Trop prowadził do... Korei Północnej.

W Polsce z kolei w czerwcu sporo się mówiło o kradzieży danych klientów z Plus Banku.

Trudno znaleźć specjalistów

Wymagania dla kandydatów do pracy w jednostkach walczących z cyberprzestępczością są bardzo wysokie.

- Ważna jest wszechstronność kandydata, umiejętność pracy na różnych platformach i systemach operacyjnych - mówi Mikołaj Makowski, dyrektor działu IT Contracting Polska w firmie doradztwa personalnego Hays. - Drugim elementem jest nieskazitelna przeszłość zawodowa, to znaczy brak "wpadek". Na podstawie CV sprawdzamy, czy w poprzednich miejscach pracy kandydata w czasie, gdy był tam zatrudniony, nie doszło do włamań. Przeglądamy prasę i internet, ewentualnie dzwonimy do pracodawcy i pytamy, czy dana osoba nie dopuściła do ataku hakerskiego. Nawet jeżeli dochodzi do próby włamania, to dobry specjalista od razu ją wykryje i zminimalizuje straty. Dodatkowo, w sektorze rządowym wymagane jest zaświadczenie o niekaralności, co nie jest zasadą w sektorze prywatnym - dodaje.

W Stanach Zjednoczonych kryteria te są jeszcze bardziej wyśrubowane. FBI zatrudni na tym stanowisku tylko obywatela USA, który nie palił marihuany w ciągu ostatnich trzech lat ani nie zażywał żadnego innego nielegalnego narkotyku przez ostatnich 10 lat. Agencja bada nawet aplikujących wariografem.

- W ostatnim roku obrotowym na 15 żądań zgłaszanych od firm poszukujących takich specjalistów udało nam się obsadzić 4 stanowiska. W sektorze rządowym zapotrzebowanie jest takie samo, natomiast zainteresowanie kandydatów jeszcze mniejsze - mówi Mikołaj Makowski.

Prywatny sektor wysysa ekspertów

Przyczyną niedoboru specjalistów w sektorze publicznym są dużo niższe pensje niż na stanowiskach w sektorze prywatnym i łatwiejsze procesy rekrutacyjne. W Stanach średnia płaca specjalisty do spraw bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni może sięgać nawet 125 tys. dol. rocznie, a średnia przekracza 70 tys. dol.

W Polsce kwoty te są niższe, ale i tak różnica między sektorem prywatnym a państwowym jest duża. - Prywatne firmy nie szczędzą pieniędzy i oferują od 10 do 40 tys. netto na kontrakt. Kwota zależy od wielkości firmy i doświadczenia kandydata. Instytucje rządowe mogą zaproponować maksymalnie 17-18 tys. brutto na umowę o pracę, a są takie, w których dla pracownika w budżecie przewidziano tylko 4 tys. zł brutto. Prowadzi to do sytuacji, w której w jednej z placówek państwowych na 20 potrzebnych osób pracuje tylko jedna - tłumaczy Makowski.

Co mogą więc zrobić instytucje rządowe, by zażegnać ten problem? - Jedynym rozwiązaniem dla instytucji rządowych jest, moim zdaniem, organizowanie przetargów dla firm, które dostarczą instytucjom specjalistów na dany projekt o określonej długości. Dzięki temu instytucje rządowe będą w stanie zaoferować specjalistom zarobki zbliżone do tych w sektorze prywatnym - podpowiada Makowski.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX